Rozważania

Nowy symbol Łodzi z parówkami w tle

09/06/2019

Piękny słoneczny dzień, 7 czerwca 2019 roku, tuż obok Przystanku Centrum, zbierają się tłumy łodzian. Atmosfera jest niezwykle gorąca, ma bowiem zostać zaprezentowany długo wyczekiwany pomnik jednorożca, zaproponowany przez jednego z łodzian i zrealizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego.

#ŁódzkiJednorożec #KochamŁódź

Prezydent miasta odkrywa oblicze pomnika i wszystkim ukazuje się rzeźba autorstwa japońskiego artysty Tomohiro Inaba. Chwilę później, już po ostudzeniu emocji, przedstawiciele Działu Promocji miasta zachęcają wszystkich – nie tylko łodzian ale również przyjezdnych – do fotografowania się z jednorożcem. Selfie z bliska lub zdjęcie z oddali z pomnikiem w tle – to nie jest istotne, ważne by się pochwalić nową rzeźbą i… nowym symbolem Łodzi, jakim jednorożec stał się tuż po wykorzystaniu pewnego niewinnego żartu, porównującego dach Przystanku Centrum do tęczy i jednorożców. Powód wyboru takiej postaci na nowy symbol miasta wydaje nam się mało wystarczający, o czym możecie się przekonać wracając do >tego wpisu< tymczasem chcielibyśmy zwrócić uwagę na jeden mało istotny dla władz miasta szczegół ostatniej uroczystości, wywierający jednak ogromny wpływ na odbiór dzieła Inaby.

#JednorożecNowySymbolŁodzi #KochamŁódź

Próbując zrobić sobie zdjęcie w towarzystwie pomnika, lub po prostu zdjęcie pomnika, mamy dość ograniczone pole do eksperymentowania z kompozycją. Oczywistym jest, że samą postać jednorożca najbardziej wypada pokazać od frontu lub z dwóch boków, od tyłu pewnie mamy ochotę zaprezentować pomnik dużo rzadziej, z oczywistyczch względów. Jeśli natomiast chcemy być na zdjęciu my to niewątpliwie najbardziej naturalne jest pokazać jednorożca od przodu. Pozując więc z rzeźbą musimy liczyć się z tym, że w tle towarzyszyć nam będą paskudne banery, o, dokładnie te:

Jedno z najważniejszych skrzyżowań w mieście od kilku lat obrzydzają banery reklamowe z produktami mięsnymi, oferty sukcesywnie są wymieniane na nowe i nie widaćaby cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić. Zastanawialiśmy się wielokrotnie dlaczego władze miasta nie znajdują sposobu na zadbanie o estetykę tego miejsca i mamy pewną sugestię/propozycję na wypadek gdyby nikt nie miał pomysłu.

Park kulturowy ulicy Piotrkowskiej to jest bardzo dobre narzędzie do porządkowania przestrzeni i ograniczania ilości reklam. Sprawdza się w Łodzi świetnie i naprawdę widać obecnie jak niezbędne było to rozwiązanie. Natomiast na przykładzie Centralu widzimy wyraźnie, że park został wytyczony trochę niekompletnie. Po pierwsze, skoro przy Piotrkowskiej mają nie wisieć wielkie reklamy to dlaczego stojąc przy tej samej Piotrkowskiej, na skrzyżowaniu z Piłsudskiego, naszym oczom musi ukazywać się gigantyczna reklama parówek? Co więcej, idąc Piotrkowską do Piłsudskiego widzimy reklamę przez dość długi czas. Skoro zależy nam na estetycznej Piotrkowskiej to powinno nam zależeć na tym, aby estetycznie Piotrkowska wyglądała z każdego punktu, czyż nie? Po drugie, park kulturowy Piotrkowskiej powinien sięgać nie tylko do Piłsudskiego a dalej do końca ulicy ponieważ dalszy jej odcinek zasługuje na urodę i estetykę w takim samym stopniu jak część deptakowa. Po trzecie, park kulturowy posiada swego rodzaju „bufor” czyli przecznice, które w ramach parku kulturowego również są chronione od brzydkich reklam. Ale uwaga, taki bufor istnieje tylko od północy (park kulturowy sięga do ulicy Północnej) a od południa kończy się na jednej pierzei Mickiewicza-Piłsudskiego, co daje nam lepszą estetykę jedynie… jednej pierzei. To jest dziwne i wręcz absurdalne. Gdyby zastosować taki sam „bufor” na południu jak na północy, wynoszący jedną przecznicę, to park kulturowy sięgałby przecznicę dalej czyli do ulic Żwirki i Wigury. Dzięki temu moglibyśmy uporządkować pod kątem reklamowym odcinek miasta, który mocno wizualnie wpływa na samą Piotrkowską oraz odkryte i wyeksponowane miejsce – trasę WZ, i centrum przesiadkowe. Jedną decyzją moglibyśmy sprawić, że na zawsze zmieniłby się wygląd całego skrzyżowania, tak więc czemu tego nie robimy?

#ZgarnijKoszulkęZJednorożcem #WydrukujSobieJednorożca

#PromujŁódźJednorożcem

Gdyby nie wystarczyło wcześniej wspomnianych powodów do zwiększenia obaszru parku kulturowego, doszedł nam jeszcze kolejny. Przy skrzyżowaniu Piotrkowska – Piłsudskiego znalazł się pomnik jednorożca o znaczeniu symbolicznym, i pomimo tego, że zostanie on przeniesiony później w inne miejsce przez jakiś czas będzie sobie tutaj tak stał i był niewinną ofiarą banerozy. Oczywiście później też będzie ofiarą banerozy ale już nie w takim stopniu. Tak więc bardzo bawi nas fakt, że władze miasta planując uroczyste odsłonięcie nowego symbolu Łodzi oraz zakrojoną na szeroką skalę promocję w ogólnopolskich mediach jednocześnie naraziło swój nowy symbol Łodzi na śmieszność. Dwa lata miały władze aby zająć się przestrzenią dla nowego pomnika ale w żaden sposób nie zainteresowały się przestrzenią wokół samego pomnika. Nadajemy centrum przesiadkowemu wysoką rangę i symbol kolorowej tęczy pełnej dobrobytu i perspektyw a jednorożcowi rangę prawdziwego nowego symbolu miasta. Dodajemy do tego całą ideologię odnośnie nowego kierunku jaki obiera Łódź, jednocześnie tę ideologię prezentujemy w tak paskudnym otoczeniu? Czyż to nie absurd?

Jeśli nie zamierzano zaprzestać wieszania baneru to lepiej byłoby chociaż zaczekać z prezentacją rzeźby do nowego miejsca, i nawet wydzielić estetycznie przestrzeń wokół pomnika, np. zielenią. Tylko, że po co? Przecież pewnie to tylko niewielka ilość łodzian zwróci uwagę na to, że tak ładnej rzeźbie, wokół której zrobiło się tak wielki szum, przydałoby się ładne tło. Pewnie to tylko parę osób spogląda na pomnik i myśli „ładny pomnik ale ten baner jest paskudny”, „piękna rzeżba ale to tło jest ohydne”. Pewnie tylko my narzekamy bo tylko nam zależałoby na przedstawieniu czegoś tak ważnego w nienaganny sposób, oddający powagę sytuacji i szacunek artyście ;) Pewnie tylko my nie rozumiemy, że Łódź tak bardzo stara się zrobić na innych polskich miastach wrażenie, że za bardzo myśli akcjach promocyjnych lub o rozdawaniu koszulek z motywem jednorożca aniżeli o samym pomniku…

#ŁódźPromuje

#Jednorożec&Parówki

Dla nas to smutna rzeczywistość, niedopracowana, nawet komiczna. Stąd te hasztagi przewijające się w tekście, żeby uwydatnić jak bardzo wpaja się do głów, że jest cudownie. Ale w tej cudowności brakuje konsekwencji. Pozostaje nam się chyba tylko odwrócić i udawać, że banerów obok pomnika nie ma. Udajmy więc na chwilę i popatrzmy na pomnik z czystej, nie skalanej banerem perspektywy, żeby bardziej radośnie zakończyć ten wpis.

Kiedy tak chociaż paskudne banery nas nie rozpraszają możemy chwilę popatrzeć na rzeźbę i naszym zdaniem jest ona bardzo udana. Formę ma minimalistyczną i skromną a jednocześnie wymowną. Artysta Tomohiro Inaba ciekawie zaprezentował dynamikę i „rozpływanie się” pędzącego jednorożca w powietrzu. Na pewno warto pomyśleć jeszcze o jakimś przyjemnym otoczeniu wokół, chociażby w postaci zieleni. Kto wie, może doczeka się on realizacji kreatywnych pomysłów na prowadzenie z nim interakcji, co jeszcze bardziej podkreśliłoby magiczny i mistyczny charakter postaci.

Tekst i zdjęcia: Marta Ostrowska i Rafał Tomczyk