Rozważania

Say hi to kolejna patelnia w Łodzi

02/04/2021

W grudniu 2020 roku oficjalnie ukończona została jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji łódzkich ostatnich lat. Hi Piotrkowska to wielofunkcyjny kompleks typu mixed – use, zlokalizowany przy skrzyżowaniu Piotrkowskiej – Piłsudskiego, tuż obok centrum przesiadkowego Piotrkowska Centrum. Inwestycję tworzą dwa budynki – dwudziestopiętrowy (obecnie najwyższy biurowiec w Łodzi) i pięciopiętrowy, przylegający do pierzei ulicy Piotrkowskiej. Pierwsze biura i lokale już funkcjonują, czekamy jeszcze na otwarcie hotelu Hampton by Hilton, które ma odbyć się latem. Nie na budynkach natomiast chcemy się dzisiaj skupić, a na przestrzeni, którą zyskali mieszkańcy dzięki tej inwestycji, choć zysk jak na razie wydaje się tu niewielki.

Pomiędzy częścią hotelową a mniejszym biurowcem, w ramach inwestycji Hi Piotrkowska, powstał plac. Jak wiadomo plac to w Polsce sprawa najprostsza do stworzenia – dla większości inwestorów i projektantów plac to tylko morze betonu i granitu, co nijak się ma do katastrofy klimatycznej oraz problemów z jakimi już się zmagają i zmagać się będą duże miasta, ale wymaga niewiele pracy projektowej i kreatywności. Również i w tym przypadku, zupełnie nieadekwatnie do czasów, w jakich żyjemy, powstała kolejna patelnia do smażenia ludzi, którą powoli coraz bardziej zaniepokojeni są mieszkańcy miasta. Najłatwiej byłoby obwinić projektantów, ale w tym przypadku byłoby to nie na miejscu, ponieważ już od roku 2016 w Łodzi mówiło się, że na tym właśnie placu u zbiegu al. Mickiewicza i ul. Piotrkowskiej, stanie pomnik jednorożca.

Pomnik jednorożca to inicjatywa jednego z mieszkańców Łodzi. Projekt, który zgłosił do Budżetu Obywatelskiego zyskał duże poparcie mieszkańców miasta i doczekał się realizacji. Zamierzeniem autora projektu było, aby lokalizacją dla pomnika był właśnie plac przy Hi Piotrkowska. Taka lokalizacja nie dość, że znajduje się blisko „Stajni Jednorożców”, to elewacje dwóch nowych budynków stanowiłyby dobre tło dla nowoczesnej rzeźby jednorożca. Ze względu na trwającą budowę Hi Piotrkowska pomnik jednak tymczasowo postawiono przy Centralu.

Realizacja projektu pomnika niejednokrotnie odbywała się bez poszanowania zamierzeń jego pomysłodawcy oraz łodzian, którzy wybrali ten projekt, w takiej formie, do realizacji – projekt przecież początkowo zakładał rodzinę jednorożców, ale zmieniono tę koncepcję; rzeźba miała być interaktywna, ale postanowiono, że taka nie będzie. W sierpniu 2020 roku wydarzyło się coś nieprawdopodobnego: magistrat postanowił poddać pod wątpliwość wybrane przez pomysłodawcę projektu pomnika miejsce i za pomocą platfmormy Vox Populi stworzył głosowanie, na drodze którego łodzianie wybierali czy pomnik chcą pozostawić pod Centralem czy przenieść w miejsce obok Hi. Przyczyną takiego absurdalnego głosowania, okazującego totalny brak szacunku do autora projektu, miały być docierające do magistratu głosy zachwytu nad obecną – centralową – lokalizacją. Do dziś ciężko mi zrozumieć zarówno fakt, że magistrat wykazał się taką niekonsekwencją, jak i fakt, że stale uderzająca po oczach oferta spożywczo-rozrywkowa elewacji Centralu okazała się dla niektórych łodzian estetyczniejszym tłem niż czyste elewacje nowej inwestycji…

W głosowaniu, o zgrozo, zwyciężyła opcja pozostawienia pomnika w dotychczasowym miejscu, przy Centralu. Trudno powiedzieć czy zadecydował o tym gust czy przyzwyczajenie. Trudno też powiedzieć dzisiaj jaką ilością głosów zwyciężyła akurat ta lokalizacja bowiem na platformie Vox Populi nie ma podanych wyników głosowania. Niemniej jednak nic już się na to nie poradzi, pomnik zostaje przy Centralu, ale… w takim razie… co z placem? Czy nadal pozostanie pusty i niezagospodarowany? Co zamierza inwestor? Dlaczego od sierpnia 2020 roku nie doczekaliśmy się informacji co z placem dalej, pomimo tego, że zarówno magistrat, jak i inwestor wiedzieli, że pomnik tutaj stać nie będzie? Czy skoro na placu nie będzie stać pomnik przestrzeń zostanie przebudowana, na przykład na mały skwer? Mamy taką nadzieję.

W tej sytuacji wydaje się być oczywistym, że morze płaskiej, mocno nagrzewającej się, tuż przy intensywnym ruchu samochodowym nawierzchni zostanie chwilowo wzburzone, by później dać miejsce zupełnie nowej przestrzeni. Wszystko to w trosce o zdrowie i życie mieszkańców miasta, którzy nie zasługują na kolejną smażalnię jak te, których temperaturę badaliśmy tutaj. Bardzo chcemy też wierzyć, że ta przestrzeń, nie podzieli losu innych przestrzeni w Łodzi (np. tej tutaj), w których to prywatnemu inwestorowi w porozumieniu z magistratem, nie udało się wykreować przestrzeni przyjaznej dla ludzi. Czy tak się stanie – to się okaże, póki co skierowaliśmy zapytanie do Zarządu Inwestycji Miejskich o dalsze plany na ten plac.

Rozczarowująca zieleń, ale same donice super.