Autor: Redakcja

Dzieje się, Opowieści

Grand Prix Fotofestiwal 2019

12/07/2019

Grand Prix Fotofestiwal to coroczny konkurs dla fotografów, organizowany w ramach Fotofestiwalu. Każda edycja obfituje w odważne wizje artystów i mnóstwo inspiracji z całego świata. Nabór do konkursu jest otwarty i nie ma ograniczeń tematycznych, wiekowych ani geograficznych. Jury stanowią specjaliści z najważniejszych na świecie mediów instytucji i fotograficznych.

W tym roku nagroda główna powędrowała do Glorii Oyarzabal – hiszpańskiej artystki i fotografki, absolwentki studiów licencjackich w zakresie sztuk pięknych na Universidad Complutense de Madrid, współzałożycielki i dyrektorki programowej niezależnego kina „La Enana Marrón” w Madrycie. Na wystawie Grand Prix Fotofestiwal 2019 zobaczyliśmy 6 finałowych projektów, z których zdajemy krótką relację poniżej, zapraszamy do czytania i oglądania.

Gloria Oyarzabal – WOMAN GO NO’GREE – opowiada o tożsamości afrykańskich kobiet i na przykładzie historii ludu pierwotnego Jorubów podejmuje temat płci kulturowej. Lud Jorubów bowiem przed kolonizacją nie przywiązywał wielkiej wagi do płci, nie odgrywała ona u nich absolutnie żadnej roli przy podziale pracy, władzy monarchicznej, obowiązków czy ustalaniu powinowactwa. Przydział ról społecznych odbywał się tu w oparciu o genealogię, nie płeć. Artystka zwraca swoimi pracami uwagę na sztuczne kształtowanie płci kulturowej przez kultury Zachodu i poglądy feministyczne określające „rolę kobiety”, która pozostaje w opozycji do struktur społecznych rdzennych cywilizacji Afryki.

Celem projektu Strumienie (The Springs) Hayley Austin jest zbadanie mitu Las Vegas, które jest stolicą rozpustnego amerykańskiego snu a jednocześnie zmaga się z rosnącym problemem bezdomności i ubóstwa. Prace Austin to seria fotografii dokumentująca oznaki niepokoju i napięcia mieszkańców oraz detali, które symbolizują ich codzienną walkę o przetrwanie, tłem dla zdjęć natomiast jest wyludniony krajobraz. Zaprezentowany obraz to smutny widok amerykańskiego snu, który przeminął.

Federico Clavarino & Tami Izko – Zupa z węgorza (Eel soup) – to inspirowany węgorzami projekt fotograficzno-ceramiczny. Węgorze, wyczuwające pole magnetyczne, odbywają długie wędrówki wzdłuż rzek w kierunku wód oceanu, następnie tam giną i w ten sposób realizują swoje „życiowe przeznaczenie”. Dlatego artyści uznali je za symbol procesu bez początku i końca, który przejawia się zarówno w fotografiach jak i w organicznych formach ceramicznych. Na fotografiach uchwycono intymność i subtelność a plastyczny materiał gliny odtworzył abstrakcyjne ludzkie formy i uzupełnił fotografie.

Anastasia Mityukova – Projekt „Iceworm” – to instalacja artystyczna składająca się z serii cyjanotypii, kolaży, materiałów archiwalnych, zdjęć lotniczych oraz filmów wideo, prezentująca skutki wybudowania w 1959r. przez amerykańskie wojsko bazy militarnej do przechowywania wyrzutni głowic nuklearnych. Instalacja jest komentarzem do niepokojących prognoz ponieważ na skutek globalnego ocieplenia toksyczne odpady, pozostawione na miejscu po zamknięciu bazy, niedługo wydostaną się na powierzchnię, wpływając tym samym negatywnie na ekosystem okolic Thule.

Anaïs López – Migrant. Uciekający ptak (Migrant) – to opowieść o burzliwej historii majny jawajskiej – ptaka znienawidzonego przez mieszkańców Singapuru ze względu na specyficzny dźwięk jaki wydaje – o relacji człowieka ze zwierzętami oraz konsekwencjach postępującej urbanizacji. Fotografie wzbogacone zostały o efekty dźwiękowe, tekst, pięć filmów wideo, interaktywną aplikację, książkę oraz wykonywany na żywo performance.

Simone Sapienza – Charlie surfujący na kwiatach lotosu (Charlie surfs on Lotus Flower) – to seria obrazów ukazujących powojenny krajobraz Wietnamu, który po ponad czterdzieści lat po zakończeniu brutalnej wojny tkwi w zawieszeniu. Z jednej strony naród karmiony jest piękną wizją obiecywanej silnej gospodarki wolnorynkowej a z drugiej pozbawiany jest nadziei na życie w wolnym, demokratycznym państwie przez komunistyczny reżim jednopartyjnego rządu.

Zapraszamy również do podsumowania innych wystaw 18. edycji Fotofestiwalu, które możecie obejrzeć tutaj oraz na naszą stronę na Facebooku, na której publikujemy obszerną fotorelację z festiwalu.

Tekst: Marta Ostrowska

Fot. Rafał Tomczyk

Dzieje się

Fotofestiwal 2019 | Supernatural

18. edycja Fotofestiwalu podjęła się chyba najtrudniejszego tematu jaki można sobie wyobrazić a mianowicie prezentacji tego, co niewidzialne, niematerialne, duchowe, zmysłowe lub ezoteryczne. Jak pokazać na zdjęciu coś, czego nie możemy zobaczyć ani dotknąć? Fascynujący temat, niezwykle bogaty i wrzucający nas w totalnie inne światy niż te, z którymi mamy do czynienia na codzień w naszym zabieganym świecie. Temat poszerzający naszą perspektywę o wszystko to, co chcielibyśmy skonfrontować z racjonalnym i naukowym spojrzeniem na świat.

„Supernatural” czyli „nadprzyrodzone”, to coś, co jest kierowane siłami innymi niż siły natury. Może dotyczyć religii, duchów czy zjawisk paranormalnych – w końcu ludzie zaangażowani byli w praktyki magiczne i rytuały od zawsze – ale też tego, co naukowe ale czego nie potrafimy jeszcze zrozumieć, nazwać ani opisać. Czy fotografią jesteśmy w stanie to wszystko pokazać? Jeśli tak, to w jaki sposób? Tegoroczna edycja festiwalu zaprosiła nas do spojrzenia na wszystko co niewidzialne przez pryzmat kultury europejskiej oczami artystów, którzy posługują się nie tylko fotografią, ale łączą ze sobą także inne dziedziny sztuki jak wideo i muzykę oraz odwołują się do antropologii, psychologii i nauk ścisłych.

Program festiwalu składał się z ośmiu wystaw indywidualnych oraz jednej wystawy grupowej, przed Wami nasze krótkie podsumowanie programu. Podzieliliśmy wystawy na trzy tematy, wokół których oscylowała 18. edycja festiwalu.

– Wiara i religia –

Projekt „Cienie echa” Piotra Zbierskiego zwraca uwagę na bliskość tradycyjnych kultur z naturą i odmienne od naszego podejście do śmiertelności. Plemię Toraja do początku XX wieku praktycznie nie miało kontaktu z europejską cywilizacją, dzięki czemu ich wierzenia zdołały przetrwać w prawie niezmienionej formie przez setki lat. Zbierski uchwycił odbywającą się raz na trzy lata ceremonię związaną ze świętem Ma’nene, która polega na wydobywaniu ciał bliskich z grobu i przebraniu ich, aby na kilka dni „powrócili” do świata żywych, a rodzina mogła spędzić z nimi czas. Śmierć dla plemienia Toraja nie jest traktowana jako koniec, ale jako kolejny etap na drodze duchowego rozwoju.

Projekt „Cham” Nicola Lo Calzo jest trwającym od prawie 10 lat wizualnym śledztwem, w którym autorka odnosi się do postkolonialnego dziedzictwa w obszarze atlantyckim w XXI wieku. Lo Calzo przeprowadza nas przez tradycyjne wierzenia wywodzące się z Afryki i pokazuje w jaki sposób przejawiały się w codzienności pokoleń niewolników. Jednocześnie mówi także o tym, w jaki sposób religie i obrzędy zmieniały się pod wpływem doświadczeń kolonializmu i niewolnictwa.

Paweł Jaszczuk spędził niemal dekadę swojego życia za granicą – głównie w Australii i Japonii – a gdy wrócił do Polski w 2012 roku i ponownie zetknął się z religijną symboliką w kraju doznał szoku. Absurdalność i śmieszność połączeń cech użytkowych z duchowością zainteresowała go na tyle, że powstanowił przyjrzeć się „kulturze odpustowej” i „kultowi relikwii”. W ten sposób powstał projekt ¥€$U$. Artysta zauważył jak daleko idzie komercja i jak groteskowa może być masowość produkcji przedmiotów sprowadzających wiarę do czegoś, co jest np. brelokiem do kluczy lub pływakiem do kąpieli. Ta mieszanka sacrum i profanum, duchowości i komercji pokazuje jak bardzo wiara może opierać się na obrazach i z jakimi przedmiotami może ona być utożsamiana.

 

– Duchowość – 

Projekt Auroville Christopha Draegera i Heidruna Holzfeinda inspirowany jest wspólnotą bardzo otwartą na duchowe poszukiwania. Główną bohaterką wystawy jest osada zapoczątkowana w latach 60. na południu Indii, bazująca na naukach Sri Aurobindo i jego uczennicy Mirry Alfassy. Auroville jest również eksperymentem społecznym, polegającym na stworzeniu miejsca funkcjonującego ponad wszelkimi podziałami klasowymi, rasowymi i ekonomicznymi, którego mieszkańcy wspólnym wysiłkiem mogą zapewnić sobie autonomię i samowystarczalność.

EAST_tota to najbardziej tajemnicza wystawa, ciężko ją nawet wpisać w jakiekolwiek ramy ale według nas najbardziej pasuje do tematyki zgłębiania własnej duchowości. Zaprezentowano na niej prace dziewięciu arystów związanych z Białymstokiem, a mianowicie: Aleksandry Gierasimiuk, Barbary Kwiatkowskiej, Ewy Woronieckiej, Katarzyny Snarskiej, Krzysztofa Jeżyny, Patrycji Łapszo, Piotra Babulewicza, Urszuli Wróblewskiej oraz Janiny Cynkiel. Fotografie opowiadają o tajemniczym Wschodzie, który według autorów nie jest miejscem a stanem ducha. Ze Wschodem się utożsamiają i jest dla nich inspiracją, wydaje się on być jednocześnie wspólnym stanem wszystkich autorów prac ale też poszczególnymi stanami każdego z nich.

Projekt Davida Fathi „Ostatnia droga nieśmiertelnej kobiety” to odkrywanie powiązań pomiędzy duchowością a nauką. Przedstawia historię chorej na raka czarnoskórej Henrietty Lacks, której tkanki rakowe zostały pobrane w latach 50. bez zgody chorej i jej rodziny. Od tamtej pory służą one do wielu badań i eksperymentów, są pomnażane i transportowane. Artysta zwraca uwagę na nadużycia, jakich może dopuścić się nauka dla dobra postępu, ale także dotyka filozoficznego problemu granic istnienia, który do tej pory był domeną religii i filozofii. Obecnie przedłużenie ludzkiego życia, a w konsekwencji zapewnienie wybranym jednostkom nieśmiertelności stało się już wyzwaniem naukowym.

„Hipoteza” Henrika Spohlera to rownież projekt oscylujący wokół nauki i postrzegania zjawisk świata materialnego/niematerialnego. Podzielony jest na cztery sekcje: „Czas”, „Przestrzeń”, „Materia” i „Życie”, które wzajemnie się uzupełniają tworząc swój własny wszechświat i swego rodzaju meta-laboratorium. Celem projektu jest ukazanie nowej perspektywy na przyszłość oraz postępu ludzkości.

Żyjemy w czasach, w których coraz więcej osób odrzuca jakąkolwiek religię lub poszukuje własnej drogi do zgłębienia swojej duchowości. Korzystają z tego ci, którzy widzą w tym zysk, w wyniku czego duchowość przybiera niekiedy absurdalne formy. Klaus Pichler podczas realizacji  swojego ironicznego projektu To na zawsze zmieni twoje życie” przeniknął do społeczności wyznawców ezoteryki i uzyskał szerszą perspektywę na ten specyficzny świat wypełniony uzdrawianiem na odległość, aurą w sprayu i esencją z jednorożca. Rezultatem jego analiz jest cykl fotografii przedmiotów, reinterpretacji obrazów pozyskanych na forach internetowych oraz wizualizacji teorii ezoteryki.

Cykl fotografii „(Nie)zapomniane” Anny Włodarskiej jest dokumentacją „ducha” miasta, opowieścią o pozostawionych samym sobie ulicach, podwórkach i budynkach współczesnej Łodzi. Na fotografiach autorka zaprezentowała obecny stan miasta, który ulega przeobrażeniu w wyniku szeroko zakrojonej rewitalizacji. Ten stan tuż przed przemianą to rozpadające się budynki, zniszczone graffiti, stłuczone szyby, a wszystko to jest pewnym przejściowym momentem w historii. Ten wyjątkowy i niepowtarzalny czas warto udokumentować bo dzięki temu „duch” miasta nie zostanie zapomniany pomimo tego, że poszczególne struktury miejskie zostały już zapomniane.

– Nadprzyrodzone – 

Obrazowanie nadprzyrodzonych zjawisk, kontakt z duchami i rola artysty jako pośrednika ze światem ukrytych znaczeń to tematy, które zainteresowały Brada Feuerhelma. Jego wystawa „Amerykańskie objawienie” bazuje na własnej kolekcji pocztówek i zdjęć prasowych z pierwszej połowy XX wieku, przedstawiającej obrazy nawiązujące bezpośrednio do apokalipsy lub wykorzystywane w opisywaniu apokaliptycznych wizji. Zdjęcia ukazują złowrogie obrazy takie jak klęska nieurodzaju, pożar kościoła, taniec wojenny Indian, bryły gradu oraz inne naturalne i nadprzyrodzone zjawiska, którymi szerzono propagandę i które przepełniały ludzi grozą i podziwem w obliczu zdarzeń o biblijnych prawie proporcjach.

Tematykę zjawisk nadprzyrodzonych poruszyła również grupowa wystawa „Pokoje”, na której zaprezentowane zostały prace artystów: Patrycji Orzechowskiej, Kuby Woynarowskiego, Alexandra Gehringa, Mileny Soporowskiej oraz Carlo van de Roera. Wystawa zainspirowana została procesem uwieczniania duchów podczas seansów spirytystycznych i skupia się na potencjale obrazu do rejestrowania niewidzialnego. Szczególną uwagę natomiast poświęcono tu przestrzeni jako miejsca kontaktu z nadprzyrodzonym – może nią być przestrzeń duchowa, paranormalna lub magiczna, ale również przestrzeń psychologiczna. Intrygujące prace odwołują się do koncepcji przenikalności sacrum i profanum, transformacji alchemicznych oraz potencjału ciemni jako miejsca kontaktu z nadprzyrodzonym.

Na tym kończymy podsumowanie wystaw 18. edycji Fotofestiwalu. I jak? Można fotografią pokazać niewidzialne? Chyba już nie ma wątpliwości, że tak :) A po więcej zdjęć zapraszamy serdecznie na naszą stronę na Facebooku, na której opublikujemy obszerną fotorelację z festiwalu.

Tekst: Marta Ostrowska

Fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Dzieje się, Opowieści

Łódź Design Festival i dobre życie

21/06/2019

Nastały dobre czasy. Wszystkiego jest pod dostatkiem a nawet więcej. Możemy wszystko kupić, nawet jeśli w sklepie obok czegoś nie ma. We wszystkim mamy wybór. Pracować możemy zdalnie, samemu wyznaczając sobie godziny pracy. Za pomocą kilku kliknięć mamy dostęp do porad na wszystko, fora internetowe rozwiążą każdy nasz problem. Mamy możliwość być ze wszystkim na bieżąco, stale, w każdej chwili orientować się co się dzieje. Ze znajomymi też jesteśmy w stałym kontakcie, czasami z kilkoma osobami jednocześnie. Możemy się nieustannie rozwijać, dużo czytać, oglądać poradniki i doskonalić się w każdej dziedzinie życia. Dobre życie, prawda? Wydaje nam się, że jesteśmy wolni i niezależni a przed nami morze możliwości. Tylko zastanówmy się przez chwilę czy tak naprawdę nie jest zupełnie inaczej?

Za duży wybór powoduje, że zakupy trwają prawie wieczność. Pracujemy kiedy chcemy więc pracujemy też wieczorami a znaleźć czas dla siebie jest coraz ciężej. Rozwiązania problemów mamy wręcz podane na tacy i wpadając w schemat poszukiwania informacji zapominamy o racjonalnym myśleniu. Wszędzie wszystko jest gotowe więc tracimy frajdę z robienia. Powiadomienia o nowych wiadomościach przychodzą nam co chwilę a wyłączać ich nie możemy bo stracimy przecież kontakt ze światem. Niby wszystko mamy a chcemy jeszcze więcej bo przecież możemy mieć jeszcze więcej. Dociera do nas tyle bodźców, że my sami jesteśmy tak wchłonięci przez wszystko co się dzieje, że nie ma już samych nas. Czy nie jesteśmy przypadkiem zniewoleni, i to przez samych siebie?

‚Dobre życie’ czyli temat 13. edycji Łódź Design Festival to nie jest temat, nad którym zastanawiamy się jedynie przy okazji festiwalu, a temat, który towarzyszy nam już w codziennym funkcjonowaniu. Dlatego praktycznie wszystkie wystawy zaprezentowane podczas festiwalu wzbogacały nasze poszukiwania tego idealnego, szczęśliwego i jakościowego życia. Poniżej postaramy się jednak krótko wyróżnić te, które w największym stopniu zwróciły naszą uwagę i które najlepiej wpisują się w nasze dążenie do lepszego życia.

Oddech, pauza.

Ma*zda Design 2019 – MA” – to wystawa prezentująca efekty 10. edycji konkursu projektowego Mazda Design. Jubileuszowy konkurs organizowany był pod hasłem „MA”– wieloznacznym, japońskim słowem oznaczającym m.in.: „przestrzeń pomiędzy”, „pauzę”, „odstęp” lub „oddech”. Idea „MA” odwołuje się do japońskiej filozofii postrzegania przestrzeni, tworzenia sztuki, sposobu projektowania, a nawet – ogólniej – sposobu życia. „MA” to czas i przestrzeń niezbędne do realizacji jakiegoś dzieła czy kształtowania własnego życia, to pustka, która czeka żeby zostać wypełniona właściwym sensem. Na wystawie prezentowane jest w sumie 16 prac – w tym projekty nagrodzone i wyróżnione oraz inne ciekawe propozycje, które zwróciły uwagę członków konkursowego jury. Bardzo nam się podoba idea tego konkursu, która w wyraźny sposób mówi o tym, jak ważne w życiu jest „złapanie oddechu”. Naszą uwagę szczególnie zwrócił obiekt „Flora” Marcina Rusaka, który jest połączeniem żywych kwiatów i tworzywa. Zatopione w tworzywie kwiaty ulegają wizualnym zmianom z czasem więc obiekt się stale przeobraża. Marcin Rusak został laureatem Mazda Design Award w 2017 roku, poniżej zdjęcie „Flory”.

Tu i teraz.

„Laboratorium zmysłów” Magdaleny Cieślak to propozycja naczyń eksperymentalnych, które wzmacniają doświadczenia konsumpcyjne – pozwalają ujarzmić zapachy połączone ze zmysłem wzroku, zamknąć i skierować nasze oczy na ruchy a uszy na dźwięki jakie możemy dostrzec w procesie przygotowywania posiłków. Podstawa naczyń wykonana jest z granitu i po nagrzaniu utrzymuje temperaturę – pozwala to na tworzenie różnych procesów na oczach użytkownika. Uwielbiamy takie rozwiązania, które codzienne czynności są w stanie przemienić w prawdziwy rytułał. Naczynia Magdaleny Cieślak pozwalają delektować się procesem przygotowania potrawy, co zupełnie zmienia podejście do przygotowywania posiłków – każdy posiłek od teraz może być inną kompozycją artystyczną.

Misja.

Fascynujący projekt „One Dollar Glasses” jest dowodem na to, że projektowanie jest prawdziwą misją. Wystawa przygotowana przez studio projektowe Haus Otto niewątpliwie zatrzymała nas przy sobie najdłużej. Wpatrywaliśmy się jedynie w cieniutkie druciki, ale te cieniutkie druciki są w stanie rozwiązać problem, z którym boryka się ponad 150 milionów ludzi na całym świecie. W krajach rozwijających się nie każdy ma bowiem dostęp do okularów lub nie każdy ma środki finansowe, żeby je kupić. Ale dostarczając im odpowiednich narzędzi do gięcia drutu, umożliwia się im samodzielną produkcję swoich własnych okularów, których koszt wynosi… mniej więcej jednego dolara. Celem projektu Patricka Henryego Nagela i Nilsa Körnera było zbadanie możliwości i ograniczeń systemu produkcji i materiałów takich jak stal sprężynowa, rury termokurczliwe i soczewki, dostępnych w niskiej cenie oraz stworzenie szerokiego spektrum rozwiązań. Zwycięstwo pracowni Haus Otto w konkursie make me! uznajemy za w pełni zasłużone!

Uczucia.

„Miłosne reżimy”, którego autorami są Adi Zaffran i Bine Roth to swego rodzaju siłownia, oferująca możliwość praktykowania romantycznych gestów: rysowania serca, wręczania kwiatów, dawania uścisku, pocałunku i spacerowania wzdłuż plaży trzymając się za ręce. Ten wymowny zestaw do ćwiczeń w nieco brutalny sposób pokazuje nam, że obecnie ćwiczymy nasz wygląd ale zapominamy o ćwiczeniu naszego wnętrza oraz tracimy umiejętność okazywania uczuć i emocji. Technologia wciągnęła nas do wirtualnego świata i zabija romantyzm, odbiera kontakt fizyczny i pozbawia nas wprawy w przekazywaniu naszych nastrojów za pomocą ciała. Dlatego wystawa „Miłosne reżimy” to swego rodzaju przypomnienie, że nasze ciało to medium ekspresji oraz podkreślenie, że nasze zasoby komunikacji cielesnej mają ogromne znaczenie. W końcu, trening czyni mistrza!

Jakość.

Wystawa „Office of the future” ukazuje futurystyczne koncepcje wnętrz biurowców przyszłości, które są odpowiedzią na potrzeby oraz problemy, z którymi będziemy musieli się zmierzyć na przestrzeni najbliższych kilkudziesięciu lat. Zaburzenia relacji społecznych, nomadyzm, starzejące się społeczeństwo czy brak kontaktu z naturą to rzeczywistość, którą już zauważamy i dlatego już teraz powinniśmy zastanowić się jak tworzyć coraz bardziej przyjazną przestrzeń do pracy. Miejsce, w którym spędzamy ogromną część dnia powinno wspomagać naszą efektywność, sprzyjać kreatywności ale też czasem przynosić nam odpoczynek. Forma wystawy nawiązywała do słynnej budowli megalitycznej – kamiennych kręgów Stonehenge, i zaproponowała stworzenie tak zwanego ‚Futurehenge’ czyli miejsca, które przywróci nam granice pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Kolista przestrzeń z panelami ekspozycyjnymi stworzyła mataforę wehikułu czasu i w momencie przekroczenia jej progu przenosiła nas do przyszłości.

Wystawa ta była efektem interdyscyplinarnej współpracy ośrodków naukowo-badawczych z biznesem: infuture hatalska foresight institute, firmy Skanska, Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Politechniki Gdańskiej.

Szacunek dla świata.

Teraz już nie stoimy przed dylematami czy wybrać rozwiązania wygodniejsze dla nas czy korzystniejsze dla środowiska. Jeśli jesteśmy osobami świadomymi zaczynamy żyć tak, aby w jak najmniejszym stopniu krzywdzić planetę i powoli staje się to dla nas już zupełnie normalne, że nasze wybory determinowane są przez chęć pomocy środowisku. Dlatego bardzo ważna jest edukacja i uświadamianie ludzi od dziecka, wyjaśnianie jak drobnymi czynnościami bardzo dobrze robimy światu. 13. edycja Łódź Design przygotowała dla dzieci (i nie tylko!) świetną wystawę – przykładowe mieszkanie świadomej rodziny, która żyje ekologicznie. Dzieci bawiły się i edukowały jednocześnie, zwracając uwagę na proste mechanizmy, które w łatwy sposób mogą stosować u siebie w domach. Jako zwolennicy zieleni domowej zwróciliśmy również uwagę na bardzo ważną część wystawy, poświęconą roślinom oczyszczającym powietrze, która pokazuje jak łatwo sami możemy stworzyć sobie przyjazne otoczenie we własnym domu. To była bardzo ważna wystawa, powinna pozostać gdzieś w Łodzi na stałę, zdecydowanie!

Złapanie oddechu, zatrzymanie się, koncentrowanie się na ‚tu i teraz’, docenianie małych rzeczy i posiadanie w życiu misji. Przywiązywanie uwagi do uczuć i emocji, wybieranie jakości zamiast ilości oraz szacunek dla świata i funkcjonowanie w sposób najmniej dla niego szkodliwy. Te wartości wybraliśmy ze wszystkich poruszanych przez 13. edycję Łódź Design Festival jako kluczowe dla nas a powyżej wspomniane wystawy idealnie wpasowują się w naszą wizję ‚dobrego życia’. Nie da się nie zauważyć, że z biegiem lat żyjemy coraz bardziej mechanicznie i odruchowo. Wydaje nam się, że jeśli wszystko zautomatyzujemy to nasz umysł będzie zaangażowany mniej a tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Nasz umysł już nie nadąża a w tym wyścigu przestajemy dostrzegać rzeczy najważniejsze. Dlatego przestańmy nadążać nad wszystkim, funkcjonujmy wolniej, nie idźmy z prądem. Róbmy przerwy. Mniej kupujmy i dłużej korzystajmy z tych samych rzeczy.  Róbmy mniej rzeczy ale każdą z nich róbmy bardziej. Żyjmy w zgodzie ze sobą. Znajdźmy czas na chwilę samotności, znajdźmy czas na uczucia i emocje. Zaakceptujmy, że życie nie musi być perfekcyjne. Wtedy to będzie dopiero dobre życie. Bo dobre życie to takie życie, w którym nie jesteśmy częścią wyścigu ku doskonałości. To życie, w którym cieszymy się z drobnych rzeczy. To życie, w którym na co dzień naprawdę widzimy mijających nas ludzi, słyszymy dźwięki ulicy i czujemy promienie słońca na skórze. Tylko wtedy gdy się zatrzymujemy możemy zobaczyć więcej, posiadać więcej i poczuć więcej. Dobre życie to takie, w którym my sami pozwalamy sobie na luksus zatrzymania się i w którym koncentrujemy się na jakości a nie na ilości.

Na koniec chcielibyśmy jeszcze wspomnieć o wystawie „30” Ceramiki Paradyż, która w bardzo współczesny sposób skierowała do wszystkich gości festiwalu proste pytanie o to, co według nich oznacza dobre życie. Każdy miał do dyspozycji tabliczki ze słowami i mógł wybrać to słowo lub te słowa, które opisują jego ‚dobre życie’. Ta niewielka i skromna wystawa urzekała swoją otwartością – stawiała tak naprawdę jedno proste pytanie ale nie stawiała jednocześnie żadnych ograniczeń dla odpowiedzi. Świetna robota, brawa dla mecenasa festiwalu!

A teraz Wy się zastanówcie, jak zdefiniujecie ‚dobre życie’? Macie do wyboru wszystkie słowa jakie istnieją, wybierzcie te, które opisują Waszym zdaniem ‚dobre życie’ :)

Rozważania

Smażymy się w mieście Łodzi + apel do władz

17/06/2019

Drzewa nie tylko oczyszczają nasze powietrze ale też dają nam ulgę w ciepły dzień i chłodzą miejsca tuż obok nich, izolując beton. Drzewa sa ważne, każde małe dziecko to wie, a w dobie kryzysu klimatycznego drzewa będą nam coraz bardziej potrzebne abyśmy w ogóle mogli funkcjonować. Urzędnicy i prywatni inwestorzy albo tej tajemnej wiedzy nie posiadają albo posiadają ale z premedytacją gotują dla mieszkańców miasta prawdziwe piekiełko wycinając drzewa na potęgę, tworząc w ich miejscach parkingi i stawiając tyci drzewka w donicach. Dlaczego celowo pozbawia się nas zdrowego powietrza i zacienionych miejsc dających nam ukojenie w upalne dni?

Po pierwsze morze betonu wylewa się bo jest to najłatwiejsze i nie potrzeba do tego żadnej kreatywności. Gdy nie ma się pomysłu na przestrzeń najłatwiej jest zrobić płaski plac a potem wmówić mieszkańcom miasta, że będzie dzięki temu uniwersalny i sprawdzi się pod imprezy miejskie. Tylko, że… zazwyczaj kończy się to tak, że żadnych imprez miejskich się w takich miejscach nie organizuje a jeśli już się zorganizuje to raz w roku event lub demontrację, a poza tym jednym dniem plac stoi pusty i nikomu nie służy, jak np. plac Dąbrowskiego. W upalny dzień nikt tu nie usiądzie, a dlaczego przekonacie się za chwilę.

Plac (patelnia) Dąbrowskiego

Druga sprawa. Zieleń łatwo zabiera się pod pretekstem nowych inwestycji, a tam gdzie jej wcześniej nie było przy powstawaniu nowych inwestycji również się nie tworzy. Mamy sporo takich przykładów w Łodzi, w których widać jak nowe inwestycje całkowicie pomijają sadzenie drzew, świetnym przykładem może być teren dworca Łódź Fabryczna.

Teren (patelnia) obok dworca Łódź Fabryczna
Teren (patelnia) przed wejściem głównym dworca Łódź Fabryczna, widok na Bramę Miasta

Organizacja społeczna „Miasto jest nasze” zmierzyła temperaturę na warszawskim placu Bankowym. Pomyśleliśmy, że może warto zmierzyć temperaturę i u nas, przecież dobrze wszyscy wiemy, że zieleń jest potrzebna ale chcieliśmy się w końcu przekonać jak bardzo jest potrzebna i zobaczyć na własne oczy, w łódzkich realiach, różnice temperatur. I proszę, poniżej przedstawiamy wyniki naszych pomiarów, tym samym, zapraszamy do prawdziwego łódzkiego piekiełka ;)

Pierwsza patelnia, naszym zdaniem najmocniej piekąca w Łodzi, czyli plac Dąbrowskiego. Przy samej płycie placu mamy 44° a na drewnianych ławeczkach aż 58° (ałć!). Jeśli chcemy usiąść i grzać się nieco mniej proponujemy na kamiennych siedziskach przy fontannie, tam temperatura wyniosła 44° – to jest więcej niż się spodziewaliśmy, jak widać woda nie ochładza powietrza aż tak, jak sądziliśmy do tej pory, no ale jeśli mamy do wyboru grzanko na 58° i 44° wybieramy to drugie.

Wszyscy dobrze wiemy i widzimy dlaczego w upał rzadko ktoś tu siada, a mimo to plac w obecnej formie sobie jest. Nasze pytanie brzmi: po co? Dlaczego nie zostanie przebudowany ponownie jeśli poprzednia przebudowa ewidentnie była błędnie wykonana (w naszym rozumowaniu jeśli nie służy ludziom to jest błędnie wykonana)? Brak przebudowy świadczy, że władze miasta nie widzą takiej potrzeby, tak więc plac ma sobie służyć samemu sobie, zdecydowanie nie nam, mieszkańcom.

Sprawdźmy teraz sytuację na terenie dworca Łódź Fabryczna. Tutaj sytuacja przedstawia się nieco korzystniej bo po stronie północnej dworca mamy temperaturę chodnika 36° a ławki 34°. Niestety, w gorące dni nikt tu nie usiądzie, wszyscy siedzą w środku budynku dworca, a piękną pogodę obserwują zza szyby. To dla kogo ten teren? Kolejne miejsce do szybkiego przejścia a nie do siedzenia? To po co tutaj w ogóle ławki?

Sprawdzilismy też z ciekawości przystanek przy ulicy Sienkiewicza. Przy przystanku 40°, na ławce tyle samo. W gorący dzień nie ma niestety gdzie schronić się przed słońcem, wiata uchroni nas jedynie przed deszczem a kiedy jest nam za ciepło jedynym wyjściem jest udać się kawałek dalej do drzew.

Z ciekawości sprawdziliśmy też rowery miejskie, które stoją na odkrytych i nagrzanych przestrzeniach. Jaką temperaturę w takim razie ma nagrzane siodełko roweru miejskiego przy placu Dąbrowskiego? 56°! Nie chcę Was straszyć, ale organizm człowieka przejmuje temperaturę tego siodełka i bardzo szkodliwe jest przyjmowanie na jedną partię ciała aż 56 stopni…

Wiemy już jak cieplutkie są patelnie miejskie. A teraz sprawdźmy jak wygląda różnica temperatur w miejscach bez zieleni i z zielenią. Pierwszy przykład to ulica Narutowicza, tuż obok Collegium Anatomicum, 45°, a (uwaga!) kilka metrów dalej, za warzywniakiem, pod wielkim drzewem, 28°! Różnica ogromna!

Idziemy dalej. Drugi przykład to skrzyżowanie Narutowicza – Kilińskiego. Tuż przy hotelu Polonia mamy 44° a tylko kawałeczek dalej na skwerku 35°. Tutaj różnica pewnie nie jest tak szokująca ze względu na lokalizację przy mocno ruchliwym skrzyżowaniu ale 10° i tak może dać nam odrobinę wytchnienia w gorący dzień.

Kolejny przykład to dalszy skwerek, obok „budynku TVP”. Temperatura na skwerku 34°, na ławce 39°, gdy się kawałek oddalimy od zieleni i mamy większy kontakt z zaparkowanymi samochodami niż parę metrów wcześniej temperatura rośnie aż do 41°, a jeszcze kawałek dalej gdy staniemy pod drzewem zmaleje aż do 29°!

Ostatni przykład jaki podamy to ulica Traugutta. Postawiono tu nowiutkie ławki i posadzono małe drzewka pomiędzy nimi. Niestety. Temperatura na ławce jest dużo wyższa niż na chodniku pomiędzy wysokimi drzewami, na ławce wynosi aż 46° więc zdecydowanie korzystniej niż tu siedzieć jest stać lub ukucnąć pomiędzy drzewami kawałek dalej w temperaturze 28°.

W tym szale mierzenia moglibyśmy dużo wymierzyć ale patelni jest tyle, że nie starczyłoby nam życia. Pomierzyliśmy tylko trochę dla przykładu. Wszystkie pomiary wykonane zostały 15 czerwca w godzinach 13:00-15:00. Poprzedniego dnia padał deszcz co obniżyło temperaturę nawierzchni tak więc gdy kilka dni z rzędu nie ma deszczy temperatura jest jeszcze wyższa… Wnioski nasuwają się same i są przerażające. Jeśli nie obudzimy się w Łodzi z tego betonowego snu teraz to już niedługo lepiej się będzie nie budzić bo wszyscy się usmażymy, i to nie usmażymy się szybko, a będziemy się podpiekać stopniowo coraz bardziej i bardziej. Dlatego pokazujmy jak ważne są dla nas drzewa i jak ważna jest niska zieleń, interweniujmy gdy dochodzi do wycinek, nie parkujmy samochodów na trawnikach. Dla Urzędu Miasta Łodzi napisaliśmy dodatkowo specjalny apel, i tym apelem zakończymy wpis. Jesli macie ochotę skopiować ten apel, szerować go w swoich social mediach nie krępujcie się, skopiujcie i pokażcie wszystkim jak ważne są dla Was drzewa w mieście, może władze tego po prostu nie wiedzą.

 

„Drogi Urzędzie Miasta Łodzi,

Z niepokojem i przerażeniem przyglądamy się łatwości z jaką zapadają decyzje o wycince drzew w naszym mieście. Rozpoczęła się prawdziwa rzeź. Podejrzewamy, że odpowiadają za nią osoby albo wyjątkowo uprzedzone do drzewostanu albo osoby nie lubiące Łodzian.

Drzewa mają same zalety, drzewa nie mają wad. Wycinając drzewa robi się nam, łodzianom, krzywdę. Drzewa najskuteczniej produkują tlen w atmosferze, pochłaniają CO2 z atmosfery dzięki czemu łagodzą efekt cieplarniany i utrzymują odpowiednią wilgotność powietrza stabilizując w ten sposób klimat i łagodząc nagłe zmiany temperatury. Drzewa są naturalną zaporą przed zanieczyszczeniami powietrza a ich korzenie pomagają zmniejszać zanieczyszczenie wód. Drzewa są środowiskiem życia dla roślin i zwierząt. Drzewa dają nam cień w gorące dni. Drzewa sprawiają, że miasto wygląda ładniej. Drzewa sprawiają, że się nam lepiej żyje. Dlatego nie zabierajcie nam drzew. Nie róbcie nam krzywdy.

Nie wmawiajcie też łodzianom, że drzewa są chore. Łodzianie sami sprawdzą czy to prawda. Łodzianie będą protestować przeciwko nieuzasadnionym wycinkom drzew. Łodzianie będą walczyć za każdym razem gdy ktoś bez dokładnego przebadania drzew postanowi zlecić ich wycięcie. Łodzianie nie odpuszczą, zorganizują się, będą Was prosić i będą błagać. I będą robić to dotąd, aż zostaną wysłuchani a wycinki zostaną wstrzymane. Łodzianie nie pozwolą na tą rzeź. Dlatego Drogi Urzędzie Miasta Łodzi zatroszcz się o nasze drzewa i nie każ nam o nie walczyć.

Urzędzie Miasta Łodzi, nie bądź jak władze innych polskich miast. Przecież Łódź to nie miasto, to stan umysłu. Łódź jest prawdziwym hipsterem wśród miast. Dlatego nie rób tego co jest mainstreamem, i co jest teraz modne, rób inaczej, na przekór. Zamiast wspierać betonozę wspieraj zdrowie mieszkańców!

Podpisano, Łodzianie.”

Dzieje się

Łódź Design Festival 2019 | Podsumowanie

16/06/2019

Projektanci kształtują przedmioty a te przedmioty potem kształtują nas, wpływając na nasze codzienne zwyczaje. Decydują o naszym życiu 24 godziny na dobę, wpływają na to, co kupujemy, w co się ubieramy, gdzie mieszkamy, jak podróżujemy, a nawet, co jemy. Czy w takim razie projektanci mogą nam zaprojektować życie szczęśliwe, wygodne, spokojne i bezpieczne? Czy design może zagwarantować nam ‚dobre życie’? A co w ogóle oznacza ‚dobre życie’? Tegoroczna edycja festiwalu Lódź Design to była świetna okazja, aby na chwilę zwolnić, odetchnąć i zastanowić się, co tak naprawdę daje nam poczucie szczęścia, spokoju, luksusu i bezpieczeństwa. Poniżej prezentujemy krótkie podsumowanie wystaw święta designu a w kolejnym wpisie spróbujemy opowiedzieć Wam trochę o naszej definicji ‚dobrego życia’.

13. edycja Łódź Design Festival była kolejną okazją do odkrycia projektowych talentów, poznaliśmy bowiem laureatów dwóch prestiżowych konkursów: make me! i must have. Konkurs make me! to jeden z najważniejszych, międzynarodowych konkursów dla projektantów młodego pokolenia. Do udziału zgłosili się w tym roku projektanci z całego świata, m.in. z Egiptu, Korei Południowej, Hong Kongu, Rosji, Kanady czy Argentyny. Ze 148 nadesłanych propozycji jury wybrało 22 projekty, które zostały zaprezentowane na wystawie pokonkursowej. Nagrodę główną czyli 50.000 zł, ufundowaną przez Mecenasa Festiwalu – Ceramikę Paradyż, otrzymali w tym roku Patrick Henry Nagel i Nils Körner ze studia Haus Otto za projekt „The One Dollar Glasses” czyli oprawki okularowe do samodzielnego wykonania, dla wszystkich, którzy potrzebują okularów ale nie mają takich środków finansowych aby sobie na nie pozwolić. Do rąk duetu projektantów trafiła również nagroda specjalna w wysokości 5.000 zł, ufundowana przez sponsora ŁDF, firmę Interprint. Nagrodę specjalną w wysokości 10.000 zł, ufundowaną przez Łódź Design Festival, otrzymał Mateusz Mioduszewski za projekt „ASHka – ceramika z popiołu” czyli stworzenie tworzywa zawierającego aż 70% odpadu popielnego, który jest doskonałym materiałem do tworzenia m.in. płyt ceramicznych, naczyń czy donic.

„The One Dollar Glasses”
„ASHka – ceramika z popiołu”

W plebiscycie must have po raz kolejny wybrano najlepsze przedmioty, odzwierciedlające aktualne trendy panujące na polskim rynku. Wszystkie 69 produktów otrzymało nieodpłatny znak jakości must have, a festiwalowa publiczność mogła zobaczyć aż 59 z nich na wystawie zbiorowej.

Wystawy must have i make me!
Must have

Nagrodę w projekcie „ON The Table – sztuka wokół stołu”, podejmującym tematykę wspólnej przestrzeni podczas posiłków, za naczynia „Po obiedzie” otrzymał Bogdan Kosak (Kosak Modelarnia Ceramiczna). Nagrodę w wysokości 10.000 zł ufundowali marka Ambition i firma Dajar Horeca, partnerzy projektu zainicjowanego przez ŁDF.

„ON The Table – sztuka wokół stołu”

Podczas festiwalu zakończyła się również dziesiąta, jubileuszowa odsłona konkursu dla projektantów Mazda Design 2019. Tegorocznym hasłem było „MA” – japońskie pojęcie oznaczające: „przestrzeń pomiędzy”, „odstęp”, „pauzę”. Uczestnicy konkursu – studenci i absolwenci szkół artystycznych, projektowych i technicznych – musieli stworzyć oryginalny projekt w jednej z trzech kategorii: Człowiek, Przestrzeń lub Znak. Nagrodę w wysokości 50.000 zł za najciekawszy polski projekt zrealizowany w ciągu ostatnich trzech lat, otrzymała Agnieszka Bar za kolekcję szklanych naczyń „Splecione”. Na wystawie zaprezentowano również zjawiskowe prace laureatów poprzednich lat.

„Mazda Design”

Wśród zróżnicowanego programu tegorocznej edycji można było zobaczyć kilka świetnych wystaw podejmujących temat procesu twórczego – każda z nich podjęła temat pod innym kątem. „Praga na wzór. Projektowanie z rzemiosłem” prezentowała jak wygląda żmudny proces projektowania, którego celem jest stworzenie produktów unikatowych i niepowtarzalnych. Wystawa “Zasoby. Od materiałów do produktów” zwróciła uwagę na wszystko to, co zwykle jest ukryte i niewidoczne na pierwszy rzut oka czyli pochodzenie produktów, materiały z jakich zostały tworzone oraz osoby, które stoją za ich produkcją. „1 kg ceramiki” natomiast zaprezentowała już gotowe efekty pracy twórczej a dokładnie zaskakujące rezultaty eksperymentu zrealizowanego przez School of Form przy użyciu porcelany.

„Praga na wzór. Projektowanie z rzemiosłem”
„Praga na wzór. Projektowanie z rzemiosłem”
“Zasoby. Od materiałów do produktów”
“Zasoby. Od materiałów do produktów”
„1kg ceramiki”
„1kg ceramiki”

Pasjonaci ilustracji i grafiki również znaleźli podczas tej edycji Łódź Design kilka ciekawych dla siebie tematów, zinterpretowanych przez najlepszych polskich ilustratorów. „Słownik dobrych łodzianizmów” graficznie zaprezentował dobrze znane wszystkim Łodzianom słowa a „LABEL Magazine x Bauhaus” zorganizowany przez redakcję magazynu LABEL wraz z PURO Hotels rewelacyjne plakaty wykonane z okazji 100. urodzin Bauhausu.

„Słownik dobrych łodzianizmów. Interpretują polscy ilustratorzy”
„Label Magazine x Bauhaus”

13. edycja festiwalu to również wyrazista konfrontacja przeszłości z przyszłością, historii i wizji. Wystawa „Meble kombinowane” przypomniała projektowane w czasach PRLu mebelki dla dzieci a wystawa „Office of the future” przeniosła nas do futurystycznych koncepcji wnętrz biurowców i wskazała potrzeby oraz problemy, z którymi będziemy musieli się zmierzyć na przestrzeni najbliższych kilkudziesięciu lat.

„Meble kombinowane. Wzornictwo mebelków dla lalek i przykłady mebli dziecięcych w PRL-u”
„Office of the future”

Dużo uwagi w tym roku poświęcono ekologii i zaprezentowano obszerną edukacyjną wystawę dla najmłodszych „Ekoeksperymentarium”, która przy pomocy specjalnie stworzonego mieszkania pokazywała jak możemy wspólnie, małymi krokami, wprowadzać wielkie zmiany i żyć coraz bardziej ekologicznie. Wystawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem nie tylko wśród małych pasjonatów designu ;)

„Ekoeksperymentarium”

Dwie okrągłe rocznice – jubileusz 30-lecia istnienia na rynku Ceramiki Paradyż, wieloletniego Mecenasa Festiwalu, oraz 100-lecie Bauhausu, skłoniły do pochylenia się nad dotychczasowym dorobkiem oraz kierunkiem przyszłego rozwoju wzornictwa. Dlatego właśnie Ceramika Paradyż przygotowała wystawę inspirowaną filozofią Bauhausu, która była również doskonałą okazją do interpretacji tegorocznego hasła „Dobre Życie”. Dla każdego z nas to hasło oznacza coś zupełnie innego, w inny sposób dążymy przecież do spełnienia, osiągnięcia szczęścia i celebrowania życia. To sprawia, że każdy z nas buduje swoją wyjątkową historię, wykorzystując do tego inne emocje, przedmioty czy miejsca. Podczas festiwalu goście mieli świetną okazję zastanowić się nad swoim własnym dążeniem do szczęścia a pomogła im w tym wystawa „30” ze specjalnym stanowiskiem do zrobienia sobie pamiątkowego „selfie”. Zdjęcie można było zrobić sobie dobierając konkretne słowo lub słowa składające się na ‚dobre życie’.

Tegoroczna edycja festiwalu postawiła wiele pytań na temat wyzwań jakie stoją przed projektantami. To oni odpowiadają na nasze potrzeby i pomagają nam w codzinnej aktywności i to oni mają za zadanie tworzyć przedmioty tak, aby sprawiały, że żyje nam się lepiej. I nie chodzi tu tylko o funkcjonowanie jednostki ale też całej ludzkości. Z jednej strony wybieramy przecież swoją wygodę, z drugiej coraz bardziej myślimy o wpływie naszych własnych działań na środowisko naturalne. Projektanci muszą więc stale wybiegać w przyszłość albo wracać do natury i poszukiwać takich rozwiązań, które nam życie ułatwią a przyszłym pokoleniom życie uratują. Dlatego design oznacza też zmianę naszych przyzwyczajeń, edukowanie nas i pokazywanie pewnych dróg.

Łódź Design Festival to oczywiście o wiele więcej niż kilka wystaw wspomnianych przez nas powyżej. Dlatego już teraz zapraszamy Was na nasz facebook, będziemy publikować tam obszerne fotorelacje z wystaw. W następnym wpisie opowiemy Wam co według nas oznacza ‚dobre życie’ i jaką drogę do ‚dobrego życia’ my odnaleźliśmy w tym roku na festiwalu :)

Rozważania

Nowy symbol Łodzi z parówkami w tle

09/06/2019

Piękny słoneczny dzień, 7 czerwca 2019 roku, tuż obok Przystanku Centrum, zbierają się tłumy łodzian. Atmosfera jest niezwykle gorąca, ma bowiem zostać zaprezentowany długo wyczekiwany pomnik jednorożca, zaproponowany przez jednego z łodzian i zrealizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego.

#ŁódzkiJednorożec #KochamŁódź

Prezydent miasta odkrywa oblicze pomnika i wszystkim ukazuje się rzeźba autorstwa japońskiego artysty Tomohiro Inaba. Chwilę później, już po ostudzeniu emocji, przedstawiciele Działu Promocji miasta zachęcają wszystkich – nie tylko łodzian ale również przyjezdnych – do fotografowania się z jednorożcem. Selfie z bliska lub zdjęcie z oddali z pomnikiem w tle – to nie jest istotne, ważne by się pochwalić nową rzeźbą i… nowym symbolem Łodzi, jakim jednorożec stał się tuż po wykorzystaniu pewnego niewinnego żartu, porównującego dach Przystanku Centrum do tęczy i jednorożców. Powód wyboru takiej postaci na nowy symbol miasta wydaje nam się mało wystarczający, o czym możecie się przekonać wracając do >tego wpisu< tymczasem chcielibyśmy zwrócić uwagę na jeden mało istotny dla władz miasta szczegół ostatniej uroczystości, wywierający jednak ogromny wpływ na odbiór dzieła Inaby.

#JednorożecNowySymbolŁodzi #KochamŁódź

Próbując zrobić sobie zdjęcie w towarzystwie pomnika, lub po prostu zdjęcie pomnika, mamy dość ograniczone pole do eksperymentowania z kompozycją. Oczywistym jest, że samą postać jednorożca najbardziej wypada pokazać od frontu lub z dwóch boków, od tyłu pewnie mamy ochotę zaprezentować pomnik dużo rzadziej, z oczywistyczch względów. Jeśli natomiast chcemy być na zdjęciu my to niewątpliwie najbardziej naturalne jest pokazać jednorożca od przodu. Pozując więc z rzeźbą musimy liczyć się z tym, że w tle towarzyszyć nam będą paskudne banery, o, dokładnie te:

Jedno z najważniejszych skrzyżowań w mieście od kilku lat obrzydzają banery reklamowe z produktami mięsnymi, oferty sukcesywnie są wymieniane na nowe i nie widaćaby cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić. Zastanawialiśmy się wielokrotnie dlaczego władze miasta nie znajdują sposobu na zadbanie o estetykę tego miejsca i mamy pewną sugestię/propozycję na wypadek gdyby nikt nie miał pomysłu.

Park kulturowy ulicy Piotrkowskiej to jest bardzo dobre narzędzie do porządkowania przestrzeni i ograniczania ilości reklam. Sprawdza się w Łodzi świetnie i naprawdę widać obecnie jak niezbędne było to rozwiązanie. Natomiast na przykładzie Centralu widzimy wyraźnie, że park został wytyczony trochę niekompletnie. Po pierwsze, skoro przy Piotrkowskiej mają nie wisieć wielkie reklamy to dlaczego stojąc przy tej samej Piotrkowskiej, na skrzyżowaniu z Piłsudskiego, naszym oczom musi ukazywać się gigantyczna reklama parówek? Co więcej, idąc Piotrkowską do Piłsudskiego widzimy reklamę przez dość długi czas. Skoro zależy nam na estetycznej Piotrkowskiej to powinno nam zależeć na tym, aby estetycznie Piotrkowska wyglądała z każdego punktu, czyż nie? Po drugie, park kulturowy Piotrkowskiej powinien sięgać nie tylko do Piłsudskiego a dalej do końca ulicy ponieważ dalszy jej odcinek zasługuje na urodę i estetykę w takim samym stopniu jak część deptakowa. Po trzecie, park kulturowy posiada swego rodzaju „bufor” czyli przecznice, które w ramach parku kulturowego również są chronione od brzydkich reklam. Ale uwaga, taki bufor istnieje tylko od północy (park kulturowy sięga do ulicy Północnej) a od południa kończy się na jednej pierzei Mickiewicza-Piłsudskiego, co daje nam lepszą estetykę jedynie… jednej pierzei. To jest dziwne i wręcz absurdalne. Gdyby zastosować taki sam „bufor” na południu jak na północy, wynoszący jedną przecznicę, to park kulturowy sięgałby przecznicę dalej czyli do ulic Żwirki i Wigury. Dzięki temu moglibyśmy uporządkować pod kątem reklamowym odcinek miasta, który mocno wizualnie wpływa na samą Piotrkowską oraz odkryte i wyeksponowane miejsce – trasę WZ, i centrum przesiadkowe. Jedną decyzją moglibyśmy sprawić, że na zawsze zmieniłby się wygląd całego skrzyżowania, tak więc czemu tego nie robimy?

#ZgarnijKoszulkęZJednorożcem #WydrukujSobieJednorożca

#PromujŁódźJednorożcem

Gdyby nie wystarczyło wcześniej wspomnianych powodów do zwiększenia obaszru parku kulturowego, doszedł nam jeszcze kolejny. Przy skrzyżowaniu Piotrkowska – Piłsudskiego znalazł się pomnik jednorożca o znaczeniu symbolicznym, i pomimo tego, że zostanie on przeniesiony później w inne miejsce przez jakiś czas będzie sobie tutaj tak stał i był niewinną ofiarą banerozy. Oczywiście później też będzie ofiarą banerozy ale już nie w takim stopniu. Tak więc bardzo bawi nas fakt, że władze miasta planując uroczyste odsłonięcie nowego symbolu Łodzi oraz zakrojoną na szeroką skalę promocję w ogólnopolskich mediach jednocześnie naraziło swój nowy symbol Łodzi na śmieszność. Dwa lata miały władze aby zająć się przestrzenią dla nowego pomnika ale w żaden sposób nie zainteresowały się przestrzenią wokół samego pomnika. Nadajemy centrum przesiadkowemu wysoką rangę i symbol kolorowej tęczy pełnej dobrobytu i perspektyw a jednorożcowi rangę prawdziwego nowego symbolu miasta. Dodajemy do tego całą ideologię odnośnie nowego kierunku jaki obiera Łódź, jednocześnie tę ideologię prezentujemy w tak paskudnym otoczeniu? Czyż to nie absurd?

Jeśli nie zamierzano zaprzestać wieszania baneru to lepiej byłoby chociaż zaczekać z prezentacją rzeźby do nowego miejsca, i nawet wydzielić estetycznie przestrzeń wokół pomnika, np. zielenią. Tylko, że po co? Przecież pewnie to tylko niewielka ilość łodzian zwróci uwagę na to, że tak ładnej rzeźbie, wokół której zrobiło się tak wielki szum, przydałoby się ładne tło. Pewnie to tylko parę osób spogląda na pomnik i myśli „ładny pomnik ale ten baner jest paskudny”, „piękna rzeżba ale to tło jest ohydne”. Pewnie tylko my narzekamy bo tylko nam zależałoby na przedstawieniu czegoś tak ważnego w nienaganny sposób, oddający powagę sytuacji i szacunek artyście ;) Pewnie tylko my nie rozumiemy, że Łódź tak bardzo stara się zrobić na innych polskich miastach wrażenie, że za bardzo myśli akcjach promocyjnych lub o rozdawaniu koszulek z motywem jednorożca aniżeli o samym pomniku…

#ŁódźPromuje

#Jednorożec&Parówki

Dla nas to smutna rzeczywistość, niedopracowana, nawet komiczna. Stąd te hasztagi przewijające się w tekście, żeby uwydatnić jak bardzo wpaja się do głów, że jest cudownie. Ale w tej cudowności brakuje konsekwencji. Pozostaje nam się chyba tylko odwrócić i udawać, że banerów obok pomnika nie ma. Udajmy więc na chwilę i popatrzmy na pomnik z czystej, nie skalanej banerem perspektywy, żeby bardziej radośnie zakończyć ten wpis.

Kiedy tak chociaż paskudne banery nas nie rozpraszają możemy chwilę popatrzeć na rzeźbę i naszym zdaniem jest ona bardzo udana. Formę ma minimalistyczną i skromną a jednocześnie wymowną. Artysta Tomohiro Inaba ciekawie zaprezentował dynamikę i „rozpływanie się” pędzącego jednorożca w powietrzu. Na pewno warto pomyśleć jeszcze o jakimś przyjemnym otoczeniu wokół, chociażby w postaci zieleni. Kto wie, może doczeka się on realizacji kreatywnych pomysłów na prowadzenie z nim interakcji, co jeszcze bardziej podkreśliłoby magiczny i mistyczny charakter postaci.

Tekst i zdjęcia: Marta Ostrowska i Rafał Tomczyk

Dzieje się, Rozważania

Miejskie dialogi | Prezentacja Mikaela Colville – Andersena

30/05/2019

W ubiegłym tygodniu odbyły się pierwsze „Miejskie Dialogi” czyli pierwszy cykl spotkań, których celem jest zaprezentowanie mieszkańcom Łodzi rozwiązań stosowanych w krajach skandynawskich i krajach Beneluxu w zakresie współdecydowania społeczności o rozwoju przestrzeni publicznej. Gościem specjalnym wydarzenia był jeden z naszych ulubionych urbanistów Mikael Colville – Andersen.

Najpierw odbyły się warsztaty programowe EXPO 2024 Horticultural oraz prezentacja „Mediacja odpowiedzią na konflikt w dojrzałym społeczeństwie obywatelskim – działalność Wojewódzkiego Centrum Arbitrażu i Mediacji w Łodzi”. Później Mikael Colville – Andersen premierowo zaprezentował swoją książkę „Być jak Kopenhaga”, wydaną przez Wydawnictwo Wysoki Zamek.

Miejskie dialogi Łódź (1)

 

Mikael Colville – Andersen to kanadyjsko-duński urbanista i ekspert ds. mobilności w mieście. Jest dyrektorem naczelnym Copenhagenize Design Company, prowadzi serial dokumentalny o urbanistyce „The Life-Sized City”. Jego zdaniem komfortowe dla wszystkich i zielone miasto to żadna utopia, co więcej, udowadnia to współpracując z miastami i rządami na całym świecie oraz projektując dla nich rozwiązania komunikacyjne. W swojej pracy wykorzystuje antropologię, socjologię a przede wszystkim dużo obserwuje, można powiedzieć, że jest swego rodzaju choreografem miast. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o poglądach tego urbanisty zajrzyjcie do jednej z jego prezentacji, link tutaj.

Mamy już własną książkę „Być jak Kopenhaga” i nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić również Was do zakupu. Wydało ją wydawnictwo Wysoki Zamek, link do księgarni i do książki znajdziecie tutaj. Czego dotyczy ta książka? W głównej mierze rowerów i poruszania się rowerem po mieście ale również tego czym tak naprawdę jest miasto, czym powinno być, jak powinno funckjonować by jego mieszkańcy byli szczęśliwi. Dowiecie się z niej między innymi tego, że miasta są nieprzyjazne ponieważ nie zostały zaprojektowane tak, by pogodzić wiele funkcji i służyć wszystkim użytkownikom przestrzeni w równym stopniu. Książka zwraca uwagę na sprawy, które są dość oczywiste, z których zdajemy sobie sprawę ale na co dzień się nad nimi nie zastanawiamy, jak np. dlaczego ciągle w miastach zadaje się pytanie: „jak zmieścić na ulicach jeszcze więcej samochodów?” zamiast „jak zmieścić na ulicach coraz więcej ludzi?” i dlaczego miejskie życie zostało podporządkowane samochodom. Colville – Andersen podaje w swojej książce również gotowe rozwiązania na to jak uprzyjaźnić miasto dlatego jeśli temat planowania przestrzeni Was interesuje to zdecydowanie powinniście tę książkę przeczytać.

Po sobotniej prezentacji jesteśmy jednocześnie smutni i podeskcytowani bo z jednej strony wiemy ile potrzeba w Łodzi zmienić ale z drugiej strony trochę to spotkanie nas podbudowało uświadamiając nam, że zmiany, które uważamy za potrzebne mają sporą moc. Ciekawe czy doczekamy się momentu, w którym władze naszego miasta zaczną uświadamiać sobie skalę problemu z jakim obecnie już przyszło nam się mierzyć. Zdominowane przez samochody miasto jest coraz mniej przyjazne spacerom, zwłaszcza Śródmieście, w którym z roku na rok coraz bardziej nasila się nielegalne parkowanie i zawłaszczanie przestrzeni – przez samochody zajmowane są kolejne chodniki, trawniki, skwery, place i rynki. Poziom infrastruktury rowerowej jest przerażająco niski a na horyzoncie nie widać żadnych budujących perspektyw. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że władze Łodzi odważą się wreszcie podjąć odpowiednie kroki oraz dalej robić swoje i przedstawiać swój punkt widzenia tak, by uświadamiać coraz więcej osób. Przyda nam się więc jeszcze więcej sił do działania także wszystkim organizatorom sobotniego wydarzenia dziękujemy za stworzenie niezwykłej okoliczności spotkania się z kimś, kogo podziwiamy. Taka krótka rozmowa podładowała trochę akumulatory, dzięki!

Motywująca dedykacja autora książki „Być jak Kopenhaga”

W ramach wydarzenia „Miejskie dialogi” odbyła się również dyskusja panelowa „Dialog w przestrzeni – przestrzeń w dialogu”, której celem było inspirowanie do rozmów z innymi i przekonywania innych do swoich racji. W dyskusji udział wzięli Waldemar Olbryk – członek Zarządu Echo Investment, wspomniany już wyżej Mikael Colville-Andersen, Agnieszka Pietrzak – Biuro ds. Expo UMŁ Expo 2024 oraz Bartłomiej Zgorzelski – BZB Projekt Biuro Zarządzania w Budownictwie.

Podczas spotkania wyświetlono również prezentację dotychczasowej działalności Fundacji Normalne Miasto Fenomen a po ukończeniu konferencji wspólnie świętowaliśmy 10 lecie pracy Fundacji. Gratulujemy i życzymy całej ekipie dalszych sukcesów!

Prezes Fundacji odbiera symboliczną nagrodę w postaci miniaturowego roweru :)

Zapraszamy Was gorąco do śledzenia strony na Facebooku „Miejskie dialogi” i oczekiwania na kolejne inspirujące spotkania.

Rozważania

Uratujmy chodniki i trawniki

07/05/2019

Skończyła nam się cierpliwość. Mamy dość.

Z roku na rok przestrzeń piesza w centrum Łodzi jest coraz mniej dostępna dla pieszych a zaparkowane na chodnikach samochody uniemożliwiają komfortowe poruszanie się oraz niszczą płyty chodnikowe. Trawniki wykorzystywane są jako parkingi i zamieniają się w klepiska. Tak nie może być, nie zgadzamy się na takie zawłaszczanie przestrzeni i na niszczenie zieleni w mieście. Nie jesteśmy przeciwni miejscom parkingowym samym w sobie, jesteśmy jedynie gorącymi zwolennikami ich uporządkowania.

Chcemy móc korzystać z naszej codziennej przestrzeni tak, jak na to zasługuje każdy mieszkaniec centrum miasta.
Chcemy chodzić chodnikiem a nie korytarzem pomiędzy samochodami.
Chcemy chodzić chodnikiem i nie musieć się co chwila odwracać sprawdzając czy ktoś nie jedzie prosto na nas.
Chcemy chodzić chodnikiem i nie musieć ustępować samochodom na chodniku.
Chcemy od poniedziałku do piątku mijać trawniki, a nie samochody na trawnikach.
Chcemy w weekendy mijać trawniki a nie klepiska.

Czy oczekujemy zbyt wiele? Nie. Oczekujemy tego, co się przynależy każdemu mieszkańcowi miasta i co jest z roku na rok nam wszystkim coraz bardziej odbierane. Dlatego mówimy NIE takiej sytuacji i zapowiadamy, że w najbliższym czasie poświęcimy więcej uwagi chodnikom i trawnikom w mieście.

Niniejszym ogłaszamy akcję o nazwie „Uratujmy chodniki i trawniki”, mającą na celu zjednoczenie wszystkich osób, dla których przestrzeń piesza jest ważna oraz wspólne działanie aby oddano pieszym zawłaszczoną przestrzeń. Akcja polegać będzie na czynnościach, które:

1. Pokażą istotę problemu (bo problem jest i władze miasta nie mogą już dalej udawać, że go nie ma).

2. Zainicjują niewielkie zmiany, które w znaczący sposób uporządkują przestrzeń.

Jakie działania w najbliższym czasie podejmiemy?

  – Wybierzemy najpilniejsze miejsca, które potrzebują ratunku;

 – Przeanalizujemy miejsca pod względem drogowym, własnościowym i administracyjnym oraz dobierzemy adekwatne do lokalizacji rozwiązania;

 – Opublikujemy gotowe wzory pism dla każdej z lokalizacji, i udostępnimy je dla wszystkich, którzy chcą działać razem z nami;

 – Będziemy wymieniać się wiedzą i doświadczeniem rozpowszechniając ideę akcji poza centrum miasta;

 – Będziemy kierować pisma do odpowiednich instytucji i oczekiwać na efekty;

 – Jeśli efektów nie będzie bierzemy chodniki i trawniki w swoje ręce, dosłownie, czyli zakasamy rękawy i działamy „w terenie”. Do tego potrzebna nam będzie Wasza pomoc więc jeśli tylko będziecie chcieli możecie razem z nami zrobić coś pożytecznego.

Jeśli zauważasz w swojej okolicy podobny problem i chcesz razem z nami coś z tym bajzlem zrobić przyłącz się do nas! :) Dołącz do wydarzenia na Facebooku (link tutaj) lub zapisz się do Newslettera aby dostawać informacje o akcji na bieżąco.

Możesz nam też pomóc nagłaśniając akcję. Jak?

– Udostępnij wydarzenie/akcję w swoich social mediach;

– Zaproś do wydarzenia/akcji swoich znajomych;

– Udostępniaj posty związane z akcją;

– Porozmawiaj na swoim osiedlu jak możecie razem rozwiązać problem parkowania na chodnikach i trawnikach;

– Publikuj na swoich social mediach lub w wydarzeniu zdjęcia ukazujące zaparkowane na chodnikach i trawnikach auta i dodaj do nich hasztag #uratujmychodniki i/lub #uratujmytrawniki oraz oznaczcie nasz profil.

Życzcie nam powodzenia!

Rozważania

Plebiscyt HITY i KITY 2018 roku | Wyniki

11/03/2019

Mamy wyniki plebiscytu HITY i KITY 2018 roku! Co uznaliście za najlepszą aktywność roku w mionym roku? Z jakich wydarzeń najbardziej się cieszyliście? A co według was było najbardziej nietrafionym pomysłem i największym rozczarowaniem? Nie trzymamy dłużej w niepewności i zapraszamy do sprawdzenia jak układały się wasze głosy :)

HITY

KATEGORIA: AKTYWNOŚĆ ROKU

czyli najlepsze działanie w trosce o estetykę miasta

KATEGORIA: UCIECHA ROKU

czyli największy powód do radości

KATEGORIA: INICJATYWA ROKU

czyli najlepszy pomysł, którego realizacja wcale nie była konieczna ale jego autorzy uznali, że będzie czymś wartościowym

KITY

KATEGORIA: GORYCZ ROKU

czyli bezczynność, której nie umiemy zrozumieć, największa bezradność i przygnębiający brak postępów

KATEGORIA: TRAUMA ROKU

czyli najbardziej bolesny dla łodzian incydent

KATEGORIA: ABSURD ROKU

czyli najbardziej nietrafiony pomysł

Aktywnością Roku według was zostało Ograniczenie ilości reklam w ramach parku kulturowego ul. Piotrkowskiej, co nas niesamowicie cieszy bo dla nas też bardzo bardzo ważne jest oczyszczanie przestrzeni miejskiej z paskudnych reklam i zapobieganie instalowania nowych. Myślę, że wszyscy, którzy codziennie nad tym pracują jeszcze bardziej się zmobilizują widząc tak imponujący wynik. Najwięcej radości sprawiło wam natomiast Zabudowanie narożników skrzyżowania Zachodniej i Ogrodowej, dzięki Ogrodowa Office i Puro Hotel. Super! Patrzycie na miasto szerzej i dobrze wiecie jak architektura może znacząco poprawić estetykę fragmentu miasta. Za najlepszy pomysł uznaliście Przewodnik po Studium dla Łodzi Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, co dla nas było chyba największym (pozytywnym) zaskoczeniem. Nie sądziliśmy, że wśród naszych czytelników jest aż tyle osób, dla których edukacja w dziedzinie urbanistyki jest tak cenna. Szanujemy!

Gratulujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do powyższych zwycięskich spraw, niech docenienie naszych czytelników będzie dla was motywacją! :) Jednocześnie gratulujemy osobom, dzięki którym zrealizowano też pozostałe sprawy, bo samo znalezienie się wśród nominowanych oznaczało nasze wielkie poparcie.

Za największą bezczynność/bezradność uznaliście Lokale na dworcu Łódź Fabryczna, które kolejny rok stoją puste. Też nas boli ta sytuacja, tym bardziej, że po pierwsze lokale tutaj są naprawdę świetne, przestrzenne i dobrze oświetlone, a po drugie mieszkamy tuż obok i zauważamy deficyt lokali usługowych i handlowych w tej okolicy. Dworzec wydaje się być wręcz idealnym miejscem na zapewnienie potrzeb nie tylko mieszkańców ale też turystów, którzy często nie mają czasu iść na Traugutta, Piotrkowską lub Narutowicza, zwłaszcza z bagażami. Najardziej bolesną sprawą było według was Częściowe wyburzenie kamienicy na rogu ulic KIlińskiego i Tuwima – tutaj nie ma co nawet pisać, wszyscy dobrze znamy przyczyny tej sytuacji. Największym absurdem okazał się natomiast Mural reklamowy w pasażu Schillera. Nie wiemy czy macie bardziej zastrzeżenia do samego muralu czy do zasadności jego umiejscowienia, w każdym jednak wypadku jego pojawienie się jest niezbyt odpowiedzialną decyzją ze strony właściciela kamienicy oraz hipokryzją władz miasta, które tak przecież walczą o estetyzację parku kulturowego Piotrkowskiej a zezwalają na namalowanie tak dużej reklamy. Nie gratulujemy zwycięskim sprawom, nie gratulujemy również pozostałym nominowanym do Kitów.

Bardzo dziękujemy wam za wszystkie oddane głosy! Plebiscyt HITY i KITY ROKU jest nie tylko pożyteczny bo pokazuje co aprobujecie a czego nie, ale jest też świetną zabawą – nie wiem jak wy ale my się trochę uśmialiśmy zarówno rozpisując nominacje jak i sprawdzając wyniki ;) Jeśli macie ochotę z nami podyskutować o rezultacie głosowania serdecznie zapraszamy na nasz Facebook!

Więcej o idei plebiscytu oraz o nominowanych sprawach znajdziecie tutaj.

Dzieje się

Konkurs „Prześwity bramowe” marki Tubądzin oraz Łódzkiej Izby Architektów

02/03/2019

Wyobraźcie sobie co mogłoby powstać z połączenia potencjału miejsca i zdolnych ludzi mających pomysł jak ten potencjał wykorzystać? Tylko coś dobrego. A wyobraźcie sobie teraz, że jeden z czołowych polskich producentów płytek ceramicznych wraz z architektami organizuje studentom Akademii Sztuk Pięknych i Politechniki Łódzkiej warsztaty, na których daje im narzędzia do zaprojektowania łódzkich prześwitów bramowych, a których efektem jest konkurs z nagrodami. Piękna sprawa, z której mamy same piękne rzeczy. I ta piękna sprawa się wydarzyła.

W tym tygodniu odbył się finał konkursu „Prześwity bramowe” czyli konkursu na projekt posadzek w przejazdach bramowych kamienic przy ulicy Piotrkowskiej. Konkurs zorganizowała firma Tubądzin wraz z Łódzką Izbą Architektów, patronem całego projektu została Fundacja Ulicy Piotrkowskiej a honorowy patronat nad projektem objęła Prezydent Miasta Łodzi Hanna Zdanowska. Zadaniem uczestników było zaprojektować posadzki używając kolorowych płytek gresowych. Ceramika miała „wychodzić poza bramę”, wskazując przechodniom, że w to właśnie podwórko warto zajrzeć. Do konkursu zgłoszono około 100 projektów, każdy z nich zupełnie inny, każdy z zupełnie inną wizją. Ciężko nawet powiedzieć, który jest najlepszy bo każdy tworzy totalnie inny świat i każdy z tych światów jest równie wciągający. Oczywiście nie mogło nas zabraknąć na wystawie konkursowej, poniżej publikujemy kilka zdjęć prac.

Bardzo doceniamy zaangażowanie marki Tubądzin, którą znacie już zapewne z innowacji podwórko Narodziny Dnia. Będziemy pełni nadziei czekać aż władze miasta wykorzystają to zaangażowanie i zrealizują również któreś z projektów konkursowych na prześwity bramowe. Życzymy też miastu więcej takich działań i więcej inicjatorów takich konkursów.

Gratulujemy wszystkim uczestnikom pięknych prac a laureatom czyli Annie Malickiej, Agacie Blatkiewicz i Monice Mamos najwyższych miejsc na podium.

Rozważania

Plebiscyt HITY I KITY ROKU 2018 | GŁOSOWANIE

24/02/2019

Witamy Was serdecznie w pierwszym plebiscycie HITY i KITY roku! To pierwszy plebiscyt, w którym wybieramy wspólnie najlepsze i najgorsze rzeczy minionego roku, blaski i cienie naszej łódzkiej rzeczywistości oraz powody do dumy i do wstydu. Ten humorystyczny plebiscyt ma za zadanie w nieskrępowany sposób pokazać co łodzianie polubili a czego nie, co im się najbardziej spodobało a co uważają za nietrafiony pomysł.

W głosowaniu wyłonimy zwycięzców w 6 kategoriach: Aktywność Roku, Uciecha Roku, Inicjatywa Roku oraz Gorycz Roku, Trauma Roku i Absurd Roku. Jeśli jeszcze nie poznaliście całej listy nominowanych koniecznie ją sprawdźcie i przeczytajcie nasze krótkie uzasadnienie!

Głosowanie trwa od 24 lutego do 9 marca a wyniki poznamy 11 marca.

Zapraszamy do oddania głosu i życzymy miłej zabawy!

GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE. Dziękujemy za wszystkie głosy!

Udostępnij link do głosowania swoim znajomym, niech też zagłosują! :)

Rozważania

Plebiscyt HITY i KITY 2018 roku | Nominacje

16/02/2019

Stało się, ogłaszamy plebiscyt HITY i KITY roku! To pierwszy plebiscyt, w którym wybierzecie najlepsze i najgorsze rzeczy minionego roku, blaski i cienie naszej łódzkiej rzeczywistości oraz powody do dumy i do wstydu.

Ciągle wydaje nam się, że w Łodzi brakuje dyskusji. Zwłaszcza dyskusji odważnych, które pokazałyby zdanie łodzian na tematy kluczowe dla miasta. Uważamy też, że trochę się za rzadko kontruktywnie krytykuje a kiedy już się kontruktywnie skrytykuje zostaje się nazwanym malkontentem. Naszym zdaniem jednak godząc się na wszystko, co dzieje się w mieście bez żadnej krytyki często akceptuje się rozwiązania dobre zamiast szukać najlepszych. Warto stawiać miastu coraz to wyższą poprzeczkę, dla dobra nas wszystkich.

Warto też chwalić i zdecydowanie warto więcej chwalić rzeczy, które zrobiono nie dlatego, że taka była konieczność a dlatego, że uważano je za ważne dla innych. Warto doceniać, że zrobiono coś ponad program bo najzwyczajniej w świecie pomyślano, że na to zasługujemy.

Zaproponowaliśmy więc w prostej ankiecie na Facebooku, że możemy podjąć się inicjatywy stworzenia humorystycznego plebiscytu – plebiscytu pół żartem, pół serio – w którym to nasi obserwatorzy wybiorą fajne i mniej fajne rzeczy, które wydarzyły się w minionym roku. Zainteresowanie było na tyle duże, że postanowiliśmy ten pomysł zrealizować. I tak właśnie powstał skromny ale wymowny plebiscyt, który będzie miał za zadanie w luźny sposób pokazać co łodzianie polubili a czego nie, co im się najbardziej spodobało a co uważają za nietrafiony pomysł. Na pewno nie jest celem tego plebiscytu wyśmianie, wręcz przeciwnie – pokazanie co może być przykładem dla innych a co warto by przemyśleć.

Głosowanie będzie polegało na wyłonieniu zwycięzców w 6 kategoriach – wybraliśmy 3 kategorie dobrych rzeczy i 3 mniej dobrych rzeczy. Do HITÓW ROKU 2018 z przyjemnością nominujemy w kategoriach: Aktywność roku, Uciecha roku oraz Inicjatywa roku, natomiast do KITÓW ROKU 2018 z mniejszą przyjemnością nominujemy w kategoriach: Gorycz roku, Trauma roku oraz Absurd roku. Poniżej ogłaszamy pełną listę nominowanych spraw.

HITY

KATEGORIA: AKTYWNOŚĆ ROKU

czyli najlepsze działanie w trosce o estetykę miasta

1. Ograniczenie ilości reklam w ramach parku kulturowego ul. Piotrkowskiej

Bardzo doceniamy wkład pracy w kontrolowanie reklam na obszarze parku kulturowego ulicy Piotrkowskiej. W minionym roku dało się zauważyć znaczącą różnicę w estetyce tego obszaru. Warto iść w tym kierunku, oby tak dalej.

2. Zasadzenie ozdobnych traw przy trasie WZ

Lubimy takie drobne nasadzenia bo robią dużą różnicę. Przy al. Piłsudskiego, obok Piotrkowskiej, posadzono bowiem ozdobne trawy i to dość wysokie, sięgające prawie do dwóch metrów. Efekt jest naprawdę rewelacyjny a miejsce zyskało na atrakcyjności i kameralności.

3. Zasadzenie dużych drzew przy al. 1 Maja, ul. Jaracza, ul. Gdańskiej

Tutaj nie będziemy się rozpisywać. Zawsze będziemy doceniać sadzenie zieleni wysokiej i chcielibyśmy aby zasadzenia z al. 1 Maja, ul. Jarcza i ul. Gdańskiej były przykładem do przyszłych podobnych realizacji.

4. Przebudowa ulicy 1 Maja

Przebudowę alei 1 Maja uważamy za jedną z najlepszych jaką zakończono w minionym roku. Posadzono tu nowe drzewa i krzewy a przebudowa została wykonana bardzo sensownie, z dbałością o detale. 1 Maja zyskała nie tylko jeszcze więcej elegancji ale również zyskała społecznie – mieszkańcy bardzo chętnie spotykają się teraz przed kamienicami.

5. Przebudowa ulicy Gdańskiej

Ta przebudowa może nie jest do końca idealna i pewne rozwiązania tutaj wzbudzają kontrowersje ale wszyscy pewnie się zgodzimy jak bardzo potrzebny był remont tego istotnego odcinka Gdańskiej. Już nie będzie tak wstyd prowadzić znajomych tędy do Manufaktury, a poza tym jest to fajny początek w ogóle wszystkich zmian przy ulicy Gdańskiej, na które bardzo bardzo czekamy.

KATEGORIA: UCIECHA ROKU

czyli największy powód do radości

1. Zabudowane narożniki skrzyżowania dzięki Ogrodowa Office i Puro Hotel

Wielu z Was cieszy się z tego, że problematyczne narożniki przy ulicy Zachodniej zostały wreszcie zabudowane. Dzięki temu znacząco poprawiła się estetyka całego skrzyżowania Zachodniej i Ogrodowej. Nie sposób przejść obojętnie obok tej zmiany i niezależnie od kwestii architektonicznych nowych budynków to miejsce urbanistycznie na pewno zyskało na obydwu inwestycjach.

2. Rozpoczęcie przebudowy Monopolis

Wszyscy ekscytujemy się przekształceniem dawnych zakładów Polmos w tętniące życiem miejsce o nowej tożsamości. Uważamy więc rozpoczęcie tej realizacji za jedno z najszczęśliwszych wydarzeń minionego roku.

3. Otwarcie Centrum Nauki i Techniki EC-1

Nie trzeba tłumaczyć dlaczego cieszymy się z otwarcia tego miejsca, zdecydowanie dla nas wszystkich to było jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń ostatnich kilku lat! Mamy swoje Centrum Nauki i Techniki a przyjezdni dzięki niemu mogą zobaczyć jedną z najbardziej imponujących przemian zabudowy industrialnej w Polsce.

4. Otwarcie punktu widokowego na chłodni EC-1

Biorąc pod uwagę fakt, że tak szybko zmieniające się miasto jak Łódź nie ma swoich punktów widokowych (a powinno mieć kilka) a jedyny jaki mieliśmy czyli ten w Textilimpeksie został zamknięty, uruchomienie takiego punktu na chłodni EC-1 było według nas super cudowną sprawą. Bardzo kibicujemy temu pomysłowi i polecamy tu zaglądać!

5. Nowe artystyczne podwórko „Narodziny Dnia”

Może przesadzimy mówiąc, że Łódź PRZODUJE w podwórkowych wizjach ale coś nam się wydaje, że nasze miasto może zrobić prawdziwą podwórkową rewolucję, której efekty będą oglądać turyści z całej Europy. Właśnie w minionym roku miała miejsce premiera kolejnego po Pasażu Róży podwórka pełnego sztuki, a może nawet podwórka, które całe jest sztuką? Czekamy na więcej takich realizacji!

KATEGORIA: INICJATYWA ROKU

czyli najlepszy pomysł, którego realizacja wcale nie była konieczna ale jego autorzy uznali, że będzie czymś wartościowym

1. Przewodnik po Studium dla Łodzi autorstwa Miejskiej Pracowni Urbanistycznej

MPU przygotowała przewodnik po Studium dla Łodzi, który w bardzo klarowny i ciekawy graficznie sposób wprowadza w tematykę tego dokumentu i wyjaśnia różne zagadnienia z nim związane. Wielkie brawa za pomysł i wykonanie.

2. Nowa strona internetowa na temat łódzkiej rewitalizacji

Przejrzysty, intuicyjny i rzetelny zbiór informacji na temat łódzkiej rewitalizacji czyli wszystko, co każdy łodzianin chciałby wiedzieć o rewitalizacji swojego miasta ale wcześniej nie miał gdzie o tym przeczytać. Wielkie brawa za stworzenie tej strony internetowej, w końcu Łódź aspiruje do miana „miasta rewitalizacji”. Link do strony tutaj.

3. Art Mural Challenge firmy Profbud

Firma Profbud postanowiła nie tylko ozdobić muralem ścianę kamienicy stojącej obok realizowanej przez nich inwestycji ale również zaprosiła do wykonania projektów muralu artystów z całej Polski organizując konkurs. Co więcej, postanowiła nawet zapytać innych o zdanie i to właśnie my wszyscy zadecydowaliśmy o tym, jaki mural będziemy oglądać. Wielkie brawa za pomysł i realizację! Jak widać dla niektórych liczy się zdanie mieszkańców a kwestie estetyki potrafią poddać pod większą dyskusję. Strona konkursu tutaj.

4. Przystanek Architektura

Dawna krańcówka tramwajowa przy ulicy Północnej długo wyglądała tylko jak niewykorzystany potencjał. Na szczęście Łódzka Izba Architektów postanowiła to zmienić i podarowała obiektowi totalnie nowe życie tworząc nowy wizerunek miejsca i wprowadzając ciekawą komunikację wizualną. Obiekt zyskał też rewelacyjny neon, dzięki czemu z daleka widać jaką funkcję pełni obiekt i z jaką dziedziną jest teraz związany.

KITY

KATEGORIA: GORYCZ ROKU

czyli bezczynność, której nie umiemy zrozumieć, największa bezradność i przygnębiający brak postępów

1. Lokale na dworcu Łódź Fabryczna bez najemców

Kolejny rok minął a dworzec fabryczny nadal posiada piękne lokale użytkowe, które zamiast służyć mieszkańcom i turystom nie służą mieszkańcom i turystom ponieważ nie są wynajęte. Jest nam z tego powodu bardzo przykro ponieważ w okolicy dworca brakuje gastronomii, usług a nawet dyskontu. Trudno powiedzieć jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy, być może gdzieś jest jakiś potężny problem nie do przeskoczenia?

2. Nieskuteczna walka z nielegalnym parkowaniem w centrum miasta

Liczba samochodów rośnie wprost nieproporcjonalnie do liczby miejsc parkingowych a władze miasta zdają się nie widzieć problemu. W efekcie za każdym rogiem czai się prawdziwa dzicz, trawniki z dnia na dzień zmieniają się w klepiska a piesi zapisują się na kursy gimnastyczne aby w drodze do pracy szybciej i sprawniej wykonywać chodnikowy slalom między autami. Ok, to ostatnie to żart ale fakt jest taki, że chodniki są dla pieszych a nie dla samochodów a my, mieszkańcy Śródmieścia mamy tych chodników do dyspozycji z każdym rokiem coraz mniej i nie propsujemy takiej sytuacji.

3. Przyzwolenie na parkowanie na placu Dąbrowskiego

Plac przed Teatrem Wielkim wydaje się być idealnym miejscem do propagowania wysokiej kultury osobistej a jest niestety ciągłym wyrazem nieposzanowania przestrzeni miejskiej. Nie zgadzamy się na taki stan rzeczy. Nie zgadzamy się na manewry samochodowe po placu Dąbrowskiego i jesteśmy zniesmaczeni czekając kolejny rok na interwencję dyrekcji teatru oraz instytucji miejskich odpowiedzialnych za organizację ruchu.

4. Kolejny rok z wysokim poziomem smogu

Kolejny rok minął a zdjęcia Łodzi w smogu nadal pojawiają się na demotywatorach i są powodem do pośmiewiska. Nie to jest jednak najważniejsze a to, że wysoki poziom smogu nie ułatwia nam życia bo pogarsza zdrowie nas wszystkich. Należy podjąć szybkie i radykalne kroki aby (dosłownie i nie przesadzając) nas uratować.

5. Projekt przebudowy pasażu Schillera

Ten projekt powinien być według nas potraktowany przez łodzian jako żart ponieważ zamiast dać im nową jakość przestrzeni, aktywizować ich i odrodzić to miejsce daje im tylko nową nawierzchnię, fontanny i ławki. Tak niska jakość, w tak ważnym miejscu w mieście jest jak policzek dla łodzian albo jak wygrana gwarantowanego tysiąca złotych w „Milionerach”.

KATEGORIA: TRAUMA ROKU

czyli najbardziej bolesny dla łodzian incydent

1. Zamknięcie przejścia przy Kopcińskiego

Przejście dla pieszych przy ulicy Kopcińskiego, niedaleko łódzkiego oddziału NFZ, istniało około 34 lata. Było niestety bardzo niebezpieczne –  rozpędzały się tu samochody, autobusy i tramwaje. O zainstalowanie sygnalizacji świetlnej wielokrotnie wnioskowali dyrektorzy szkół, szefowie pobliskich firm, dyrekcja NFZ i rada osiedla. Z pomocą mediów sprawę w końcu nagłośniono a w akcję zaangażowało się m.in. Monopolis i kilka znanych osób. Niestety władze miasta zamiast wsłuchać się w potrzeby osób korzystających codziennie z tego przejścia i znaleźć najlepsze rozwiązanie sytuacji przejście… zamknęło twierdząc, że samo istnienie przejścia generuje ruch pieszych i jak się je zamknie to nikt tędy nie będzie chodził xD

2. Zlecenie wycinki drzew przy ul. Zelwerowicza

W konsekwencji złej przycinki drzew przy ulicy Zelwerowicza na przestrzeni ostatnich lat znacznie pogorszył się ich stan. Władze miasta zakwalifikowały więc piękną aleje jesionów do wycinki, i chociaż informacja o tym była dostępna na stronie Zarządu Zieleni Miejskiej nie była wcale łatwa do znalezienia. Na dodatek mieszkańcy okolicy, dla których aleja miała przecież bardzo ważne znaczenie, nie zostali przed wycinką odpowiednio poinformowani i któregoś pięknego dnia totalnie zaskoczeni pracami wezwali policję sądząc, że są one prowadzone nielegalnie. Mieszkańcy Radiostacji zorganizowali prostesty aby wycinkę wstrzymać i prosić władze by jeszcze raz przeanalizowały sprawę w trosce o uratowanie chociaż części drzew. Wycinka dzięki protestom została wstrzymana, na dalszy ciąg sprawy czekamy do dzisiaj ale to, jak postąpiono z mieszkańcami okolicy kwalifikujemy jako rzecz nie do przyjęcia. Kontakty z osobami najbardziej zainteresowanymi należy natychmiast usprawnić, takie sytuacje nie mogą się powtarzać.

3. Częściowe wyburzenie kamienicy na rogu ulic KIlińskiego i Tuwima

Skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Tuwima zawsze było jednym z najbardziej wielkomiejskich za sprawą zabudowanych czterech narożników. Niestety zabudowa jednego z nich niknie w oczach a zła passa kamienicy na południowo-zachodnim narożniku trwa. Najpierw miał tu miejsce poważny pożar, a potem, właśnie w roku 2018, właściciel postanowił wyburzyć dwie najwyższe kondygnacje budynku. Wygląda dość podejrzanie a łodzianie z przerażeniem obserwują toczące się tu wydarzenia i powoli żegnają się z kamienicą. Nie tak powinno być, nie tak…

4. Usunięcie sgraffita na elewacji Szkoły Baletowej

W ubiegłym roku rozpoczęła się termomodernizacja Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Feliksa Parnella w Łodzi. Niestety oryginalne sgraffito o niewątpliwej wartości dekoracyjnej zostało całkowicie skute z frontowej elewacji, ku przygnębieniu łodzian. Według specjalistów wcale nie musiało tak być i można albo ominąć ten fragment elewacji albo znaleźć inny sposób na jego odświeżenie. Oczywiście sgraffito ma zostać odtworzone ale wartość oryginału byłaby nieporównywalnie większa dlatego bardzo nie podoba nam się takie podejście do sprawy i oceniamy je jako mało profesjonalne. Do detali należy podchodzić bardzo ostrożnie i starać się o jak najmniejszy uszczerbek na ich postaci. Na długo zapamiętamy nasze zdegustowanie tą sytuacją.

KATEGORIA: ABSURD ROKU

czyli najbardziej nietrafiony pomysł

1. Mural reklamowy w pasażu Schillera

Właściciele kamienicy przy Piotrkowskiej 114 postanowili na ścianie swojej kamienicy zarabiać więc zlecili wykonanie muralu a na nim sporych rozmiarów przestrzeń reklamową. Już pomijając kwestie wartości estetycznej muralu dziwnym wydaje nam się fakt, że władze miasta wyraziły na ten pomysł zgodę. Obowiązujący tu park kulturowy ulicy Piotrkowskiej stworzony został właśnie po to aby nie znajdowały się tu wielkoformatowe reklamy tymczasem namalowanie muralu z powierzchnią reklamową wielkości sporego banera jest akceptowane. Absurd? Na pewno. Tym sposobem w pasażu widzimy obecnie reklamę dezodorantu wplecioną w historię kamienicy…

2. Rondo dla pieszych nad skrzyżowaniem ulic Ogrodowej i Zachodniej

Miasto Łódź zaproponowało na oficjalnym profilu miejskim na Facebooku kilka projektów dla pieszych w okolicach pałacu Poznańskiego. Niestety pomysły te były tak dziwne, że pod wizualizacjami pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy, w tym sugestii postradania rozumu przez autorów pomysłów. My do dziś nie wiemy czy był to żart administratorów strony czy też poważna propozycja. Wolelibyśmy aby to był żart, choć nie lubimy kiedy robi się takie żarty z miasta.

3. Pomysł przejścia podziemnego pod ulicą Zachodnią

To druga z błyskotliwych propozycji wspomnianych w poprzednim punkcie. Od kilkudziesięciu lat polskie miasta (w tym Łódź) powoli likwidują przejścia podziemne tymczasem w Łodzi (tak, w Łodzi) zaproponowano właśnie takie rozwiązanie. I tu również nie wiemy czy to był żart administratorów strony na Facebooku czy też poważna propozycja, może wolelibyśmy nawet nie wiedzieć.

4. Jednorożec jako nowy element wizerunku miasta

Miasto włókiennictwa, filmu i przemysłów kreatywnych wybiera na swoją nową tożsamość postać… jednorożca. Wybiera ten motyw ze względu na to, że kojarzy się ze stajnią jednorożców, wydaje się świeże i może „odczarować” miasto cieszące się złą sławą. Czy to aby nie ignorowanie historii? Czy to aby nie szukanie czegoś nieprawdziwego, pozbawionego wiarygodności i nawet grosteskowego? Według nas tak. Na tym, czym obecnie dysponuje Łódź spokojnie możemy zbudować nową ideologię, jesteśmy świetni tacy, jacy jesteśmy i nie potrzebujemy cyrku, klaunów i kolorowych koni. A jeśli już chcemy opowiadać bajki opowiadajmy Misia Uszatka :)

Listę nominowanych już znacie, pozostaje teraz oczekiwać na głosowanie. Jak tylko będzie gotowe damy znać a tymczasem zostawiamy Was z powyższymi tematami i zapraszamy do przemyśleń :)

Rozważania

Z czym kojarzy się Łódź? Wyniki naszej sondy

11/02/2019

Zastanawialiśmy się jak mieszkańcy Łodzi obecnie postrzegają Łódź, z czym najbardziej im się kojarzy łódzka codzienność i czy są to dość pupularne określenia czy też skojarzenia bardzo osobiste. Czy Łódź nadal postrzegana jest jako miasto smutne i zaniedbane czy wręcz przeciwnie – miasto postępu, perspektyw i nowych inwestycji? Poprosiliśmy więc naszych obserwatorów na Facebooku i Instagramie aby wymienili swoje 3 pierwsze skojarzenia z Łodzią. Mogło to być dosłownie wszystko – ulice, budynki, postacie, kolory czy emocje – ważne żeby wyszły prosto z serca.  Zebraliśmy odpowiedzi 100 osób w chmurę pojęć, którą publikujemy poniżej. Częstotliwość pojawiania się słów odzwierciedlona jest w ich rozmiarze: im częściej słowo pojawiało się wśród odpowiedzi tym większy rozmiar ma słowo. Ciekawe czy wyniki naszej sondy Was zaskoczą czy też nie ;)

Jak widać Łódź jest bardzo różnorodna i pełna sprzeczności, na szczęście jednak większość haseł ma pozytywny wydźwięk. Cały czas dość mocno kojarzona jest z ulicą Piotrkowską i Manufakturą. Bardzo wysoko uplasował się również znany cytat z filmu „Ajlawju” ;) Niewiele skojarzeń natomiast pojawiło się ze stajnią jednorożców i to chyba jest jedno z naszych największych zaskoczeń.

Wasze odpowiedzi czytaliśmy z wielkim zaciekawieniem – zwłaszcza miło było przeczytać, że z naszym miastem kojarzą się Wam też magiczne i metaficzne rzeczy. Największą radość wywołała w nas odpowiedź „ja” bo to trochę tak jak jest z nami, my to Łódź :)

Jeśli ktoś nie miał okazji jeszcze podać swoich 3 skojarzeń zapraszamy do podzielenia się nimi w komentarzu pod tym postem a jeśli interesuje Was więcej sond, ankiet i trochę filozoficznych rozważań to zapraszamy do naszej grupy na Facebooku.

Dzieje się

Kipisz: Do it

18/10/2018

Tematem kolejnego spotkania w ramach przestrzeni improwizacji osobistej Kipisz był chaos. Artyści przygotowali prezentację, która stawiała nas przed pytaniem: czym jest chaos w sztuce? Czy jest bałaganem i brakiem kontroli czy wręcz przeciwnie, uporządkowaniem? Czy może wszystkim po trochu?

18 artystów zrealizowało swój pokaz w jednej przestrzeni i w tym samym czasie. Każdy pokaz i każda czynność znacząco się od siebie różniły, m.in. śpiew, gra na instrumentach, artystyczna iluzja z użyciem farby, malarstwo/rysunek, taniec, czytanie książek oraz wypiekanie ciasteczek a do tego wszystkie działania były nagrywane i transmitowane na ścianie. Ta niezwykła mieszanka 18 indywidualnych pokazów, które działy się tuż obok siebie, początkowo powodowała poczucie wizualnego i dźwiękowego dyskomfortu. Po pewnym czasie natomiast poszczególne działania artystów zaczęły na siebie wpływać i przenikać. Z czasem wpływały na siebie aż tak, że wszyscy ostatecznie zjednoczyli się we wspólnym performansie. Choć nadal każda z czynności była zupełnie inna to poprzez wzajemne interakcje ze sobą pokaz przekształcił się w jeden stabilny i uporządkowany performans a każda jednostka była pełnoprawną jego częścią. Gdzie doprowadził ten dynamiczny proces i zwroty akcji? Czy widzowie znaleźli odpowiedzi na postawione przez artystów pytania? Zakończenia performansu oraz naszych interpretacji nie zdradzimy, myślę, że to kwestia bardzo indywidualna. Natomiast pewne jest, że nie powinniście przegapić kolejnych przestrzeni Kipisz więc zapraszam Was do śledzenia tej inicjatywy a poniżej kilka zdjęć ze środowego chaosu.

W „Kipisz: Do it” wystąpili: Barbara Południak, Majka Justyna, Katarzyna Gorczyca, Jan Caban, Marcin Garncarek, Magdalena Zatorska, Andrzej Molenda, Paweł Grala, Piotr Pasiewicz, Daria Szymańska, Bogna Juchnowicz, Aleksandra Chciuk, Janek Markiewicz, Justyna Jakóbowska, Maciej Kosteczka, Joanna Jaworska-Maciaszek, Maciej Maciaszek, Tomasz Ciesielski.

Kipisz Do it (2)

Tekst: Marta Ostrowska

Zdjęcia: Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Dzieje się

Prezentacja konfekcji Tomasza Armady

20/09/2018
Pokaz konfekcji Tomasza Armady (6)

Na pokazy Tomasza Armady warto czekać. Jego kolekcje przepełnione są parodią a każdy pokaz jest spektakularnym modowym widowiskiem, po którym nasze życie nigdy już nie jest takie samo.

Tym razem artysta, którego działalność oberwujemy już od kilku lat (pisaliśmy już o nim tutaj) zaprezentował swoją najnowszą kolekcję w ramach Festiwalu Czterech Kultur. Bardzo ciężko jest mi opisać to, co zobaczyliśmy, długo po zakończeniu pokazu byliśmy jak w transie. Spora ilość bardzo trafnych odniesień do otaczającej nas rzeczywistości, stopień skomplikowania odzieżowych konstrukcji i nieco męcząca ale idealnie oddająca klimat kolekcji muzyka spowodowały milion myśli. Mam wrażenie, że cokolwiek nie napiszę będzie to banalne w porównaniu do tego, co można poczuć widząc to „na żywo”. Spróbuję, mimo wszystko, trochę banalnie, ale jakoś to wydarzenie podsumować.

Tomasz Armada w swoich projektach wyraża sprzeciw wobec agresji i dyskryminacji na tle seksistowskim, homofobicznym, transfobicznym, rasistowskim i nacjonalistycznym. Uwydatnia stereotypy i ksenofobiczne lęki oraz przerysowuje polskie upodobania i polską estetykę. Tym razem skoncentrował się na łódzkim folklorze oraz na polskiej rzeczywistości ślubnej i weselnej, która niejednokrotnie przepełniona jest ubraniowym kiczem i tendencyjnością. Prezentacja kolekcji, a właściwie, konfekcji (taką nazwą posłużył się projektant), miała formę performansu i nosiła wymowną nazwę „Niech żyje wolność i swoboda”, odnoszącą się zarówno do wolności i tolerancji jak i polskiej muzyki disco polo, często królującej podczas zabaw weselnych. Widowisko, zgodnie z zapowiedzią artysty, było swego rodzaju „safari poprzez Łódzką Dzicz”, prezentowało obszerny przekrój przez polskość i wyrazisty mix streetwearu z weselną elegancją. Ubrania powstały z połączenia elementów tekstylnych charakterystycznych dla naszej narodowej estetyki, które uzupełnione zostały o autorskie wzory i tkaniny.

Cały performans oczywiście nie istniałby bez modeli, tancerzy i aktorów w jednym czyli członków kolektywu Dom Mody Limanka oraz przyjaciół. Wydaje mi się, że tylko oni są w stanie należycie zaprezentować konfekcję Armady, z odpowiednim charakterem, choreografią, mimiką i dystansem. W odzwierciedleniu typowej polskości weselnej modelom pomogły akcenty muzyczne prosto z weselnych list przebojów.

Poniżej prezentujemy kilka zdjęć, po więcej zapraszamy na nasz facebook. Prezentacja odbyła się w Centralnym Muzeum Włókiennictwa, które ponownie świetnie się sprawdziło w roli lokalizacji dla pokazu mody.

Pokaz konfekcji Tomasza Armady (3)Pokaz konfekcji Tomasza Armady (2)

Pokaz konfekcji Tomasza Armady (4)

Pokaz konfekcji Tomasza Armady (5)

Pokaz konfekcji Tomasza Armady (7)

Pokaz konfekcji Tomasza Armady (1)

Tekst: Marta Ostrowska

Zdjęcia: Rafał Tomczyk

Opowieści

Narodziny Dnia przy Więckowskiego

24/08/2018
Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (4)

Długo czekaliśmy na odsłonę, kolejnego po Pasażu Róży, artystycznego podwórka. Wreszcie dziś dokonano uroczystego odsłonięcia instalacji, która wprowadza surrealistyczny akcent do Łodzi i udowadnia, że sztukę można świetnie wpisać w miejską przestrzeń.

W ostatnim czasie łódzka rzeczywistość zaserwowała nam pewne niefortunne zdarzenia estetyczne. Mural reklamowy w pasażu Schillera pokazał, że komercyjnym działaniem łatwo jest niekorzystnie wpłynąć na obraz fragmentu ulicy Piotrkowskiej a absurdalny motyw jednorożca postawił pod wielkim znakiem zapytania kierunek, w jakim podąża promocja miasta. Na szczęście pojawiła się spora przeciwwaga do wspomnianych pomyłek, która może być cudownym przykładem na to, że można wielką sztukę wpisać w przestrzeń miejską jednocześnie nie odbierając jej wartości. Właśnie dzięki takim inicjatywom warto wierzyć w Łódź.

W ramach projektu „Mia100 Kamienic” Urząd Miasta Łodzi zaprosił do współpracy Wojciecha Siudmaka – polskiego malarza światowej sławy, głównego przedstawiciela realizmu fantastycznego. Na elewacji budynku przy Więckowskiego 4 zamieszczono wielkoformatowe gresy, o powierzchni zajmującej 350 mkw., na których znalazły się reprodukcje dwóch obrazów artysty: „Narodziny Dnia” i „Ptaki w Raju”. Wykonawcą konstrukcji jest Ceramika Tubądzin. Ze spokojnym sumieniem możemy stwierdzić, że gdy przestąpimy front kamienicy przy Więckowskiego 4 instalacja artystyczna zabierze nas do magicznego świata, w którym wszystko jest możliwe.

Dzieła Wojciecha Siudmaka przepełnione są fantazją i symboliką. George Lucas powiedział o jego pracach: „Jego cudowna sztuka rysunku i  jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i  rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i  wyobrażania”. Nie można się z tymi słowami nie zgodzić, prace Siudmaka są wyjątkowo lekkie, dzięki umiejętnemu stosowaniu światła, cienia i trójwymiarowych złudzeń. Bardzo ciekawa jest jego symbolika – niebanalna bo wyjątkowo osobista. Sam artysta powtarza też, że wszyscy możemy przekroczyć niepokonalne bariery, a możemy to zrobić marzeniami. Nie mogliśmy sobie więc wymarzyć lepszego autora dla architektonicznej opowieści o fantastyce.

Zaangażowanie tak znakomitego artysty w inicjatywę stworzenia artystycznego podwórka praktycznie gwarantowało sukces tego przedsięwzięcia jednak zaimplementowanie tak niebezpośredniego świata pełnego magii w dużą powierzchnię podwórka łódzkiej kamienicy rodziło wiele wątpliwości. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, w podwórku przy Więckowskiego 4 znakomicie udało się stworzyć baśniowy klimat, który w żaden sposób nie ośmiesza budynku. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że przy tak pięknej bazie jak to wyremontowane z wyczuciem smaku podwórko baza do artystycznych działań była wręcz idealna, ale pamiętajmy, że nawet najbardziej elegancki charakter można zepsuć niekorzystnie dobranymi środkami wyrazu lub kolorystyką. Tutaj wszystko gra, obrazy pasują do elewacji budynku, są subtelne i ciekawie rozplanowane. Widać, że Łódź ma świetne predyspozycje do łączenia malarstwa i grafiki z architekturą, sukces natomiast zależy w ogromnym stopniu od opowiedniego doboru artysty. Mamy wielkie szczęście, że w tym przypadku tak właśnie się stało i zaproszono osobistość, która potrafiła łódzką architekturę zgrabnie przekształcić w surrealistyczną instalację. Bardzo życzylibyśmy sobie i całemu miastu tak pięknie wkomponowanej sztuki.

Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć, a jeszcze bardziej zapraszamy do oglądania podwórka osobiście i podzielenia się z nami wrażeniami. Na koniec zostawię Wam informację, jaką w prześwicie bramowym pozostawił wszystkim sam artysta: „Zwiedzających proszę, by pamiętali, że nie sposób przewidzieć, w którym zakątku tego fantastycznego miasta może zacząć się najbardziej fantastyczny dzień ich życia”. To jedno zdanie może uświadamiać, że Łódź faktycznie jest miastem na granicy dwóch światów: tego realnego – bo mamy problematyczną pozostałość sprzed lat, którą trudno jest naprawić – i fantastyki – potrzeba bowiem nadludzkiej magicznej siły aby podnieść miasto z upadłości, i my w Łodzi tę siłę mamy. Podejrzewamy, że Wojciech Siudmak dokładnie to wie i postarał się to wszystkim delikatnie pokazać. Jesteśmy z tego bardzo dumni.

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (3)

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (8)

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (2)