Tag: industrial

Rozważania

Szlakiem historii czyli niewykorzystany potencjał

18/05/2016
Niewykorzystany potencjał Księży Młyn 13

Już 4 lata staramy się tutaj się pokazywać to, co jest najbardziej charakterystyczne dla Łodzi, najbardziej w niej intrygujące, inspirujące, ciekawe i wyjątkowe. Chcemy przekonać jak najwięcej ludzi do tego, że to miasto ma urok, tylko nieco ukryty i zachęcić do jego odkrywania. Mamy też na celu pokazać jak wielki ma potencjał… właśnie… tak się o Łodzi zwykło mawiać, że to miasto z wielkim potencjałem, niestety… niewykorzystanym. Koncentrując się głównie na tym co piękne nie zapominamy, że tylko to piękno istnieje i gdy przez kilka lat poświęcania miastu uwagi spostrzegamy, że niewiele się zmienia w sprawach najbardziej istotnych czujemy się w obowiązku poruszyć również tematy niemiłe.

Ja kocham ulicę Tymienieckiego, okolice Targowej, Fabrycznej, Przędzalnianej od pierwszego wejrzenia. Po pierwsze, zawsze byłam pod wrażeniem tego jak wiele ciekawych obiektów mieści ten fragment miasta i jak wielka część historii jest tu skondensowana. Po drugie, stojące tu budynki pofabryczne zawsze intrygowały mnie monumentalnością i budziły mój wielki podziw. To tutaj miasto z osady rzemieślniczo-przemysłowej przeobrażało się w wielką przemysłową potęgę. To tutaj powstało określenie „posiadła wodno-fabrycznego”. To tutaj powstał największy kompleks przemysłowy Łodzi czyli „Zjednoczone Zakłady Włókiennicze Karola Scheiblera i Ludwika Grohmana – Spółka Akcyjna w Łodzi”. To właśnie tutaj znajdują się, zaraz po Białej Fabryce, najważniejsze dla naszego miasta obiekty, których maszyny budowały nasze miasto. To tutaj mieszkali wielcy przemysłowcy oraz równie wielcy, ciężko pracujący tu robotnicy, dzięki którym maszyny mogły nasze miasto budować. To tutaj znajduje się kawał fascynującej historii, trudnej ale pięknej, którą niewątpliwie chcielibyśmy się pochwalić wszystkim narodom, turystom, rodzinie czy znajomym ale nie przychodzi to nam tak łatwo i przyjemnie jak powinno. Przestrzeń Księżego Młyna i ŁSSE nie jest odpowiednio uporządkowana a obiekty nie są sensownie ze sobą połączone. Jest tu wiele mniejszych elementów, o które nie zadbano, jakby była to dzicz: roślinność rośnie jak chce, mury się walą, chodniki przestają istnieć, o malowniczości i estetyce nie ma tu mowy. Dobrze wszyscy wiemy, że wiele drobnych elementów wpływa na odbiór większego terenu i w tym wypadku zamiast przyciągać tu mieszkańców czy turystów to miejsce ich może zniesmaczyć.

Gdy jednak jesteście wytrwali i zależy Wam na pokazaniu komuś tej wartościowej części przemysłowej Łodzi radzilibyśmy się do takiej prezentacji odpowiednio przygotować. Odnotowaliśmy wiele niedogodności na tym obszarze, nie zapowiada się na zmiany więc podpowiemy Wam na co szczególnie uważać gdy zabierzecie znajomego-turystę na wycieczkę. Mamy nadzieję, że dzięki temu sprytnie unikniecie niemiłych sytuacji. Żeby jak najlepiej zobrazować czekające na Was pułapki publikujemy zdjęcia – z komórki, celowo, bez retuszu, żeby jak najbardziej naturalnie pokazać wszystkie niebezpieczeństwa.

Nasz uroczy spacer „Szlakiem historii Łodzi i jej przemysłowego dziedzictwa” (nacechowany sporą ilością ironii) rozpoczynamy przy zabytkowym pałacu Edwarda Herbsta – współwłaściciela fabryki Karola Scheiblera, mecenasa Dziennika Łódzkiego, prezesa Banku Handlowego w Łodzi (dość ważna postać prawda?). Kierujemy wzrok znajomego jedynie na budynek pałacu aby nie zdegustował się ujrzawszy zlokalizowany tylko 30 metrów od niego chyba najstarszy model łódzkiego przystanku, przypominający bardziej czasy lat 80-tych czy 90-tych niż współczesność. Po cóż przy tak istotnym obiekcie miałby stać przystanek nowy? Przestrzeń byle jaka więc i kierowcy parkują sobie jak chcą.

Niewykorzystany potencjał 01

Zaglądamy na Przędzalnianą gdzie staramy się aby turysta nie zauważył nieładnego chodnika i niezbyt atrakcyjnych betonowych pozostałości, niegdyś okalających zieleń. Po cóż zasadzić drzewa poprawiające estetykę, skoro można wylać beton i estetyki nie poprawić?

Niewykorzystany potencjał 02

Przechadzamy się skwerem w śladzie dawnej kolei scheiblerowskiej. Rozpoczęto tutaj prace mające na celu ucywilizowanie tego fragmentu, niestety ich nie dokończono. Pokonując przeszkodę uformowaną z kabli przerzuconych przez drzewo, płot i brukowaną alejkę uważamy by się nie wywrócić i prezentujemy granitowe alejki odwracając uwagę od piaszczystej drogi, na której miały powstać chodnik i droga rowerowa. Miało być tak pięknie… tylko po co, skoro alejka może się tak po prostu kończyć w przypadkowym miejscu?

Niewykorzystany potencjał 03

Niewykorzystany potencjał 04

Wracamy na Tymienieckiego i tutaj musimy wykazać się dużą wiedzą aby jak najdłużej zająć uwagę naszego turysty (radzimy uprzednio przygotować sobie interesujący monolog i właśnie tutaj go wygłosić). Chodnik na tej ulicy należy naszym zdaniem do najgorszych chodników w mieście a przecież jest głównym ciągiem zabytkowego Księżego Młyna. Przeszedł już wszystkie fazy erozji a w niektórych miejscach nawet przestał istnieć. Z pewnością nie jest to przyjemna aleja spacerowa dla turysty dlatego w trosce o jego doznania staramy się cały czas kierować jego wzrok ku górze opowiadając ciekawe anegdoty, jednocześnie w trosce o jego bezpieczeństwo uważamy aby się nie potknął.

(Tutaj problem jest poważniejszy, potrzebna jest gruntowna przebudowa ze zmianą priorytetów w przestrzeni: szerokie chodniki, pasy rowerowe, zieleń, zwężone jezdnie i uporządkowane parkowanie tylko… po co?)

Oczywiście nie obędzie się tutaj bez nielegalnie i samolubnie parkujących kierowców, którzy niszcząc chodnik zawężają go do szerokości, która często nie pozwala na przejście kobiecie z wózkiem czy nawet wyminięcie się dwójki osób.

Niewykorzystany potencjał 05

Ulicę Magazynową i tkalnię Grohmana starajmy się zaprezentować z jak najdalszej odległości, sugerujemy znacznie przyśpieszyć krok aby turysta nie koncentrował się zbyt długo na zniszczonych budynkach. Obraz nędzy i rozpaczy. Już lepiej żeby ten teren zamknięto niż, żeby swobodnie tędy spacerowano. Niestety ogrodzenie zdewastowane a brama na teren otwarta, to pewnie celowy zabieg.

Processed with VSCO with c1 preset

Szybki rzut okiem na stare tory, które są również istotnym elementem dawnej historii tego miejsca ale, rzecz jasna, nieodpowiednio wyeksponowanym. Jezdnie i chodniki wołają o pomstę do nieba. Betonowe płoty okalające tereny również nie poprawiają wizerunku tego miejsca.

Niewykorzystany potencjał 07

Wejdźmy na teren ŁSSE. Przekraczając szlaban i płot znajdujemy się w miejscu najbardziej zadbanym w okolicy. Możemy odetchnąć z ulgą i się na chwilę odprężyć. Odnowiona fabryka Grohmana, staw i przyjemne miejsce do siedzenia sprawiają, że czujemy się tu dobrze, miło jest tu na chwilę się zatrzymać. Natomiast już gorzej jest gdy udamy się na spacer po terenie ponieważ wokół magazyny, kontenery, skrzynie i pudła i poczujemy się tu bardziej jak w przedsiębiorstwie niż w strefie zabytkowej. Co ważne, niewiele osób w ogóle wie, że jest to teren publiczny i o każdej porze można tu wejść. Brak jest tego typu informacji przy wejściach. Może właśnie dlatego zawsze jest tu strasznie pusto? Sami okoliczni mieszkańcy tu nie zaglądają to jak zajrzeć mają tu turyści?

W tym momencie fajnie byłoby pokazać Textorial Park. Widzimy furtkę. Niestety, za każdym razem próba przejścia w tym miejscu jest bezskuteczna. Zamiast pójść najkrótszą spacerową drogą musimy okrążać cały teren i udać się do jednego z dwóch szlabanów.

(W takim razie po co montować furtkę jeśli ma być zawsze zamknięta? Absurd!)

Niewykorzystany potencjał 08

Postanawiamy więc zrezygnować z Textorial Parku, przełożyć to inną okazję i wyjść z terenu ŁSSE przy skrzyżowaniu Targowej i Tylnej. Tutaj tez żegnają nas szlabany, patrzymy na nie po wyjściu i zdajemy sobie sprawę, że ewidentnie nie zachęcają do wejścia na teren. Co więcej, w ogóle nie wygląda na to, że w głębi gdzieś tam znajduje się piękny zabytek ponieważ nie ma tu żadnej informacji tego typu. Sporo spacerujących tu ludzi nawet tu nie wejdzie bo teren wygląda na prywatny. I tu pojawia się pytanie czy dostęp do zabytku powinien być ograniczony czy wręcz przeciwnie?

Niewykorzystany potencjał 09

Wychodzimy na Targową i poświęcamy chwilę willi Grohmana. Już za 80 metrów kolejny ważny obiekt Łodzi czyli tzw. Beczki Grohmana. Niestety nawet go jeszcze nie widzimy ze względu na zasłaniające go auta, dojść tam nie możemy bo samochody zajmują praktycznie cały chodnik parkując, musimy tu zejść na jezdnię i nią iść. Drodzy kierowcy egoiści, przykro nam było patrzeć na starszą kobietę z wózkiem, która zmuszona była iść jezdnią ponieważ chodnik był zajęty w imię Św. Przepustowości. Nieładnie.

Niewykorzystany potencjał 10

Jest nam wstyd z powodu braku kultury kierowców ale konsekwentnie zbliżamy się do Beczek. Tutaj niestety jesteśmy postawieni w sytuacji najtrudniejszej podczas tej wycieczki. Jak wytłumaczyć turyście dlaczego główne i efektowne niegdyś wejście prowadzące do ważnej dla miasta fabryki obecnie jest zamknięte i służy jedynie do wyładowania się przez szaleńców ze sprayem w ręku? Beczki Grohmana, z charakterystycznym łukiem i kolumnami przypominającymi szpulki nici oraz szczytem jak w zamkach średniowiecznych. Tak, taki obiekt stoi pośrodku niczego. I sobie niszczeje, zapaskudzony. Czy o jakimkolwiek wykorzystaniu potencjału można tu mówić?

Niewykorzystany potencjał 11

Przy beczkach nie da się nie zauważyć okropnych murów należących do ŁSSE. Ciekawi nas czy Państwo właściciele dbają o swój wygląd tak samo jak o wygląd strefy czyli jedynie z przodu? Tył ŁSSE jaki jest każdy widzi: brud, zniszczona cegła, odpadający tynk i graffiti z wulgaryzmami. Podkreślmy, że jesteśmy na terenie zabytkowego Księżego Młyna tuż przy terenach ważnych instytucji jak Szkoła Filmowa (za pomocą której Łódź dumnie się promuje) czy Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania (w której kształcą się ludzie wrażliwi na estetykę)! To się w głowie nie mieści.

Nawet drzewo zdaje się być załamane stanem przestrzeni, chodników, jezdni, przystanku i budynków. Spoglądamy na znajomego-turystę i podejmujemy decyzję czy kontynuować wycieczkę czy nie. Najgorsze już widział, teraz może być już tylko lepiej ale w trosce o jego zdrowie psychiczne w tym momencie zalecamy ostrożność i dla przeciwwagi wybór miejsca bardziej pozytywnego. My podczas ostatniego spaceru właśnie tu zrezygnowaliśmy z przechadzki.

Niewykorzystany potencjał 12

Skupiliśmy się tylko na niektórych „atrakcjach” bo nie wystarczyłoby nam miejsca na serwerze do opublikowania wszystkich :) Czy budynek przędzalni Scheiblera, Pałac Herbstów, pierwsza fabryczna Straż Ogniowa, wille Grohmanów, Beczki Grohmana, to za mało aby zadbać o chodniki, ogrodzenie, bezpieczeństwo, komfort, estetykę? Czy władze w Łodzi zrozumieją kiedyś jak małe elementy wpływają na pozytywny odbiór całego fragmentu miasta? Czy umieszczono tu jakiekolwiek informacje dla zwiedzających turystów? Czy mieszkańcom chcącym wybrać się na spacer uprzyjemnia się poruszanie po tym terenie czy też nie? I wreszcie, czy należycie wykorzystano ogromny turystyczny potencjał tego miejsca? Zachęcamy do dyskusji na facebooku i dziękujemy wytrwałym za uwagę :)

Niewykorzystany potencjał 13

– tekst: Marta Ostrowska  –

– uporządkowanie naszych spostrzeżeń odnośnie problemowej przestrzeni: Rafał Tomczyk –

– zdjęcia: Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

Dzieje się, Odkrywanie

Instalacja STUDIO URMA

14/09/2015

Fundację Urban Forms doskonale znamy dzięki temu, że wzbogaca nasze miasto o  wielkoformatową sztukę i koloryzuje jego zakątki. W ubiegły weekend mogliśmy zobaczyć efekty zupełnie nowej inicjatywy Urban Forms a mianowicie wystawę – instalację, autorstwa STUDIO URMA. Tematyką była ona bliska działalności Fundacji, dotyczyła bowiem sztuki ulicznej i sposobu myślenia o przestrzeni.

URMA to w skrócie Urban Art and Morphogenetic Architecture i jest interdyscyplinarną instytucją, w skład której wchodzą artyści, architekci i muzycy. W swoich artystycznych działaniach URMA wchodzi w relacje i dialog pomiędzy artystą, jego dziełem, odbiorcą i przestrzenią. Zwraca nam uwagę, że artysta aby stworzyć coś specyficznego i wynikającego z danej przestrzeni powinien zebrać informacje o kontekstach i miejscu, w którym tworzy, co w konsekwencji pozwoli nawiązać prawdziwy dialog między artystą i jego dziełem a przestrzenią publiczną. Szefem zespołu URMA i najmocniejszym jego punktem jest założyciel Christos Voutichtis – na co dzień mieszka w Niemczech, jest architektem ale interesuje go również projektowanie produktowe, graficzne oraz nowe technologie elektroniczne. Wszystkie swoje pasje wykorzystuje właśnie w miejskiej przestrzeni prezentując interakcje jakie zachodzą pomiędzy architekturą, sztuką, dizajnem i nauką. Jego celem jest kreacja czegoś, w czym każdy może wziąć udział i gdzie każdy może odkryć różne sposoby komunikacji i odbioru.

W wielkiej, pustej i chłodnej hali pofabrycznej Wi-My o niezwykle klimatycznej surowości ulokowano instalację – bardziej wolimy używać tu tego słowa niż słowa „wystawa”, bardziej odzwierciedla ono jej charakter. Co prawda prezentowała zawieszone w powietrzu grafiki ale zawieszono je w sposób taki aby odbiorca mógł między nimi swobodnie się przechadzać. Poza tym w instalacji wzięły udział również trójwymiarowe, bardziej namacalne elementy oraz animacja wyświetlana na ekranie w towarzystwie oprawy dźwiękowej. Nie mogliśmy przegapić szansy wzięcia udziału w inicjatywie Urban Forms, tym bardziej, że artysta zaproszony do współpracy działał już w kilku największych miastach Europy. Zdecydowanie warto było instalację nie tylko zobaczyć ale i ją uwiecznić, zdjęcia zobaczycie poniżej a my zapraszamy do zapoznania się z resztą projektów Christosa w jego portfolio.

Studio Urma 01 Studio Urma 02Studio Urma 03 Studio Urma 04 Studio Urma 05Studio Urma 06 Studio Urma 07

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Opowieści

Imperium Izraela Poznańskiego

04/08/2015

Pod koniec XIX wieku, na północ od ulicy Ogrodowej w Łodzi powstały Zakłady Izraela Poznańskiego. Cały kompleks składał się z tkalni, przędzalni, bielnika i apretury, farbiarni, drukarni, tkanin i wykończalni, oddziału naprawy i budowy maszyn, ślusarni, odlewni i parowozowni, gazowni, remizy strażackiej, magazynów, bocznicy kolejowej oraz pałacu fabrykanta, kantoru fabrycznego i budynków mieszkalnych dla robotników czyli tzw. „famuł”. Najbardziej okazałym obiektem kompleksu była pięciokondygnacyjna przędzalnia bawełny z czerwonej nieotynkowanej cegły.

W czasach PRL fabryka nosiła nazwę Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego „Poltex”. Z powodu utraty wschodnich rynków zbytu oraz przejęcia większości udziałów przez włoskie banki w latach 20. i 30. XX wieku fabryka była na granicy bankructwa, w roku 1991 przedsiębiorstwo zostało zlikwidowane. W 2006 roku otwarto tutaj Centrum Handlowe Manufaktura a w 2008 r. ms2 – oddział Muzeum Sztuki w Łodzi. Rok później w okazałym budynku byłej przędzalni powstał czterogwiazdkowy hotel i centrum konferencyjne sieci Andel’s.

W 2015 roku przędzalnia i brama fabryki zostały uznane pomnikami historii.

Obecnie kompleks pofabryczny Poznańskiego cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców Łodzi, jest też jednym z najważniejszych miejsc odwiedzanych przez turystów. Znajdują się tu liczne punkty handlowe i gastronomiczne, kino, kręgielnia oraz Muzeum Fabryki. Odbywają się tu również imprezy miejskie. Bardzo miło jest patrzeć jak cały teren tętni życiem i jak ta wielka potęga ubiegłego wieku pięknie teraz służy nam wszystkim. Zapraszamy do obejrzenia kilku naszych zdjęć kompleksu dawnego imperium Poznańskiego.

Widok na dawne domy robotnicze

 

Zachowane maszyny z dawnej przędzalni Poznańskiego, w holu hotelu Andel’s

Odkrywanie

Duch Monopolis

30/05/2015

M_onopolis to nowa nazwa dawnych Zakładów Monopolu Wódczanego, później „Polmosu”, trzeciego co do wielkości kompleksu fabrycznego w Łodzi.  Przed autorem nowej nazwy postawiono bardzo trudne zadanie bowiem miała ona zarówno podkreślać charakter techniczny – kojarzący się z uprzemysłowieniem Łodzi w latach jej świetności – jak i artystyczny – kojarzący się z kreatywną stroną Łodzi. Efekt końcowy zawdzięczamy Januszowi Kaniewskiemu. Pierwsza część nazwy odnosi się oczywiście do łódzkiej siedziby Polmosu czyli monopolu, do niej dodano słowo „polis”, które oznacza formę państwa w starożytnej Grecji i tym sposobem można interpretować to miejsce trochę jako „miasto w mieście” .  O_drodzenie Monopolis następuje właśnie od momentu gdy dostało nową nazwę, nowy logotyp i gdy właściciel wytyczył cele co do nowego przeznaczenia kompleksu. Za symbol odrodzenia można uważać instalację świetlną Janusza Kaniewskiego, wiszącą na elewacji budynku, która rozświetlała się stopniowo, po jednej literze. Dopiero gdy rozbłysła każda z nich ukazała się pełna nowa nazwa kompleksu.

01 M 02 M2 03 M 04 O 05 O

N_owe życie, które dostaje to miejsce wraz z nowym właścicielem jakim jest firma Virako, ma być związane z kulturą i rozrywką. Klimatyczny teren z małymi uliczkami i zakamarkami, ceglane budynki, w których znajdują się wielkie hale mają wielki potencjał. O_dtworzenie historii przyświeca Virako w tworzeniu tego miejsca. „Myśląc o przyszłości, dbamy o przeszłość” – mówią, dlatego szukają informacji na temat Polmosu nawet w Sankt Peterbsurgu! Jeśli więc posiadasz jakiekolwiek pamiątki, wspomnienia dotyczące tego miejsca podziel się nimi. Niedługo wszyscy będą mieli okazję te pamiątki zobaczyć.

08 N09 N10 N11 O12 O

P_asja to coś, bez czego firma deweloperska Virako a pewno nie odnosiłaby takich sukcesów. Kierując się hasłem „tworzymy z pasją”  inwestuje w budowę powierzchni biurowych i wynajmuje je. Te działania nie pozostają nie doceniane, w ubiegłym roku dostała prestiżową nagrodę Eurobuild Awards za najlepszy biurowiec w Polsce – Forum 76.

O_dnowa budynków trwa. W pierwszej kolejności naprawiono dachy, których zły stan zagrażał strukturze budynków. Wraz ze stopniowym odnawianiem zrealizowano tu już kilka ciekawych wydarzeń takich jak wystawy w ramach Fotofestiwalu czy pokazy łódzkiego tygodnia mody, projekcje, koncerty.  Monopolis było też scenografią niektórych zdjęć do filmów Obywatel i Miasto 44. Podczas tych wydarzeń miejsce to zdecydowanie sprawdziło się. Kompleks ten nie bez powodu porównuje się do niemieckiego Kulturbrauerei, który przywrócił świetność opuszczonym budynkom dawnego browaru i dzielnicę biedoty zamienił w jedną z najmodniejszych w Berlinie, lub do Maison Folie we Francji, gdzie dawną fabrykę tekstyliów przekształcono w miejsce spotkań i pracy wybitnych artystów z całego świata.  Nie możemy doczekać się aż to miejsce znów zacznie tętnić życiem.

13 P 19 O

20 O

Kompleks Monopolis rozsławiła charytatywna działalność firmy Virako. L_uksusowy kalendarz Virako to nie tylko rodzaj prestiżowego gadżetu, to przede wszystkim wspólna działalność osób zaangażowanych w pomoc na rzecz innych.  I_dea akcji „Szczęśliwe Podwórka” pojawiła się w momencie gdy Prezes Virako zetknął się ze świetlicą dla dzieci przy ul. Pomorskiej. Postanowił wtedy to, co osiągnął swoją pracą wykorzystać tak, aby pomóc dzieciom ich zainteresowania i pasje. I tak powstał artystyczny kalendarz stworzony przez młodych łódzkich fotografików z oryginalnymi zdjęciami biur. Cały dochód z jego sprzedaży przeznaczono na wspomnianą świetlicę z ul. Pomorskiej ale idea kalendarza nie zakończyła się a wręcz przeciwnie. Wydano kolejne kalendarze we współpracy ze znakomitymi fotografikami m.ni. Chrisem Niedenthalem i Jodi Bieber. Co roku wspierane są finansowo potrzeby różnych świetlic.

S_pirit to słowo, które związane jest z najgłośniejszym kalendarzem Virako. Autorem zdjeć do niego był Ryszard Horowitz – jeden z czołowych artystów fotografików XX wieku i prekursorów wykorzystywania komputerów w fotografii.  W niepowtarzalnej scenerii fabrycznej  dawnego polmosu powstało 13 niezwykłych fotografii. Ryszard Horowitz zamienił świat zrujnowanych wnętrz w pełne magii i tajemniczości obrazy. Duchy, zjawy, piękne kobiety… Powstał surrealistyczny świat widziany jego oczami. Tytuł kalendarza to „Łódź Spirit” ponieważ  w języku angielskim słowo „spirit” ma podwójne znaczenie: alkohol i duchy, autor zastosował tu grę słów,  resztę pozostawił, jak mówi, fantazji.

21 L 22 L 23 I 25 S

Wnętrza dawnego Polmosu zrobiły wrażenie nie tylko na Ryszardzie Horowitzu, na nas też. Dobrze zachowane wnętrza, ich różnorodność, ogrom fabrycznych hal i jeden z niewielu łódzkich kominów budują specyficzną atmosferę, sprawiając, że nie chce się stamtąd wyjść.  Trzymamy kciuki za Monopolis i za to aby w przyszłości każdy z Was mógł poczuć tę atmosferę, „ducha” Monopolis.

26 Monopolis

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Żródła:

http://www.designalive.pl/

http://lodz.gazeta.pl

Dzieje się

ESENCJA Łodzi | Wystawa naszych zdjęć

17/05/2015
Wystawa fotografii Esencja Łodzi 07

„Esencja” to istota, sedno, sens i oznacza prawdziwą naturę, która wydaje się osiągalna jeśli tylko wgłębimy się w poznanie świata. Istotą bytu jest natomiast wszystko to, co sprawia, że byt jest taki jaki jest albo, że w ogóle jest… Jednym z wydarzeń towarzyszących tegorocznej Nocy Muzeów była wystawa naszych fotografii, za pomocą których chcieliśmy zachęcić do zastanowienia się nad bytem Łodzi, istotą Łodzi i tym, co zbudowało jej obecny charakter. Wystawa odbyła się w ART_Inkubatorze, bardzo cenimy to miejsce za jego wielką historię i za to, że jest pięknym przykładem rewitalizacji.  Jako ciekawostkę dodam, że to właśnie przy ul. Tymienieckiego powstał pomysł założenia FABRYCZNEJ więc tak na prawdę nie mogliśmy sobie lepszego miejsca na wystawę wymarzyć :) DZIĘKUJEMY wszystkim, którzy na wystawę przyszli, patrzyli, analizowali, pytali, rozmawiali. Dziękujemy Urzędowi Miasta Łódź za docenienie naszej pracy i ekipie Art_Inkubatora za organizację i wsparcie :)

A poniżej zdjęcia dokumentujące to wydarzenie.

wystawa-01 wystawa-02 wystawa-03 wystawa-05 wystawa-06

A o to wszystkie zdjęcia, które pojawiły się na wystawie :)

01 02 03

Odkrywanie

Twierdza z maszynerią

08/04/2015
Fabryka Jarocińskiego 01

Jako pierwsza na tym terenie stanęła tkalnia bawełny Karola Rejmana, która to później przechodziła w ręce kolejnych właścicieli: Józefa Stegmana, Leona Wernera, Edwarda Herbsta. Dopiero gdy od tego ostatniego Zygmunt Jarociński kupił działkę, fabrykę, willę i ogród, teren ten stał się potężnym kompleksem fabrycznym.

Jarociński był człowiekiem nadzwyczaj pracowitym. Przyjechał do Łodzi z Kielc z zamiarem zaistnienia w łódzkim przemyśle włókienniczym. Swoją pracą zyskał silną pozycję, którą jeszcze dodatkowo umocniły bardzo korzystne małżeństwa jego dzieci. Rozpoczynał z majątkiem zaledwie 1500 rubli, a po upływie 50 lat rodzina Jarocińskich była trzecią rodziną pod względem zamożności wśród łódzkich przemysłowców pochodzenia żydowskiego.

Jarociński odegrał rolę istotną nie tylko dla przemysłu ale i dla miasta. Prowadził działalność pozaprzemysłową, zasiadał w radzie nadzorczej Towarzystwa Kredytowego i działał filantropijnie, m.in. otworzył słynną żydowską szkołę rzemieślniczą „Talmud Tora” przy ul. Pomorskiej 46.

Choć cały teren ma kilka ciekawych obiektów jak np. willę, portiernię czy oficynę mieszkalno-magazynową, zdecydowanie najwięcej zainteresowania budzi magazyn i tkalnia szedowa. Magazyn przędzy od razu rzuca się w oczy, jest potężny, klatkę schodową ma zakończoną wieżą i przypomina warownię średniowieczną. Obok znajduje się dwukrotnie rozbudowywana tkalnia szedowa, która ma dziś największą oryginalną halę szedową w Łodzi. Obiekty te skrywają w swoich wnętrzach prawdziwe skarby, które przyciągają pasjonatów opuszczonych miejsc z całej Europy. Ponieważ po śmierci Jarocińskiego mieściły się tu różne firmy dziewiarskie, w budynkach znajduje się mnóstwo maszyn i przedmiotów stosowanych w produkcji. Ogrom wyposażenia robi naprawdę duże wrażenie dlatego zdecydowanie ta „twierdza” ma czego chronić, z resztą zobaczcie sami na poniższych zdjęciach. Po więcej zdjęć zaglądajcie oczywiście na nasz facebook :)

Twierdza 01 Twierdza 02 Twierdza 03 Twierdza 04Twierdza 05Twierdza 06Twierdza 07Twierdza 08Twierdza 09Twierdza 10Twierdza 11Twierdza 12Twierdza 13– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

Źródła do tekstu:

http://www.sztetl.org.pl/

http://www.tonz.org.pl/

http://www.dzienniklodzki.pl/

Opowieści

EC-1 Zachód

04/09/2014
Elektrownia EC1 Łódź 02

Ponad rok temu mieliśmy okazję zobaczyć wnętrza EC-1 Wschód, przyszedł w końcu czas na „podbicie” EC-1 Zachód! Powstaje tu Centrum Nauki i Techniki, które poświęcone  będzie dokumentowaniu i upamiętnianiu myśli technicznej. W związku z funkcjonalnością i wcześniejszym przeznaczeniem tego miejsca powstaną tu trzy „Ścieżki Edukacyjne”, tj. energetyczna, historii cywilizacji i nauki oraz mikro świat – makro świat a główny szlak zwiedzania będzie pokrywał się z historycznym szlakiem powstawania energii. Znajdziemy tu interaktywne urządzenia, umożliwiające samodzielne przeprowadzanie działań i doświadczeń, obserwowanie i badanie określonego zjawiska fizycznego, reakcji chemicznej, czy struktury biologicznej. W znacznym stopniu zachowano oryginalne wyposażenie obiektów a niektóre wnętrza, ze względu na niepowtarzalny poindustrialny klimat, wykorzystano dla nowych funkcji. Rozdzielnia, maszynownia, kotłownia i chłodnia kominowa wraz z ich wyposażeniem będą w pełni zachowane wzdłuż ich osi podłużnych natomiast po drugiej stronie osi dokonana zostanie adaptacja wnętrz dla ich nowych funkcji. 

Centrum Nauki i Techniki będzie realizować cele w trzech ważnych obszarach: upowszechniania nauki, edukacji oraz rozwoju i promocji miasta. My, podobnie jak inne media, zostaliśmy zaproszeni na spacer po terenie i wnętrzach EC-1 Zachód więc poniżej prezentujemy Wam zdjęcia. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat inwestycji zaglądajcie na stronę internetową EC-1
NCŁ 01 NCŁ 02NCŁ 03 NCŁ 04 NCŁ 05 NCŁ 06NCŁ 07 NCŁ 08 NCŁ 09 NCŁ 10 NCŁ 11

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Odkrywanie

U Ramischa

24/08/2014
Fabryka Ramischa 01

Na przełomie XIX i XX wieku, była to fabryka bawełny Franciszka Ramischa, dziś na jej terenie mieści się Centrum OFF Piotrkowska a w jej budynkach powstały lokale i sklepy. Równocześnie z przemianą tego miejsca w centrum kulturalno – rozrywkowe trwa jego rewitalizacja i chociaż jeszcze panuje tu nieład to cały czas widzimy tu pozytywne zmiany, OPG zapewnia, że będzie ich znacznie więcej. 

Projekt pierwszych budynków wykonał architekt miejski Hilary Majewski. W 1893r. wybudowano przędzalnię według projektu Fryderyka Miksa a w późniejszych latach wzniesiono dodatkowe budynki, zaprojektowane przez Franciszka Chełmińskiego. Zwiedziliśmy niedawno ostatnie, nieużytkowane piętra :) poniżej prezentujemy zdjęcia, mamy nadzieję, że się spodobają :)

Ramisch 01 Ramisch 02 Ramisch 03

Ramisch 05 Ramisch 06 Ramisch 07

Ramisch 08 Ramisch 09

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Odkrywanie

Na terenie Monopolis

08/06/2014
Monopolis 12

To tutaj Ryszard Horowitz zrealizował sesję zdjęciową do Kalendarza Virako 2014 i wystawił  swoje prace, to tutaj Jerzy Stuhr i Jan Komas zrealizowali zdjęcia do filmów „Obywatel” i „Miasto 44”. Pofabryczna sceneria dawnych zakładów Monopolu Wódczanego z 1902 roku dostała swoje drugie życie i powoli staję się kolejnym ciekawym kulturalno – rozrywkowym miejscem w mieście.

Wielki kompleks fabryczny to znakomite miejsce na spektakularne wydarzenia – od wystaw i wernisaży po koncerty, projekcje filmowe, sesje zdjęciowe i pokazy mody. Industrialny charakter ceglanych budynków, wysokie hale, dobrze doświetlone przestrzenie, klimatyczne fabryczne uliczki mogą stać się unikatową oprawą dla każdego wydarzenia artystycznego. 

Własnie w tym miesiącu Monopolis rozpoczyna prezentację swojego festiwalowego i koncertowego oblicza. Wczoraj, w ramach XIII edycji Fotofestiwalu, odbył się tu wernisaż światowej sławy fotografa – Briana Griffina, a inne najbliższe atrakcje jakie przygotowano to m.in. koncert Moniki Brodki i Krzysztofa Zalewskiego w ramach Red Bull Tour Bus, polówka z projekcjami filmów oraz wystawa Getto „XXI” studentów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi wraz z koncertem Gaby Kulki zorganizowane przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana.

Wczoraj w ramach Fotofestiwalu można było obejrzeć teren tak więc poniżej prezentujemy zdjęcia. Po więcej informacji zapraszamy na facebooka Monopolis :)

Monopolis 01 Monopolis 02 Monopolis 03
Monopolis 04 Monopolis 05 Monopolis 06
Monopolis 07 Monopolis 08 Monopolis 09
Monopolis 10 Monopolis 11 Monopolis 12
fot. Rafał Tomczyk
Dzieje się

Towary | II edycja

01/06/2014

W sobotę w Widzewskiej Manufakturze odbyła się II edycja Towarów czyli Kiermaszu Kreatywnych. Wydarzenie to organizowane jest po to by zintegrować łódzkie społeczeństwo oraz wypromować młode i kreatywne umysły. Towary to nowoczesny targ, który gromadzi w jednym miejscu i czasie łódzkich przedsiębiorców oraz artystów. Można tu kupić obrazy, winyle, ręcznie tworzoną modę, czy ekologiczną, lokalną żywność.

W tej edycji wzięło udział 140 wystawców, to zdecydowanie więcej niż poprzednio. Bardzo fajnie, że stworzono również strefę gastronomiczną, relaksacyjną i muzyczną. Naszym zdaniem być może warto w przyszłości pomyśleć o rozdzieleniu strefy handlowej ze strefą przeznaczona do jedzenia aby klienci nie jedli wśród wędrujących tłumów oraz dopracować przymierzalnię. Wi-Ma nadaje się do tego typu wydarzeń idealnie, był to bardzo dobry wybór ponieważ miejsca jest tu na prawdę dużo, dzięki czemu łatwo jest utrzymać porządek i wygodnie oglądać rzeczy. Droga do targów faktycznie była lepiej oznakowana niż poprzednio :)

Mamy nadzieję, że wystawcy są zadowoleni a klienci zrobili porządne zakupy :) Jeżeli znudziły Wam się centra handlowe i szukacie miejsca, gdzie można podziwiać i wspierać łódzką produktywność, serdecznie zapraszamy na następną edycję! 

Towary 01 Towary 02 Towary 03 Towary 04Towary 05 Towary 06

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

Imperium Karola Scheiblera | Art_Inkubator

17/05/2014
Art Inkubator 08

Art_Inkubator to projekt stworzony w ramach Fabryki Sztuki w Łodzi, który jest swego rodzaju instytucją wsparcia, pomagającą wejść na rynek przyszłym przedsiębiorcom, organizacjom trzeciego sektora i artystom. Na lokalizację projektu wybrano teren kompleksu fabrycznego położonego przy ul. Tymienieckiego, należącego niegdyś do Zjednoczonych Zakładów Scheiblera i Grohmana.

Ponownie odwiedziliśmy obiekty, w których powstały biura, pracownie artystyczne i wieloprofilowa przestrzeń artystyczna. Choć Art_Inkubatora otwarto bardzo niedawno już odbywają się w nim spektakle, warsztaty i koncerty a to dopiero początek :)

Opowieści

Mechanizmy, które stworzyły Łódź

26/04/2014
Muzeum Włókiennictwa Łódź

Nie bez powodu Muzeum Włókiennictwa znajduje się w Białej Fabryce, to ona bowiem była pierwszą w Łodzi „fabryką wielowydziałową”, mieściła pierwszą w Polsce mechaniczną przędzalnię, tkalnię i drukarnię bawełny poruszane pierwszą w Łodzi maszyną parową. Kolekcje muzeum obejmują wszystko, co pozostaje w związku z włókienniczym procesem produkcyjnym od surowca, przez techniki i technologie włókiennicze do produktów włókienniczych o różnym stopniu i technice przetworzenia. Do wystaw stałych należy ekspozycja 59 obiektów zgrupowanych w czterech działach wyodrębnionych z technologicznego punktu widzenia (przędzalnictwo, tkactwo, dziewiarstwo i wykończalnictwo), wystawa poświęcona historii Zakładów Ludwika Geyera oraz przegląd mody obejmujący czasy od samego początku XX wieku po czasy współczesne.

Podczas ostatniej wizyty przyjrzeliśmy się z bliska zbiorom muzeum – dosłownie! Maszyny do produkcji dzianin, krosna tkackie, prząśnice mogą niesamowicie zafascynować. Te wszystkie urządzenia zostały zaprojektowane z ogromną precyzją tak aby zsynchronizować wszystkie mniejsze i większe mechanizmy, co konieczne jest do tego by jak najsprawniej i jak najszybciej wyprodukować i zadrukować tkaniny a później odzież. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć i do ponownej wizyty w muzeum :)

Muzeum Wlokiennictwa 01 Muzeum Wlokiennictwa 02 Muzeum Wlokiennictwa 03

Muzeum Wlokiennictwa 04 Muzeum Wlokiennictwa 05 Muzeum Wlokiennictwa 06

Muzeum Wlokiennictwa 07 Muzeum Wlokiennictwa 08 Muzeum Wlokiennictwa 09 Muzeum Wlokiennictwa 10

 –

fot. Rafał Tomczyk

Opowieści

Biała Fabryka po zmroku

02/03/2014
Biała Fabryka

Biała Fabryka Geyera jest jednym z najstarszych w Polsce zabytków przemysłowej architektury, mieściła pierwszą w Łodzi mechaniczną przędzalnię i tkalnię. Można powiedzieć, że właśnie od budowy jej klasycystycznej, otynkowanej przędzalni rozpoczęła się budowa innych tego typu obiektów fabrycznych w Łodzi.

Siedziba Centralnego Muzeum Włókiennictwa jest na tyle rozbudowana i ciekawa, że jeden wpis z pewnością nie wystarczy żeby ją pokazać dlatego poświęcimy jej więcej artykułów. A dziś wprowadzamy was w ten temat jedynymi w swoim rodzaju zdjęciami Hudego. Spojrzymy na Białą Fabrykę jego oczami. Na Białą Fabrykę skąpaną w mroku.

Biała Fabryka 01 Biała Fabryka 02

Biała Fabryka 03

Biała Fabryka 04

Biała Fabryka 05

Biała Fabryka 06

fot. hudy1

Opowieści

Teatr Zamiast

12/02/2014

Teatr Zamiast to młodzi, kreatywni ludzie, Studenci V roku Wydziału Aktorskiego Łódzkiej Filmówki, których połączyła ta sama pasja i to samo marzenie – robić teatr. Z pomocą rodzin, Szkoły Filmowej i Teatru Studyjnego stworzyli swój własny teatr – Teatr Zamiast, który nie tylko pracuje nad spektaklami ale i organizuje warsztaty, na których poprzez improwizacje, zadania aktorskie i różnego rodzaju treningi uczestnicy mogą rozwijać pasję do teatru, aktorstwa oraz poznawać samych siebie. To też przestrzeń otwarta na dialog, na głos młodych artystów, na wspólne dyskusje do białego rana, każdy kto ma coś do powiedzenia znajdzie tam swoje miejsce. Wszystko robią sami, są aktorami, technikami, reżyserami oraz zajmują się promocją. Na lokalizację Teatru wybrali sobie Widzewską Manufakturę bo jako przestrzeń pofabryczna jest esencją miasta.

Spektaklem inaugurującym działalność Teatru będzie „Targowisko, czyli dzieje rozkładu pana H.”, które powstało na podstawie tekstu Magdaleny Drab, aktorki Teatru. Zapraszamy do śledzenia ich strony i profilu na fb.

Teatr Zamiast Aktorzy 01

Teatr Zamiast 01

 

Odkrywanie

Wspomnienia z Widzewskiej Manufaktury

14/12/2013
Wi-Ma Fabryka Łódź 010

Wi-Ma pojawiła się już u nas, tutaj pokazaliśmy jak przebiegają działania mające na celu jej rewitalizację i jak przekształcane są jej przestrzenie. Dziś wracamy do tematu.

Działała od roku 1879. Juliusz Kunitzer bardzo zaangażował się w rozwój swojej manufaktury, która składała się z przędzalni, tkalni, bielnika, farbiarni, gazowni, bocznicy kolejowej oraz osiedla dla robotników, złożonego z tzw. domków Kunitzerowskich. Chyba za mało się o niej mówi. Jej teren jest na prawdę imponujący, a w środku duże, puste przestrzenie, w których można jeszcze znaleźć maszyny, przedmioty sprzed 20 lat… Robi wrażenie! Jak tylko nadarzy się okazja na pewno tam wrócimy, a teraz zobaczcie jak wygląda przędzalnia od środka.

Wi-Ma 01

Wi-Ma 02

Wi-Ma 03 Wi-Ma 04 Wi-Ma 05

Wi-Ma 07

Wi-Ma 14

Wi-Ma 09 Wi-Ma 10 Wi-Ma 11 Wi-Ma 12 Wi-Ma 13

Wi-Ma 15

Wi-Ma 17

Wi-Ma 18

Wi-Ma 19

fot. Rafał Tomczyk

Odkrywanie

Imperium Karola Scheiblera | Nowa Tkalnia

08/11/2013

Została zbudowana w 1898 roku i należała do Zjednoczonych Zakładów K. Scheiblera i L. Grohmana. Zaprojektował ją inż. Paweł Riebensahm. Zajmowała powierzchnię 3 ha i została zbudowana na planie litery „U”. Była jedną z największych i zarazem najnowocześniejszych tkalni w Królestwie Polskim.

Po wojnie weszła w skład Łódzkich Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju – Uniontex. Miejsce to jest szczególne bowiem 13 czerwca 1987  Jan Paweł II spotkał się tu z łódzkimi włókniarkami, dlatego właśnie obiekt potocznie zwany jest przez niektórych „tkalnią papieską”.

Tkalnia niestety z roku na rok coraz bardziej niszczeje i nie zapowiada się na polepszenie sytuacji. Zapraszamy do obejrzenia kilku naszych zdjęć z tego powoli znikającego miejsca.

Więcej o zakładach Karola Scheiblera przeczytacie w tym wpisie.