Tag: klatka schodowa

Opowieści

Studzienka w morzu detali

25/11/2016
Pałac Juliusza Kindermanna 02

Wille należące do wielkich rodów fabrykanckich zawsze imponują bogactwem detali. Nie tylko Poznańscy i Scheiblerowie wzbudzają podziw dekoracją swoich wnętrz, również u Kindermannów możemy zobaczyć wysublimowanie, dbałość o małe elementy i chęć wyróżnienia się.

Prócz najbardziej znanej willi Kindermanów – willi Leopolda, która słynie z secesyjnego przepychu – poznać trzeba willę Juliusza Kindermanna, mieści ona bardzo dużo ciekawych elementów, które mogą nam wiele powiedzieć o swoich dawnych właścicielach. Jak zapewne wiecie na fasadzie budynku znajduje się wyjątkowa mozaika projektu wiedeńskiego malarza Hansa Aloisa Schrama, wykonana przez słynny wenecki warsztat Andrea Salvatiego, opowiadająca o handlu bawełną. W środku budynku tylko utwierdzamy się w przekonaniu, że rodzina Kindermannów bardzo upodobała sobie mozaiki.

Zaraz przy wejściu, na klatce schodowej willi przy Piotrkowskiej, naszym oczom ukazuje się piękna studzienka, dekorowana barwnymi kamieniami i drobnymi elementami mozaikowymi. Ród Kindermannów lubował się w studzienkach, znajdziemy je również tutaj na piętrze oraz w willi Adolfa Kindermanna. Ale ta jest wyjątkowa bo zdobiona w motywy morskie. Ryby, związane z żywiołem wody, sa symbolem narodzin, nieśmiertelności, chrztu ale też obfitości, mądrości i odrodzenia. Muszle kojarzone są z ponownymi narodzinami i ze szlachetnością pereł a wykorzystywane kiedyś przez pielgrzymów jako czarki do nabierania wody stały się też symbolem duchowej podróży.

Nie wiemy co było bezpośrednim powodem pojawienia się takich dekoracji na tej studzience ale z pewnością poznawanie takich kunsztownych drobiazgów umożliwia nam wszystkim swego rodzaju duchowe podróże: zarówno podróż w czasie do historii sztuki, do mody jaka niegdyś panowała w łódzkiej dekoracji wnętrz, jak i podróż po różnorodności doznań estetycznych, jakie serwuje nam nasze miasto. W tej willi jest jeszcze sporo istotnych elementów (kolumny, witraż, sklepienia), zapraszamy do ich poznania na nasz facebook :)

palac-juliusza-kindermanna-2palac-juliusza-kindermanna-4palac-juliusza-kindermanna-1palac-juliusza-kindermanna-3

fot. Marta Ostrowska

Opowieści

Niepozorna kamienica z tradycją żydowską w tle

10/11/2016
Kamienica Meyera Łódź 04

Można by przypuszczać, że im okazalej z zewnątrz wygląda kamienica tym bardziej imponująca jest we wnętrzu. W Łodzi jednak tak domniemywać się nie powinno, bowiem często ciekawe skarby skrywają budynki o skromnej aparycji. Tak jest w przypadku tej kamienicy przy Piotrkowskiej, wygląda ona bardzo zwyczajnie, i choć pochwalić się może najsłynniejszą w mieście kuczką nigdy bym jej nie podejrzewała o takie cudeńka na klatce schodowej. Zachowały się tu ciekawe elementy dekoracji, choć niestety wiele z nich pokrytych jest warstwą okropnej olejnej farby to wrażenie niewątpliwie robią duże. Największym zaskoczeniem były dla mnie otwory na listy w drzwiach.

Kamienica, o której mowa należała kiedyś do Ludwika Meyera, później do Berka Grzywacza a jeszcze później do rodziny Chaskielów, która wybudowała w podwórzu (nieistniejący już) dom modlitewny. W tym właśnie budynku mieszkał wuj Juliana Tuwima, znany lekarz Izydor Krukowski. Mieściło się tu wiele ważnych punktów usługowych: kantor ekspedycyjno-transportowy Józefa Lwowa, pralnia bielizny Cieślaka, skład warszawskiej fabryki gorsetów „Francoise”, pracownia konfekcji męskiej Lissa i pierwszy łódzki zakład naprawczy sprzętów gospodarstwa domowego! W jednym z lokali mieszkalnych zachował się wyjątkowy przedpokój – z lustrem w ścianie i specjalnym parapetem na przybory, jestem nim zauroczona. Pikanterii temu miejscu dodaje fakt, że w podłodze jednego z lokali jest bardzo tajemniczy, sporych rozmiarów, schowek… który mógłby pomieścić nawet dwie osoby.

Fantastyczną sprawą są tego typu niespodzianki, jeszcze zapewne wiele takich przede mną i napewno jest to jeden z powodów, dla których tak cenię sobie moje miasto. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z wnętrz tej kamienicy, zobaczycie na nich jak wygląda reprezentacyjna klatka schodowa (klatek jest tu więcej ale ta najbardziej zasługuje na uwagę), jeden z piecy z lokalu mieszkalnego oraz fragment imponującego dawnego przedpokoju.

kamienica-meyera-01 kamienica-meyera-02 kamienica-meyera-03kamienica-meyera-04 kamienica-meyera-05

fot. Marta Ostrowska

Odkrywanie, Opowieści

Dom złudzeń pod Atlasami

23/08/2016
Kamienica Dom pod Atlasami 01

Ulica Narutowicza jest wyjątkowo elegancką ulicą, przy której znajdziemy budynki bardzo stylowe. Jednym z nich jest dobrze znany wszystkim „Dom pod Atlasami”, wykończony ostatecznie w roku 1924, według projektu Józefa Handzelewicza po tym jak nabyła go Pocztowa Kasa Oszczędności i przeznaczyła na swój łódzki oddział. Obecnie w kamienicy mieszczą się lokale mieszkalne i użytkowe.

Budynek pomimo tego, że ma prostą formę i oszczędny detal intryguje swoim neobarokowym charakterem i przykuwa uwagę główną dekoracją, umiejscowioną na parterze a mianowicie potężnymi podporami architektonicznymi. Podpory te przyjmują formy pięciu postaci – Atlasów, trzymających w dłoniach atrybuty symbolizujące różne dziedziny ludzkiej pracy. Ten mitologiczny motyw jest niezwykle ciekawy ale wyjątkowo nie na nim dziś chcemy się skupić. Zawsze gdy mijamy masywnych siłaczy spoglądamy na ich zmęczony wyraz twarzy a ich codzienny wysiłek i cierpliwość zawsze budzą nasz podziw. Ciekawe jest też, to, że stojąc obok nich zawsze ma się dziwne wrażenie, że gdy choć na chwilę zrobią sobie odpoczynek wszystkie wyższe piętra zawalą się na nas ;)

Odkąd zobaczyliśmy wnętrze budynku jeszcze jedna rzecz związana z tym Domem śni nam się po nocach ;) Kto tutaj miał okazję być ten wie, że klatka schodowa skrywa mega fajne lustra, które razem wywołują złudzenie optyczne i tworzą swego rodzaju niekończący się tunel. Takiego elementu jeszcze nigdzie w Łodzi nie widzieliśmy, zrobiliśmy więc dla Was trochę zdjęć ale żeby nie było tak banalnie trochę się tą iluzją pobawiliśmy. Żal byłoby tak fantastycznego efektu nie wykorzystać i tak jak lustra oszukują odwiedzających kamienicę tak my nieco oszukamy i Was :) Więcej zdjęć i bardziej standardowe ujęcia pojawią się na facebooku, zapraszamy!

Dom pod Atlasami 01 Dom pod Atlasami 02 Dom pod Atlasami 03Dom pod Atlasami 04 Dom pod Atlasami 05 Dom pod Atlasami 06 Dom pod Atlasami 07

– fot. Marta Ostrowska –

Opowieści

Anioły i demony

03/01/2016
Anioły i demony Klatka schodowa Łódź 01

Przy ulicy Gdańskiej stoi narożna kamienica, której wnętrza skrywają piękne zdobienia. Według informacji jakie znaleźliśmy w archiwach państwowych kamienicę postawili Abram Geliebter i Jakub Joskowicz, według projektu Gustawa Landau-Gutentegera. Budynek powstawał przez kilka lat, najpierw wybudowano niewielką część od strony ulicy Gdańskiej a póżniej dłuższą część od strony al. 1 Maja. Na przestrzeni lat zmieniały się trendy i fascynacje, zmieniał się również styl samego architekta Landau-Gutentegera. Zapewne dlatego w tym budynku możemy teraz oglądać wnętrza o dwóch różnych charakterach. Przedsionek od strony Gdańskiej utrzymany jest w stylu neorenesansowym, ozdobiony pięknym bajecznym sufitem z motywami kwiatów, owoców, łabędzi i postaci ze skrzydłami. Soczyste owoce, świeże kwiaty i czuwający Aniołowie tworzą to wnętrze pozytywnym i przyjaznym. Natomiast drugi przedsionek, prowadzący do drugiej klatki schodowej, ma charakter ponury i mroczny. Wnętrze utrzymane jest w stylu secesyjnym, w ciemniejszych barwach, z motywami roślinnymi i geometrycznymi. Zarówno sufit jak i ściany zdobią precyzyjnie wykonane mozaiki. O ile pojawienie się we wnętrzach motywów, o których wspomnieliśmy możemy łatwo zinterpretować to jednego elementu rozszyfrować nie potrafimy. Przy suficie drugiego przedsionka znajduje się tajemnicza mozaika przedstawiająca postać, grającą na dwóch trąbkach, a u jej boków widać jeszcze dwie brodate postacie. Ta scenka przywodzi na myśl boga greckiego Dionizosa, który szczególnie upodobał sobie muzyczną rozrywkę i który otaczał się brodatymi satyrami ale może to być mylne skojarzenie. Dokładne zdjęcie tychże postaci znajdziecie u podróżnika i wielbiciela klatek schodowych – Klatkowca – pod tym adresem ;) koniecznie zajrzyjcie i dajcie znać co o tych postaciach myślicie :)

Więcej naszych fotografii z tego miejsca ukaże się na facebooku, opublikujemy tam zarówno zdjęcia obydwu przepięknych sufitów jak i klatek schodowych tego budynku.

Anioły i demony 01 Anioły i demony 02 Anioły i demony 03Anioły i demony 04Anioły i demony 05

– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

Opowieści

W dawnym Teatrze Scala

23/10/2015
W teatrze Scala Klatka schodowa Więckowskiego 03

Kontynuując cykl prezentujący wnętrza najbardziej magicznych klatek schodowych dziś zabierzemy Was w iście angielskie wnętrze ;)

Niepozorne drzwi wejściowe do budynku przy Więckowskiego przenoszą w zupełnie inny klimat. Już w eleganckim przedsionku ściany pokryte są ciemnobrązowym drewnem, co od razu przywodzi na myśl brytyjskie wnętrza. Stojąc tutaj przed oczami mamy mroczne, zadymione od cygar wnętrze pubu z XIX wieku, w którym elegancko ubrani ludzie delektują się muzyką tamtych lat. Ten klimat dodatkowo podkreśla oświetlenie, uwydatniające najważniejsze elementy takie jak kasetony, umieszczone na półkolistym suficie. Idąc dalej docieramy do równie eleganckiej (i odnowionej) klatki schodowej. I tu naszą uwagę zwracają nisze zwieńczone muszlami, które prawdopodobnie na początku XIX wieku wypełnione były rzeźbami. Tych już co prawda nie uświadczymy ale detale, które pozostały do dziś sprawiają, że można poczuć się tu jak na przełomie XIX i XX wieku.

Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zainteresowali się motywem muszli. W Grecji do dziś kojarzą się one romantycznie przywołując na myśl wynurzającą się z piany morskiej Afrodytę, w chrześcijaństwie zaś muszlę kojarzono z niepokalanym poczęciem Maryi, pielgrzymi wykorzystując muszle jako czarki do nabierania wody stworzyli z niej symbol duchowej podróży a w kulturze żydowskiej muszla symbolizowała nieśmiertelność duszy. Dwie ostatnie kwestie nabierają sensu gdy przeanalizujemy historię kamienicy. Sam budynek powstał w 1912 roku mieszcząc żydowski teatr „Scala”, być może muszla oznaczać miała duchową podróż jaką odbywa widz podczas spektakli teatralnych?

Na siedzibę teatru wykorzystywany był także sąsiedni budynek. Tuż po wojnie do wnętrz przeprowadziła się Szkoła Żydowska Icchaka Lejba Pereca i funkcjonowała w gmachu do 1965 roku. O jej historii przypomina umieszczona na elewacji pamiątkowa tablica „Adres ten jest miejscem na mapie pamięci rozrzuconych po świecie byłych uczniów szkoły”. W chwili obecnej kamienica jest siedzibą kilku podmiotów gospodarczych, które wynajmują pomieszczenia na siedziby swoich firm ale do dziś wnętrze klatki schodowej pobudza wyobraźnię.

W teatrze Scala 01 W teatrze Scala 02 W teatrze Scala 03 W teatrze Scala 04 W teatrze Scala 05

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Opowieści

Zapomniana klatka Heinzla

29/09/2015
Klatka schodowa pałacu Heinzla 03

Nie ulega wątpliwości, że pałac Juliusza Heinzla, przy ulicy Piotrkowskiej 104 jest jednym z ważniejszych obiektów pałacowych na terenie Łodzi. Wybudowany w 1880 roku pałac był pierwszą tego typu rezydencją przy głównej ulicy miasta, łączącą zarówno funkcje biurowe na parterze, reprezentacyjne na I pietrze i mieszkalne na poddaszu.

Mało osób jednak wie, że kiedyś najbliższe otoczenie pałacu wyglądało inaczej niż obecnie. Do okresu międzywojennego reprezentacyjny pałac z obu stron flankowany był podwójnymi jednopiętrowymi oficynami z bramami wjazdowymi (zobacz zdjęcie archiwalne tutaj). Było to z pewnością interesujące rozwiązanie, nieco odbiegające od pierzejowej zabudowy ulicy Piotrkowskiej, uwydatniające rangę budynku właściciela obiektu. Zmiany nastąpiły w latach wolnej Polski gdy bramy te zlikwidowano a przestrzeń po nich wypełniono zabudową, przez co zmienił się wygląd bocznych skrzydeł pałacu Heinzla. Jeden z budynków, które wtedy powstały, wykorzystywany jest obecnie na potrzeby Urzędu Miasta Łodzi a drugi mieści mieszkania oraz lokale użytkowe i to właśnie ten drugi bardziej przykuł naszą uwagę. Pod numerem 102A kryją się dwa style architektoniczne, które zobaczymy zaglądając na podwórze. Różnicę widać od razu – boki to neorenesansowe budynki z końca XIX wieku a środek, zgodnie z trendami lat międzywojennych, to uproszczona modernistyczna część budynku. Przebudowy, według projektu architekta Wiesława Lisowskiego, dokonał Roman Borkenhagen, który ulokował tu największy w tamtych czasach łódzki zakład dostarczający klisze do większości drukarni oraz wydawnictw łódzkich i pozałódzkich. To nie jedyna ciekawostka jaką skrywa wspomniany adres. W lewej oficynie znajdziemy drewnianą, oryginalną klatkę schodową, która pamięta czasy początków pałacu Heinzla. Jest fantastyczna! Kształtne balustrady, drewniane skrzypiące schody a do drzwi lokali prowadzą specjalne przedsionki, oddzielone od schodów szybami. Zapraszamy więc na małą wycieczkę krętymi schodami w górę i w dół ;)

W podwórku Piotrkowskiej 102A jest jeszcze coś ciekawego… prawdziwie zamkowa wieża ;) Jej zdjęcia tu nie pokażemy, celowo! Zapraszamy Was do osobistego sprawdzenia jak ta wieża wygląda a efekty publikujcie u nas na >facebooku< :)

Zapomniania klatka Heinzla 01 Zapomniana klatka Heinzla 02 Zapomniana klatka Heinzla 03 Zapomniana klatka Heinzla 04 Zapomniana klatka Heinzla 05

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Odkrywanie, Opowieści

Symbolika pod farbą

02/09/2015
Symbolika pod farbą Łódź klatka schodowa 01

Gdy odwiedzamy wnętrza znane nam z opowieści czy Internetu wiemy czego się spodziewać, natomiast w tym przypadku było zupełnie inaczej. Z zewnątrz choć wyremontowany przez Mia100 Kamienic i z kilkoma zdobieniami budynek wygląda całkiem zwyczajnie. Zajmowany w ciągu ostatnich lat przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej nie był opisywany, wspominany ani fotografowany. Co najgorsze, bardzo niedoceniany a cenne elementy jakie posiada zamiast wychwalać zamalowywuje się kolejnymi warstwami farb olejnych.

Klatka schodowa z pięknymi oryginalnymi balustradami, dość nietypowa bo z półkolumnami to tylko początek bo w pomieszczeniach zastajemy kolejne ciekawe elementy: takie jak kominek, zdobiony piec kaflowy, sztukaterie na sufitach,  witraże w korytarzu, tajemnicze przeszklenia między pomieszczeniami czy szafy wnękowe.  Najciekawszym co zastaliśmy są bez wątpienia drzwi – każde pomieszczenie posiada inne, od zewnątrz z bogatą stolarką, od wewnątrz z innym zdobieniem. Bez problemu można rozpoznać drzwi od głównego pomieszczenia bo wyglądają tak, jak żadne inne w Łodzi – całe w złotych dekoracjach  i to nie tylko z motywem roślin ale co ciekawe też i zwierząt a co najciekawsze (bo rzadko spotykane), ryb! Dekoracje na pewno nie pojawiły się tu bez powodu, właściciele domów dekorowali przecież swoje wnętrza tak aby nawiązywać nimi do bóstwa, chronić przed złą energią czy sprzyjać fortunie i miłości. Nie wiemy czemu akurat taki motyw się tu pojawił ale zdecydowanie najwięcej symboliki ryby odnajdziemy w sztuce sakralnej. To właśnie ryba była znakiem rozpoznawczym pierwszych chrześcijan i najczęściej używanym, zaszyfrowanym symbolem Chrystusa – ze względu na jego relację z wodą, czyli chrzest, i odnowienie duchowe.

W kulturze żydowskiej wizerunków ryb znajdziemy jeszcze więcej – na świątecznych talerzach,  na nagrobkach, na naczyniach do rytualnego obmywania rąk oraz w dekoracji synagog a pod postacią ryby w żydowskiej sztuce przedstawiano mitycznego potwora Lewiatana.  Woda natomiast, którą też widzimy na drzwiach symbolizuje w tradycji żydowskiej Torę, tak więc ryby w tym wypadku oznaczają ludzi sprawiedliwych, którzy czerpiąc z jej „źródeł zbawienia” zapewniają sobie życie wieczne oraz uosabiają dusze, które po śmierci przebywają w raju, nieśmiertelność i życie przyszłe.

Według tradycji astrologicznej natomiast Ryby to dwunasty i ostatni znak zodiaku przed równonocą wiosenną a woda jest w tym znaku początkiem i końcem życia, oraz przygotowaniem nowych narodzin. W heraldyce złota ryba oznacza sprawiedliwość.

Na drzwiach pojawiają się również ptaki – symbolizujące w kulturze żydowskiej  wiarę w szybkie dotarcie modlitw do nieba „Jak ptaki latające, tak Pan Zastępów osłoni Jeruzalem, osłoni i ocali, oszczędzi i wyzwoli”. Są tu też tajemnicze sploty, które przypominają zamknięte węzły celtyckie, oznaczające linię życia i nieskończoność. Czy te drzwi miały zatem oznaczać zbliżenie się do Boga i życie wieczne czy odrodzenie? Czy może coś zupełnie innego? Jak Wam się wydaje?

Gorąco zapraszamy do obejrzenia zdjęć z wnętrz, które robiliśmy z niemałą złością widząc barbarzyńskie traktowanie zdobień olejną farbą… na szczęście jest jeszcze co oglądać, obecnie obiekt zmienia użytkowników, może oni przywrócą mu taki stan jak za czasów jego świetności?

Symbolika pod farbą 01 Symbolika pod farbą 02 Symbolika pod farbą 03 Symbolika pod farbą 04Symbolika pod farbą 05 Symbolika pod farbą 06 Symbolika pod farbą 07Symbolika pod farbą 08Symbolika pod farbą 09Symbolika pod farbą 10Symbolika pod farbą 11

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Opowieści

Niebo u Stefanusa

25/08/2015
Dom Stefanusa Łódź 04

Kilka lat temu Łódź obiegła informacja, że w Domu tym pod 3 warstwami farby olejnej ekipa konserwatorów odkryła złocenia i polichromie. Przez moment się o nich mówiło a później długo długo nic. Choć Dom już od dłuższego czasu jest po remoncie i konserwacjach mało się o nim mówi więc postanowiliśmy to zmienić!

Budynek powstał w 1900r. i należał do Edmunda Stefanusa, właściciela fabryki kotłów parowych. Po wojnie należał do Teatru Wielkiego a później służył mieszkańcom miasta i niestety z roku na rok niszczał coraz bardziej. Dopiero aktualny właściciel postanowił przywrócić mu dawny blask i dzięki niemu możemy podziwiać niezwykle gustowne odnowione wnętrza. W Domu Stefanusa pomimo zaniedbań zachowało się wiele cennych elementów, np. złocenia na ścianach, okładziny stiukowe imitujące marmur, stalowa balustrada z motywem kwiatowym, marmurowe schody, sztukaterie na sufitach, stolarka drzwiowa z elementami secesyjnymi i kryształowe szyby w drzwiach. Największe wrażenie robi iście pałacowa główna część klatki schodowej, z sufitem ozdobionym polichromiami – na jednej z nich widnieje amor i czworo dzieci a na drugiej scena w ogrodzie z udziałem mężczyzny, kobiety i dzieci. Co konkretnie przedstawiają malowidła nie wiemy, postacie małych dzieci często wykorzystywane były w sztuce renesansu, baroku, rokoka i posiadały one raczej pozytywną symbolikę. Postać uskrzydlona przedstawia najpewniej kupidyna kojarzonego z pożądaniem, pragnieniem, miłością albo aniołka, który ma znaczenie religijne i zbliżać miał do Boga. Jedno z dzieci trzyma w ręku jakiś przedmiot, niektórzy twierdzą, że to jakieś mieszadło lub część kotła parowego ;) Trzecia, centralna polichromia przedstawia ornament roślinny na tle nieba a w jej środkowym punkcie zawieszono przepiękny żyrandol, wykonany na specjalne zamówienie.

To jednak nie wszystko co możemy obecnie zastać w budynku. Prócz bardziej reprezentacyjnej części klatki schodowej jest jeszcze jej kontynuacja, choć bardzo nowoczesna, minimalistyczna, cała w przeszkleniach, to jest ona ozdobiona ornamentyką, nawiązując do stylu jaki panuje w pozostałych wnętrzach. Przezroczystości w połączeniu z czerwienią na schodach powodują, że klatka schodowa wygląda elegancko i luksusowo, idealnie się komponując z resztą wnętrz.

Niebo na suficie jest chyba najbardziej zastanawiające, może miało być czymś w rodzaju okna i dawać poczucie otwartej przestrzeni a może miało symbolizować bliskość do niebios czyli szczęście właściciela? To tylko domysły, pewne jest natomiast, że Stefanus był fabrykantem bardzo majętnym a bogata klatka schodowa miała jego status materialny gościom Domu uzmysławiać. Tak jak on chciał zachwycać wnętrzem my postaramy się zachwycić nimi również gości naszej strony ;) Zapraszamy do zdjęć!

Dom Stefanusa 01 Dom Stefanusa 02 Dom Stefanusa 03 Dom Stefanusa 04 Dom Stefanusa 05Dom Stefanusa 06Dom Stefanusa 07Dom Stefanusa 08Dom Stefanusa 09Dom Stefanusa 10

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Odkrywanie

Szmaragdowe kolumny Pana Hermana

09/02/2015
Kamienica Konstadta 01

Żydowski kupiec Herman Konstadt w latach 80. XIX wieku należał do najbogatszych mieszkańców Łodzi. Był radnym łódzkim, jednym z założycieli i członkiem Towarzystwa Kredytowego Miasta Łodzi oraz prowadził wiele aktywności filantropijnych. Ponieważ wraz z żoną Miną nie mieli dzieci, oboje bardzo angażowali się w działalność społeczną, szczególnie wspierając działania na rzecz chorych, ubogich i młodzieży żydowskiej. Ona zarządzała fundacją dobroczynną a on dofinansowywał lub budował szpitale, przytułki i szkoły, zyskał nawet miano ojca żydowskiego szkolnictwa powszechnego. Fundusz Konstadta zabezpieczony był na hipotece domu z ul. Piotrkowskiej, który obejrzeliśmy od środka.

Kamienica eklektyczna z widoczną przewagą form renesansowych, z dominującym elementem – wykuszem nad bramą, dźwiganym przez dwóch atlantów oraz kariatydami powyżej. Zaprojektował ją Juliusz Jung, absolwent paryskiej Ecole des Beaux Arts, zatem nie powinny nikogo dziwić odniesienia do architektury francuskiej czyli tzw. „kostium francuski”, który w architekturze rezydencjonalnej był nawiązaniem do wszystkich cnót kojarzących się Polakom z ówczesną Francją: swobody myśli, wolności oraz cywilizacji związanej z zachodnioeuropejskim systemem wartości. Kamienica nie tylko z zewnątrz robi wrażenie. Klatka schodowa – cała w zielonych barwach, z licznymi sztukateriami, jest niczym zapomniany skarb, podobny do tego w kamienicy Scheiblera. Zajrzeliśmy również do lokali mieszkalnych, w których zachowało się wiele bogato zdobionych sufitów. Najciekawszym elementem wystroju, który chyba szczególnie upodobali sobie dawni właściciele kamienicy, są kolumny, które znajdują się zarówno na klatce schodowej jak i w lokalach, co więcej, nawet okalają grobowiec małżonków Konstadtów.

Obejrzycie zaraz zdjęcia wnętrz, które jak sami się przekonacie nie są w dobrym stanie. Oczywiście jest nam bardzo żal na nie patrzeć, są to przecież pamiątki po kimś, kto dla miasta i jego mieszkańców wiele zrobił. Staramy się dostać do miejsc trochę zapomnianych przez czas i ludzi a następnie je zaprezentować nie po to, by zwiększyć niezadowolenie z powodu ich stanu ale po to by uświadomić ludziom ile piękna drzemie w takich wnętrzach i obiektach. Mocno wierzymy w Miasto i działania jakie są podejmowane żeby odnawiać takie perełki, jednak biorąc pod uwagę koszty jakie kryją się pod remontami obiektów zabytkowych wiemy, że jest to proces długotrwały i właściwie niekończący się. Jedno jest pewne: są ludzie, którzy walczą o to by ich los zmienić, uwierzcie nam :) A teraz zapraszamy na nie byle jakie salony i do szmaragdowej klatki schodowej!

Kamienica Konstadta 01 Kamienica Konstadta 02Kamienica Konstadta 03Kamienica Konstadta 04Kamienica Konstadta 05Kamienica Konstadta 06Kamienica Konstadta 07Kamienica Konstadta 08Kamienica Konstadta 09Kamienica Konstadta 10

 –

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Źródła:

http://www.centrumdialogu.com

http://www.tonz.org.pl

Opowieści

Czarna owca rodziny Szepsów

12/01/2015
Czarna owca Szepsów Kamienica Szepsów 01

Przy Piotrkowskiej stoi kamienica, kamienica jakich wiele – trzykondygnacyjna, ze szczytami o fantazyjnych kształtach i z bogatą dekoracją okienną. Mieściła się tu kiedyś redakcja „Głosu Porannego” – gazety posiadającej wydawany w sobotę magazyn kulturalny.

Kamienica Szepsów nie jest jednak taka zwyczajna, skrywa bowiem ciekawą historię a naszą uwagę zwróciła szczególnie jedna postać z rodziny, która tu mieszkała. Mendel Szeps był dyrektorem fabryki należącej do Towarzystwa Akcyjnego Szeps i S-ka w Zduńskiej Woli, jednak gdy jego rodzice tę fabrykę sprzedali został pozbawiony pieniędzy oraz zajęcia. Zamieszkał z rodziną w kamienicy przy Piotrkowskiej i posiadając jedynie akcje jakie dziedziczył zapożyczał się a jedyne pieniądze jakie posiadał trwonił przez umiłowanie do hazardu. W gazecie „Republika” z 1924r. można przeczytać, że był „nawiedzony chorobą, która nie tylko niszczyła organizm, lecz i psychikę jego” oraz że był z czasem coraz bardziej zaniedbany a jego rodzina unikała go i nie usiadła z nim nawet za jednym stołem. Nie radził sobie z sytuacją i pewnego ranka podpalił się, mając na celu zakończenie swojej udręki oraz spalenie kamienicy rodzinnej…

Więcej o historii rodziny, o córce Mendla i o sfałszowaniu pewnych dokumentów możecie przeczytać klikając w linki, które podajemy pod artykułem :) A poniżej prezentujemy kilka zdjęć z wnętrza tej kamienicy.

Czarna owca Szepsów 01 Czarna owca Szepsów 02 Czarna owca Szepsów 03 Czarna owca Szepsów 04

fot. Rafał Tomczyk


Źródło:
http://bc.wimbp.lodz.pl/Content/23301/IlustrowanaRepublika1927kw1Nr044.pdf
http://bc.wimbp.lodz.pl/Content/28317/Republika1924Nr308.pdf

Opowieści

Dom Betania

14/07/2014
Kamienica Betania klatka schodowa 06

Dynamiczny rozwój przemysłowej Łodzi w XIX i XX wieku zachęcał ludność do zamieszkania na jej terenie i do współpracy w handlu czy produkcji przemysłowej. Przybyło wtedy do miasta wielu rzemieślników i rolników pochodzenia czeskiego – z Polski centralnej, z Zelowa, Kucowa, Żyrardowa, ze Śląska i Moraw. Duchowny Bogumił Prohazka wraz z bratem prowadzili wśród Czechów działalność kulturalno – oświatową i otworzyli księgarnię oraz drukarnię. Z ich inicjatywy powstało w 1906 roku Stowarzyszenie Kulturalne „Betania”, a w roku następnym Religijne Stowarzyszenie „Jednota”. Od roku 1900 wydawano w Łodzi miesięcznik „Život” a Stowarzyszenie „Betania” wybudowało dom przy ulicy Głównej, gdzie zorganizowało czytelnię i bibliotekę oraz sprzedaż książek. 

„Jednota” w latach 1911-1912 dla stowarzyszenia budowy domów „Betania” wybudowała przy Piotrkowskiej neobarokową, masywną i wyniosłą kamienicę, z wysokim szczytem. Kopię projektu podpisał ówcze­sny architekt miejski Romuald Miller. Napis „Betanie” oraz data 1911 znalazły się na elewacji budynku a w oficynie południowej mieściła się kaplica Braci Czeskich. W Ewangelii Betania była domem Maryi, Marty i Łazarza – przyjaciół Jezusa – i było to miejsce, gdzie panowała rodzinna, pogodna atmosfera a przybysze mogli wstąpić, odpocząć, wzmocnić się moralnie i duchowo. 

Jeden z naszych obserwatorów pod inną publikacją wspomniał o ciekawej osłonie windy tej kamienicy więc zajrzeliśmy na jej klatkę schodową i poniżej możecie zobaczyć jej zdjęcia :)

Betanie 02 Betanie 03

Betanie 04 Betanie 05 Betanie 06

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

Kamienica pełna roślinności

22/04/2014
Kamienica Abrahama Dudaka Sienkiewicza 6 01

Ornament secesyjny służył do podnoszenia walorów estetycznych architektury, pomagał wyróżniać poszczególne człony budowli lub optycznie podkreślać ich strukturę. Secesja szczególnie przejawiała respekt wobec natury i upodobała sobie w ornamentyce mnóstwo stylizowanych form roślinnych. 

Już z zewnątrz, na części frontowej tej kamienicy przy ul. Sienkiewicza widać liczne motywy roślinne. Wnętrze budynku jest równie bogate w takie detale.

Klatka schodowa obłożona jest płytami z białego marmuru, ściany wyłożone są płytami ceramicznymi a w oknach i drzwiach zachowała się oryginalna secesyjna stolarka. Jednak największe wrażenie bez wątpienia robią kute balustrady, zdobione liśćmi akantu oraz niesamowita osłona windy z kraty kutej i metalowej siatki. Drzwi windy również udekorowane są akantem, girlandami i wieńcem laurowym. Sama winda ma kryształowe szyby i każdy z nas może się nią przejechać bowiem została przeniesiona do pałacu Scheiblera :)

0102 0304

05 06 07

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

W pałacu Maurycego

02/04/2014
Pałac Maurycego Poznańskiego 01

Pałac ten został zbudowany dla Maurycego Poznańskiego i jego żony Sary, najprawdopodobniej według projektu Adolfa Zeligsona. Jest odzwierciedleniem włoskiego renesansu, wzorowanym na budynkach pałaców w Wenecji a w szczególności na weneckiej bibliotece projektu Jacopo Sansovino.

Niestety wnętrze pałacu nie jest już tak bogate jak kiedyś, niektóre sztukaterie i boazerie zostały usunięte ze względu na obecne przeznaczenie budynku, przetrwały one jedynie w dzisiejszej sali odczytowej. Najbogatsza bez wątpienia jest klatka schodowa z witrażem wzorowanym na renesansowej ornamentyce z terenu Włoch, Francji, Niemiec i Szwajcarii. O pewnej porze dnia witraż pięknie widać nawet na zewnątrz, z dziedzińca, na którym również bardzo dobrze widać bogactwo elementów architektonicznych pałacu.

Maurycy 001

Maurycy 01 Maurycy 02

Maurycy 03 Maurycy 04 Maurycy 05Maurycy-06

Maurycy 07

Maurycy 075

Maurycy 08 Maurycy 09 Maurycy 10

fot. Rafał Tomczyk

 

Opowieści

Mitologia w pałacu

15/02/2014
Pałac Haertiga

Pan August Haertig, gospodarz tej rezydencji, był z pewnością człowiekiem wrażliwym i posiadał dużą wyobraźnię. Wnętrze jego pałacu dają nam do zrozumienia, że fascynowały go podróże i mitologia krajów śródziemnomorskich a nie szczędził pieniędzy na pokazanie światu swoich fascynacji.

Pałac powstał w 1896 roku a zaprojektował go Franciszek Chełmiński. Na neobarokowej elewacji prócz dwóch ryzalitów widzimy podtrzymywany przez dwie kariatydy wykusz, sztukaterie, gzymsy wsparte na lwich głowach oraz liczne dekoracje. Pałac pełnił nie tylko funkcję mieszkalną ale również handlową. Wnętrza są imponujące, każde pomieszczenie ma inny wystrój a sufity bogato ozdobiono z wielką precyzją i artyzmem. Na parterze znajdowały się biura oraz magazyn firmy a na piętrach reprezentacyjne salony w stylu Empire i Rococo. Klatka schodowa niejednego może porazić luksusem – marmurowe schody, bogato zdobione balustrady a na najwyższym piętrze możemy podziwiać niesamowite malowidła ścienne…

Otóż sufit wypełnia iluzjonistyczna polichromia, przedstawiająca dwie boginie unoszące się pośród chmur i kwiatów, jedna z nich trzyma w ręce kaduceusza, będącego atrybutem handlu. Wokół nich krążą anioły, z których jeden trzyma czółenko tkackie. Możemy być prawie pewni, że mamy tu liczne odwołania do handlu i przemysłu miasta.

Na przeciwległych ścianach znajdują się dwa pejzaże, przedstawiające pewne widoki z tarasu. Na jednym widać zatokę z miastem i dymiącym wzniesieniem, którym może być Wezuwiusz. Na drugim zaś widzimy meczet oraz miasto o charakterze orientalnym i choć nie wszystko jednoznacznie na to wskazuje pan Ryszard Bonisławski twierdzi, że jest to Konstantynopol a malowidło jest odniesieniem do podróży i twórczości Adama Mickiewicza.

Wchodząc po schodach mijamy witraże, o których również należy wspomnieć. Na jednym widzimy polne goździki, które należały do ulubionych kwiatów twórców secesji, a na drugim owoc granatu – symbol obfitości i miłości, atrybut bogini Afrodyty, jego pestki wykorzystał również Hades aby sprowadzić Persefonę do świata podziemnego.

Podejrzewamy, że August nie tylko pragnął zachwycać przepychem swoich salonów ale za pomocą licznej symboliki chciał przekazać gościom swojego pałacu pewną treść, być może przywołać wspomnienia ze swoich podróży lub pokazać miejsca bliskie swemu sercu. Dzięki temu udało mu się sprawić, że jego pałac stał się na prawdę niepowtarzalny.

Mitolgia w pałacu 01 Mitolgia w pałacu 02 Mitolgia w pałacu 03

Mitolgia w pałacu 04 Mitolgia w pałacu 05 Mitolgia w pałacu 06

Mitolgia w pałacu 07 Mitolgia w pałacu 08 Mitolgia w pałacu 09

Mitolgia w pałacu 10 Mitolgia w pałacu 11

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

Zagraniczna siedziba

11/02/2014
Kamienica Łódź Narutowicza 32 05

Kamienice łódzkie skrywają nie tylko ciekawe klatki schodowe ale także podwórka potrafią zaskoczyć. Odwiedzając jakiś czas temu to miejsce, zauważyliśmy, że podwórko tej pięknej kamienicy oprócz oficyn prostopadłych do ulicy zawiera jeszcze poprzeczną. Nie był to bynajmniej budynek mieszkalny a obiekt reprezentacyjny na co wskazuje wygląd architektoniczny. Na pierwszy rzut oka przypominał nam budynek szkolny ale jego przeznaczenie było inne, a mianowicie znajdował się tu Dom Agenturowo – Komisowy „Sair”, reprezentujący londyńskie firmy chemiczne. W garażach natomiast mieściły się warsztaty.  To tylko jedna z ciekawostek, których w mieście takim jak Łódź nie brakuje.

Poprzeczna oficyna 01

Poprzeczna oficyna 02

Poprzeczna oficyna 03

Poprzeczna oficyna 04

Poprzeczna oficyna 05Poprzeczna oficyna 06 Poprzeczna oficyna 07Poprzeczna oficyna 08

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

Demony przeszłości

08/01/2014
Kamienica Mordki i Auerbacha Narutowicza 32 05

Gustaw Landau – Gutenteger zaprojektował wiele znakomitych budynków w naszym mieście ale jeden z jego projektów znacząco wyróżnia się spośród wszystkich, jest bowiem o wiele bardziej mroczny niż pozostałe.

Nietoperze przedstawia się w sztuce najczęściej jako symbole zła, nieszczęścia, śmierci. Kojarzone są z czarami, złymi duchami i demonami. Mogą też oznaczać wyrzuty sumienia czy zawiść, które męczą nas nocami i nie ujawniają się w dzień, ignorancję bo wolą przebywać w ciemności niż zbliżyć się do światła prawdy, czy mądrość lub intuicję ze względu na ich dobrą orientację w ciemności. Ciekawe co skłoniło właścicieli i projektanta budynku do umieszczenia tego elementu na elewacji…? :)

Zobaczcie jak kamienica wygląda od środka, jej klatka schodowa jest niewątpliwe jedną z najciekawszych łódzkich klatek – balustrady, zdobienia przy drzwiach i witraże w oknach razem budują nieco przygnębiający ale podniosły nastrój.

Demony przeszlosci 01

Demony przeszlosci 02

Demony przeszlosci 03

Demony przeszlosci 05

Demony przeszlosci 06

Demony przeszlosci 07

Demony-przeszlosci-044

Demony przeszlosci 11

fot. Rafał Tomczyk