Tag: projektant

Miasto

(Anty)poradnik: Jak NIE robić pasażu Schillera w 5 krokach

10/06/2018
Pasaż Schillera Łódź projekt (1)

Tak, tak, dobrze widzicie, kolejny (anty)poradnik przed Wami. Niestety. Projekt rewitalizacji Starego Rynku nie jest jedynym złym pomysłem na tworzenie przestrzeni w mieście, oj nie nie. Są jeszcze inne propozycje, które naszym zdaniem nie powinny być zrealizowane i na które nikt nie powinien się zgodzić.

Tym razem chcielibyśmy się odnieść do projektu Pasażu Schillera, który w ramach rewitalizacji Łodzi również przejdzie metamorfozę. Sprawdziliśmy jakie zmiany mają zostać tu wprowadzone i nie możemy oprzeć się wrażeniu, że są one kolejnymi idealnymi (anty)wskazówkami do tego jak NIE tworzyć przestrzeni miejskiej!  Rzućmy okiem na finezyjne projekty, które wydają się pasować bardziej do promenady w Ciechocinku aniżeli do jednego z najważniejszych punktów wielkiego miasta.

Robi wrażenie, prawda? Dlatego drodzy studenci kierunków projektowych, drodzy urbaniści: rzućcie studia, nie traćcie na nie czasu, to nie ma sensu. Edukujcie się interpretując takie projekty, podejrzyjcie jaką rewitalizację serwuje nam miasto a będziecie mogli nauczyć się o wiele więcej niż z podręczników. Drogi Urzędzie Miasta Łodzi uważnie przeczytaj, zwłaszcza ostatni punkt tyczy się Twojej pracy. Poniżej spisaliśmy kluczowe zasady, którymi powinniście się kierować. Do każdych wskazówek dodajemy linki odsyłające Was do pomysłów, których pod żadnym pozorem nie wykorzystujcie! Zerknijcie na rozwiązania i wystrzegajcie się ich jak ognia, pamiętajcie, że im nudniej zaprojektowana przestrzeń, tym lepiej. Zaczynamy. 

KROK 1. Pozostaw gołe ściany szczytowe zamiast je zagospodarować

Pasaż Schillera powstał po II wojnie światowej, w następstwie wyburzenia parterowych domów tkaczy, stojących bezpośrednio przy ulicy Piotrkowskiej pod numerami 110 i 112. Otworzyło to kwartał miasta bardziej eksponując fragmenty, które eksponowane być nie powinny, takie jak oficyny i ściany szczytowe. Przy okazji rewitalizacji wypadałoby zadbać o zmianę tego, co powoli staje się już negatywnym symbolem Łodzi i zastosować rozwiązania, które zagospodarowałyby puste ściany szczytowe zamiast… kontynuować niezagospodarowanie pustych ścian szczytowych. Czyż nie? Wydawać by się mogło, że rewitalizacja obszarowa jest okazją idealną do estetyzacji gołych ścian – nic bardziej mylnego, miasto nie widzi takiej potrzeby.

Atrakcyjność pasażu Schillera w dużej mierze zależy od oprawy architektonicznej wokół niego. Ciekawych obiektów tu nie brakuje bo z jednej strony mamy zabudowę z XIXw. i zabudowę powojenną przy ulicy Piotrkowskiej, a z drugiej bardzo gustowny powojenny budynek, tzw. Dom Technika. Należałoby zrobić coś z obiektami, które wyglądają przeciętnie lub gorzej niż przeciętnie, i które negatywnie wpływają na postrzeganie całego pasażu już od wielu, wielu lat. Możliwości jest dużo. Najbardziej oczywiste wydaje się zasłonięcie ścian szczytowych pasażu poprzez budowę nowych wąskich budynków, będących jednocześnie „bramą do pasażu”, od strony ulicy Piotrkowskiej. Uchwalony przez miasto Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla obszaru ulic: Piotrkowska – Nawrot – Tuwima – Kilińskiego zakłada taką możliwość zabudowy. W związku z tym nasuwa się pytanie czemu nie przewidziano tego w projektowaniu generalnej przebudowy pasażu? Czy nie można było zadbać o estetykę otoczenia już teraz? Czy od tego wręcz nie powinno się zacząć? Cóż nam po estetycznej nawierzchni gdy ściany bez okien będą skutecznie niszczyć postrzeganie całej przestrzeni, tak jak się to ma miejsce tutaj już od kilkudziesięciu lat?

Spokojnie znajdziemy w Polsce parę przykładów dobrych pomysłów na wypełnienie wąskiej przestrzeni i zasłanięcie gołych ścian, np. Infobox w Gdyni [link], który zabudowuje ścianę szczytową sąsiedniej kamienicy jednocześnie spełniając funkcję tarasu widokowego (!) oraz punktu informacji o zachodzących w Gdyni zmianach i inwestycjach. Takie miejsce w Łodzi bardzo by się przydało bo to miasto się dynamicznie rozwija, fajnie byłoby móc te zmiany oglądać z wysokich punktów. O wyjątkowości ulicy Piotrkowskiej natomiast nikogo nie trzeba przekonywać, spokojnie zasługuje ona na swój własny punkt widokowy. Przyznajcie sami, czy pasaż Schillera nie jest miejscem wręcz idealnym dla takiego rozwiązania?

Kolejnym przykładem fajnego pomysłu na tak kłopotliwą przestrzeń może być też pawilon Wyspiańskiego w Krakowie [link], który zabudowuje pustą ścianę szczytową kamienicy i jednocześnie tworzy estetyczną elewację Placu Wszystkich Świętych. Można? Można! Wygląda to rewelacyjnie i na dodatek wprowadza nowe funkcje.

Ciekawym rozwiązaniem byłyby tutaj również tymczasowe obiekty w postaci kilkupiętrowej zabudowy z kontenerów, jak np. restauracja Doki Gastrobar w OFF Piotrkowska [link].

Zawsze jest możliwość wykorzystać takie puste ściany szczytowe na zielone ogrody wertykalne, jak np. ten na ścianie Caixa Forum w Madrycie [link].

Oczywiście nie twierdzimy by zaproponowane wyżej przez nas rozwiązania przenosić do Łodzi w takiej samej formie, podaliśmy jedynie przykłady tego, co jest już powszechnie stosowane. Kreatywne rozwiązania potrzebne są też w Łodzi, czas leci, a kreatywnych rozwiązań brak. Teraz mamy idealną okazję do tego by przy okazji poprawiania wyglądu samego pasażu wprowadzić na nim atrakcyjny element przestrzeni. My gdybyśmy mieli wybierać zdecydowanie bylibyśmy za zabudową, która na parterze pełniłaby funkcję usługową, np. informacji turystycznej, na wyższych piętrach funkcję gastronomiczną, a na samej górze funkcję tarasu widokowego.

KROK 2. Co tam rewitalizacja, zrób remont odtworzeniowy

Struktura pasażu jest kolejnym elementem, do którego zarówno miasto jak i projektanci podeszli niezwykle zachowawczo. Znowu zachowawczość. Znowu brak wizji i znowu brak odwagi. I tutaj pojawia się taka wątpliwość hmmm czy powinniśmy w ogóle w tym przypadku posługiwać się pojęciem „rewitalizacja”? W prawie budowlanym istnieje bowiem takie określenie jak „remont odtworzeniowy”, które określa przeprowadzenie inwestycji poprzez wymianę materiałów na nowe bez zmiany układu przestrzeni. Mamy nieodparte wrażenie, że w przypadku pasażu Schillera zamiast terminu „rewitalizacja” (którym miasto tak radośnie się posługuje, szastając nim na prawo i lewo) lepiej pasowałby termin „remontu odtworzeniowego”. Planowane tu zmiany są tak minimalne, że niejeden mógłby nawet ich na wizualizacji nie odnotować. To nie jest zaprojektowanie przestrzeni od nowa, to nie jest przystosowanie jej do współczesnych warunków, standardów i potrzeb. Przecież place, rynki i pasaże mają niezwykłą moc miastotwórczą. Pasaż, o którym mowa jest istotnym punktem przystankowym podczas spacerów Piotrkowską oraz istotnym punktem przechodnim od Piotrkowskiej do Sienkiewicza. Sporo osób się tu przewija, sporo młodzieży tu przesiaduje i biega sporo dzieci. To wartościowe i już bardzo aktywne miejsce zasługuje na kilka świetnych rozwiązań, które nie tylko uwydatnią jego atuty, wykorzystają widoczny potencjał oraz wzbogacą je o rzeczy nowe. Niestety. W miejscu obecnych ławek zyskamy nowe ławki a w miejscu obecnej fontanny zyskamy nową fontannę. To skandalicznie małe zmiany bo bilans wychodzi nam na 0 a mieszkańcy nie zyskują wraz z „rewitalizacją” nic więcej. To śmieszne. Planowane w pasażu zmiany odnoszą się wyłącznie do estetyki i nie wnoszą żadnej nowej wartości w przestrzeń miasta.

KROK 3. Zrób absolutne minimum, powtarzaj sobie jak mantrę: drzewo, trawa, ławka i fontanna, (i jeszcze raz) drzewo, trawa, ławka i fontanna…

W projekcie nie ma żadnych elementów, które zatrzymałyby przechodnia na dłużej. Nie ma tam nic, czego by obecnie nie było. Drzewo, trawa, ławka i (może być ale nie musi) fontanna to w sumie podstawy. Dzieci w przedszkolu mogłyby te elementy umieścić na projekcie. Ale mamy XXI w. a projektowaniem zajmują się specjaliści. Dlaczego w takim razie poziom projektu jest tak bardzo niski? Mało interesująco wygląda to teraz a co dopiero będzie za 20 lat?

Następna sprawa to płaska nawierzchnia. Znowu. Dlaczego wszystko w Łodzi musi być zrobione na płasko? Dlaczego nawierzchnia jest tak mało zróżnicowana? Przecież aż się prosi o jakieś fajne podwyższenia, na których można usiąść lub nawet się położyć. Czy to brak wiedzy architektów o tym jak się obecnie projektuje czy może ignorancja? A może brak odwagi? Co jest przyczyną tej bylejakości? Jeśli nawierzchnia jest płaska dlaczego nie zastosuje się chociaż różnych materiałów, różnych barw? Pasaż Schillera można „podzielić” nawierzchnią i podkreślić jego dwojaki charakter – od Piotrkowskiej do centralnej części jeden charakter i od centralnej części w stronę Sienkiewicza drugi charakter. Wprowadźmy trochę urozmaicenia, come on. Podamy przykład zastosowania koloru w nawierzchni, spójrzcie na plac Superkilen w Danii [link].

I kolejna sprawa to zieleń. Są trawniki, super, fajnie, szkoda tylko, że tak nudne i w tak nieciekawej formie, że już o wiele lepsze są te obecne. Przynajmniej mają charakter. Pisząc ten tekst zastanawiamy się czy może w Łodzi jest jakiś architekt krajobrazu? Może warto go poszukać i zatrudnić do projektów? Może wreszcie warto zredefiniować pojęcie łódzkiego projektowania krajobrazu? Dla przykładu, podajemy parę fajnych zastosowań, w których „coś się dzieje”: dziedziniec kompleksu biurowego w Pradze [link], kampus uniwersytecki w Tokio [link], skwer w Mediolanie [link], plac King Cross w Londynie [link] czy chociażby plac Grzybowski w Warszawie [link].

I kolejna sprawa… Pasaż Schillera ma być kolejną przestrzenią publiczną w Łodzi, w której zostaną zamontowane dwie nowe fontanny w poziomie nawierzchni. Przypomnijmy, że według planów takie same fontanny pojawią się na: Starym Rynku, ulicy Hasa w Nowym Centrum Łodzi oraz na Placu Wolności. Czy to nie za dużo miejsc z identycznym rozwiązaniem? No raczej, że za dużo. A innych fontann nie ma na świecie, żeby się trochę zainspirować? Są. Zobaczcie fontannę w kształcie łodzi, jest w Walencji [link]. Dużo lepszym rozwiązaniem już według nas byłoby już zachowanie obecnej fontanny, która mimo, że jest mocno zaniedbana to jest po prostu charakterystyczna i świetnie pasuje do miejsca z powojenną architekturą. Wystarczyłoby ją odświeżyć i pasaż Schillera nadal miałby fontannę jakiej nie miałby żaden inny pasaż, rynek czy plac w Łodzi.

Następnie… sztuka. Nikt jej w nowym pasażu nie przewidział. A szkoda. Artyści mają wielką moc kreowania przestrzeni miejskich. Wróćmy choćby do Light Move Festivalu w 2016 roku, kiedy to w pasażu Schillera stanęła instalacja „La Lampounette” w postaci lamp, świecących różnokolorowym światłem [link]. Zapewne pamiętacie jakim zainteresowaniem cieszyła się wśród odwiedzających i jak świetnie wpisała się w układ pasażu. Była to dla wszystkich wielka atrakcja i już wtedy byliśmy zdania, że ta instalacja mogłaby nawet pozostać w pasażu Schillera na dłużej. Jak widać można znaleźć sposób na uatrakcyjnienie przestrzeni i wcale nie trzeba daleko szukać. Co prawda od strony eleganckiej ulicy Piotrkowskiej lepiej nie szaleć ale bliżej ulicy Sienkiewicza spokojnie można i ten fragment pasażu mógłby mieć dużo nowocześniejszy charakter. Spójrzcie na instalację artystyczną Fata Morgana w Nowym Jorku, która ma formę lustrzanego labiryntu [link]. Piękna, prawda? A może w pasażu Schillera powinniśmy się odnieść do samej postaci Leona Schillera i spróbować instalacją podkreślić tę postać? Może warto odnieść się do teatru lub radia? A może instalacja dźwiękowa znalazłaby tu miejsce? Przykładem może być Ode to Philly w Chicago [link]? A jeśli nie instalacje stałe to może stwórzmy jakiś punkt dla instalacji, które by się zmieniały? Nie mamy w Łodzi miejsca tego typu a taka atrakcja nie tylko zaciekawiłaby mieszkańców i turystów ale też umożliwiłaby artystom pokazanie swojej twórczości.

Wiecie co nas bardzo boli? Konsekwencje. Konsekwencje zachowawczości i braku ambicji. Łódź ma tylko kilka placów, rynków i pasaży w centrum miasta. Odnowione będą właśnie w ramach rewitalizacji obszarowej a pełne efekty wszystkich prac obejrzymy zapewne w 2022 roku. Obawiamy się jednak, że o ile w 2022 roku dostrzeżemy dużą poprawę wizerunku miasta to jednocześnie zdamy sobie sprawę, że mamy do czynienia z przestrzeniami miejskimi, które są identyczne, i są one identycznie… przeciętne. Na każdym placu, pasażu czy rynku będziemy mieć kilka drzew, trawników i fontannę. Nie będą się one niczym wyróżniać nie tylko w Polsce ale nawet w samej Łodzi ciężko je będzie od siebie odróżnić. Żadna z nich nie będzie miała swojego stylu i swojego charakteru. To straszne.

KROK 4. Pomiń obserwacje i nie wykorzystaj potencjału

Pasaż Schillera jest od wielu wielu lat miejscem licznych wydarzeń artystycznych i rozrywkowych. Przestrzeń ta jednak nie jest obecnie idealna do tego typu inicjatyw i warto byłoby ją lekko zmodyfikować aby stała się bardziej praktyczna. Już wiele razy okazało się, że brakuje tu miejsca na scenę oraz widownię. Byliśmy kiedyś tu na projekcji filmu i ciężko było wytrzymać w niewygodnej, pokracznej pozycji.

Pasaż Schillera jest też miejscem, które generuje spory ruch i jest (pomimo zaniedbań) często wykorzystywanym miejscem do spotkań. Dlatego przydałoby się tę funkcję pasażu uwydatnić i warunki do spotkań stworzyć jeszcze dogodniejsze. Świetnie sprawdziłoby się tutaj miejsce na tzw. speakers corner, czyli taki łódzki hyde park, w którym ludzie mogliby dzielić się z innymi swoimi pomysłami. Przydałoby się niewielkie podwyższenie w terenie i stworzenie pewnych udogodnień do przemawiania czy zainstalowania sprzętu do projekcji itp.

Ze względu na bliskość Urzędu Miasta Łodzi widzimy tu także przestrzeń wymiany myśli o mieście oraz spotkań urzędników z mieszkańcami. Przecież to miejsce jest wręcz idealne do takich spraw!

Trochę też jest nam przykro, że nie został doceniony potencjał Hort Cafe. Ta kultowa kawiarnia ma świetny ogródek, który potrzebuje małej odnowy. Można by było ogródek powiększyć i nieco bardziej zintegrować go z pasażem. W projektowaniu nie doceniono również potencjału niewielkich zatoczek przy kawiarni, które często są fajną lokalizacją dla stoisk lokalnych przedsiębiorców, sprzedających swoje produkty przy okazji różnych wydarzeń.

KROK 5. Nie organizuj konkursu na projekt najważniejszych przestrzeni publicznych w mieście

Ten punkt spokojnie można zastosować przy analizie wszystkich projektów ponieważ dotyczy generalnie sposobu decydowania o najistotniejszych przestrzeniach w Łodzi jakimi są rynki, place i pasaże. Jest to punkt też najważniejszy bo tłumaczy przyczynę całej tej sytuacji i całej tej karuzeli żenady. Generalnie wszyscy o tym wiedzą, każdy jest tego świadom ale tylko miasto jakoś udaje, że o tym nie wie. To my przypomnimy. Obecnie stosowane są praktyki, w których inwestor czyli Zarząd Inwestycji Miejskich zleca firmom consultingowym opracowanie koncepcji a ta z kolei zleca realizację architektom, którzy zlecają ją kolejnym architektom. Architekci natomiast projektują przestrzeń jedynie poprawnie technicznie, bez większej wizji i głębszego wydźwięku. Zarówno oni jak i miasto, które później ten projekt akceptuje, nie zważają zupełnie na fakt, że projektując taki pasaż jest się tak naprawdę kreatorem fragmentu miasta i kreatorem nowej tożsamości tego fragmentu miasta. Trzeba myśleć o wielu aspektach (rekreacyjnym, użytkowym, rozrywkowym, handlowym) i je wszystkie sensownie połączyć. Stworzeni przestrzeni, z której korzystać mają ludzie przez następnych kilkadziesiąt lat jest czynem bardzo odpowiedzialnym dlatego cały proces projektowania powinien opierać się o liczne debaty specjalistów, natomiast ostateczny projekt zagospodarowania powinien być wybrany w drodze otwartego konkursu urbanistyczno-architektonicznego. W konkursach często rodzą się genialne pomysły, my natomiast musimy się wszyscy zadowolić jedynie przeciętnością. Ile jeszcze to potrwa? Ile jeszcze mamy się na godzić na nijakie rozwiązania?

.

Podsumowując, uważamy, że projekt przebudowy pasażu Schillera został potraktowany bardzo zachowawczo a planowane tu zmiany dotyczyć będą jedynie kwestii estetycznych, choć i tak nie wszystkich bo o otoczeniu pasażu Urząd Miasta Łodzi zapomniał. Poza tym, zaproponowany projekt nie wprowadza żadnych nowych funkcji, nie daje nam zupełnie nic więcej niż mamy obecnie. Jedynie materiały zostaną wymienione na nowsze. A pasaż Schillera aż się prosi o wprowadzenie ciekawych rozwiązań przestrzennych, urozmaiconej architektury krajobrazu i choć odrobiny ekstrawagancji, której w przestrzeniach publicznych naszego miasta zdecydowanie brakuje.

Miasto serwuje nam przebudowę, która jest konieczna ale powinna ona przybrać formę, dzięki której będzie przebudową przyszłościową i atrakcyjną przez następne kilkadziesiąt lat. Zaproponowanej koncepcji nie jesteśmy w stanie zaakceptować, co więcej, uważamy ją za niefajny żart. Żart ze wszystkich mieszkańców Łodzi. Szczerze, czujemy się oszukani i zastanawiamy się czy jest jeszcze możliwe powstrzymanie tej karuzeli nudy, beznadziei i nijakości? Czy karuzelę tej żenady można jeszcze zatrzymać?

Celem naszego wpisu nie jest opluwanie, rzucanie błotem czy obrażanie kogokolwiek. Chcemy natomiast wyrazić nasze ubolewanie nad tym, że zmarnowany ma zostać kolejny potencjał. Łódź zasługuje na więcej, zdecydowanie. Mamy również nadzieję, że ta koncepcja jeszcze może się zmienić, tak bardzo byśmy tego życzyli miastu. Apelujemy do UMŁ o zatrzymanie się, przemyślenie i podejście do tematu od nowa. Apelujemy o świeżość, nowoczesność i rozwojowe wizje.

A co Wy uważacie na ten temat? Chętnie podyskutujemy, chętnie dowiemy się jakie są Wasze opinie. A może macie jakieś fajne pomysły na zagospodarowanie tej przestrzeni? Dajcie znać. Zachęcamy również do komentowania i podglądania komentarzy na Facebooku, ,pod postem z poprzednim artykułem miała miejsce ogromna, merytoryczna i bardzo ciekawa dyskusja, liczymy na taką również teraz :)

_

Źródło wizualizacji: materiały prasowe Urzędu Miasta Łodzi

Projekt: Deloitte Consulting S.A., Sud Architekt Sp. z o.o., DESIGN LAB Maciej Taczalski

Miasto

(Anty)poradnik: Jak NIE robić Starego Rynku w 10 krokach

28/05/2018
Stary Rynek w Łodzi projekt (2)

Stary Rynek w Łodzi niewątpliwie potrzebuje zmian i czekamy na nie z wielką niecierpliwością. Kawał czasu temu został praktycznie zapomniany i poza kilkoma instalacjami artystycznymi (po których pozostałości stoją do dziś i dziwacznie wyglądają) i poza spotkaniami lokalnych społeczności nic się tu nie dzieje. I choć zlokalizowany jest tuż obok Parku Staromiejskiego i niedaleko Manufaktury, które generują ogromny ruch, Stary Rynek wciąż wygląda na podupadły teren.

Znamy już mniej więcej termin remontu, już od kwietnia 2020r. rozpoczną się prace i to jest piękna wiadomość. Ale poza tym piękne rzeczy się kończą. Od kilku dni w Internecie toczą się wzmożone gorące dyskusje na temat propozycji koncepcji na zagospodarowanie tej przestrzeni, poniżej wizualizacja.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to przestrzeń łatwa do remontu, bo chociaż wiele elementów w niej nie wymaga w ogóle poprawy i wiele rozwiązań zastosowanych podczas jego budowy świetnie się sprawdza aż do dzisiaj, to taki remont będzie musiał być niezwykle przemyślany. Należy zadbać o estetykę tego miejsca nie zapominając o funkcjonalności, należy wykorzystać jak najwięcej atutów obecnej przestrzeni a do tego zastosować nowe (nowoczesne) rozwiązania, które tchną życie nie tylko w sam rynek ale też zintegrują go z resztą miasta. Tej przestrzeni musimy nadać zupełnie nowy wymiar i stworzyć tutaj nową rzeczywistość.

Przyglądamy się temu projektowi i nie możemy uwierzyć, że tak w naszym mieście tworzy się nową rzeczywistość… Z wielką przykrością stwierdzamy, że nam się to nie podoba i tak nowej rzeczywistości NIE powinno się tworzyć. Pomysł jest żaden. Miasto-twórczość żadna. Głębszej wizji brak. Sensu tej nowej przestrzeni nie jesteśmy w stanie zrozumieć i ponieważ Stary Rynek jest dla nas bardzo ważny, i ponieważ w historii miasta zajmuje on ważne miejsce, nie jesteśmy w stanie przejść obojętnie wobec tak niefortunnej propozycji. Trochę nas nawet przeraża, że to miejsce może tak wyglądać przez kolejne 40 lat. Mamy wrażenie, że Miasto robi sobie żarty, że ktoś się tu bawi zamiast być poważnym. Dlatego my też się trochę zabawimy, wyjaśnimy Wam w 10 punktach jak według nas NIE powinno się robić Starego Rynku i dlaczego czyli podsumujemy jak najlepiej zaprojektować remont aby nie tworzyć za jego pośrednictwem fajnej, ciekawej i funkcjonalnej przestrzeni.

KROK 1. Zaprojektuj rynek nie uwzględniając ulic wokół niego

Zacznijmy od tego, że nie da się w ogóle dobrze podejść do tematu remontu Starego Rynku bez uwzględnienia ewentualnych zmian wokół niego. Ulica Drewnowska, Podrzeczna na odcinku Zgierska-Zachodnia, Kościelna oraz Bojowników Getta Warszawskiego generują ruch w stronę Rynku lub do samego Rynku – wprowadzają do niego oraz wyprowadzają z niego ludzi. Oczywiste więc jest, że projekt remontu Starego Rynku powinien być ściśle powiązany z przebudową ulic, które go otaczają. Według założeń zaprezentowanej koncepcji zadbano niestety tylko o południową stronę (choć i tutaj są spore braki) pomijając istotny fakt, że wszystkie drogi dojścia do wyremontowanego rynku powinny być komfortowe.

KROK 2. Zaplanuj stragany pod handel, nie stwarzaj warunków do handlu

Projekt remontu rynku zakłada wprowadzenie na płycie straganów pod handel. To jest kiepski pomysł. Nie widzimy niczego złego w samej idei stworzenia tu miejsca do handlu ale aby taka przestrzeń zdała tu egzamin cała koncepcja powinna być zaprojektowana zupełnie od nowa, stwarzając odpowiednie warunki do konkretnego rodzaju handlu. Po pierwsze, na takich straganach zazwyczaj szybko powstaje duży bałagan – trzeba więc przemyśleć tu kwestie wizualne czyli stworzyć warunki do wygodnego chowania niepotrzebnych rzeczy. Być może stragany powinny być bardziej zabudowane. W projekcie nie przewidziano również lokalizacji dla śmietników kubaturowych – rozumiemy, że pewnie postawiono by je po prostu gdzie popadnie i sobie tak by stały, na widoku… Po drugie, aby stragan mógł funkcjonować trzeba do niego dostarczyć produkty. Jak sprzedawca je dostarczy jeśli nie będzie miał żadnych dróg dojazdu samochodem do straganu? Jak sprzedawca przetransportuje tutaj z samochodu 3 worki ziemniaków, worek marchewki, i wiele wiele innych worków? Według tego, co widać na projekcie najprawdopodobniej aby wyłożyć towar na stragan będzie musiał jeździć samochodem po wyremontowanej płycie placu.

Także fajnie, że pomyślano o straganach. Szkoda tylko, że kompletnie pominięto kwestie funkcjonalne. A tak poza tym niedaleko jest Rynek Bałucki, czy jest sens tworzyć tu kolejny targ?

KROK 3. Postaw fontannę w miejscu, w którym chodzi się „na skróty”

Sam pomysł umieszczenia fontanny w płycie placu jest dobry, byłaby to jakaś atrakcja a atrakcji tutaj przewidzianych jest niewiele. Byłaby fajna szczególnie dla dzieci. Jednakże zaproponowano dla niej lokalizację na samym środku, równolegle do ulicy Podrzecznej. Kto mógł wpaść na taki pomysł? Z pewnością ktoś, kto nie spędził na obecnym Starym Rynku choćby kwadransa na obserwacji. Tak, wystarczy kwadrans tu posiedzieć, żeby zauważyć, że w miejscu, w którym ma ona być wbudowana przecinają się naturalne ciągi piesze zarówno z południowego-zachodu na północny-wschód jak i z południowego-wschodu na północny-zachód. Nie powinno się projektować remontu tej przestrzeni nie znając obecnych zwyczajów korzystania z niej.

Następna sprawa jest taka, że przy fontannie nie ma żadnych miejsc siedzących. Jeśli mają bawić się tu dzieci lepiej byłoby stworzyć obok przyjemne miejsce dla ich rodziców, w których mogliby usiąść i odpocząć, mając jednocześnie na oku swoje pociechy.

Kierunek fontanny również jest niekorzystny. Lepiej byłoby gdyby była równoległa do straganów (jeśli te miałyby w ogóle tu stanąć).

W naszej ocenie najlepszym rozwiązaniem byłyby po prostu dwie fontanny ale mniejsze, umieszczone równolegle do ulicy Zgierskiej, lekko przesunięte do wschodniego i zachodniego boku placu.

KROK 4. Płaska nawierzchnia i fontanna są – projekt już na finiszu

Nie jesteśmy zwolennikami wciskania zieleni gdzie się da, lubimy gdy jest stosowana sensownie. Ale mamy już w mieście place bez zieleni. Nie potrzeba ich więcej. Na zaprezentowanej koncepcji płyta placu wygląda bardziej jak lodowisko aniżeli płyta placu. Poza tym, w środku rynku nie widać ławek, tak więc miejsca do siedzenia niestety tu nie przewidziano, posiedzieć można będzie tylko i wyłącznie na obrzeżach placu. Czyli w sumie tak jak obecnie. Na środku będziemy mieć tylko nawierzchnię i fontannę. Żadnej aktywnej powierzchni na środku…

A tymczasem Stary Rynek słynie z fajnych kwadratowych form na nawierzchni, czy one się aż nie proszą o to aby w nich zastosować niską zieleń lub trawniki z ławkami?

KROK 5. Nie odnoś się do historii

I płynnie przechodzimy do kolejnego punktu, jakim są odniesienia do przeszłości. W projekcie nie ma żadnych ciekawych elementów, które przypominałyby o historii tego miejsca.

KROK 6. Zaprojektuj rynek tak, by w przyszłości mógł być parkingiem

Według koncepcji plac ma być zupełnie pozbawiony barier architektonicznych, np. schodków, co jest bardzo dobrą decyzją. Niestety takie rozwiązanie wiąże się z koniecznością zabezpieczenia placu przed nieuprawnionymi wjazdami samochodów, którego oczywiście brakuje w projekcie. Bez żadnych fizycznych przeszkód Stary Rynek stanie się drugim placem Dąbrowskiego, po którym samochody jeżdżą jak po placu manewrowym do nauki jazdy traktując idących ludzi jak pachołków. W projekcie Starego Rynku w takim razie nie zadbano ani o powierzchnię płyty ani o bezpieczeństwo ludzi korzystających z placu.

Warto tu jeszcze dodać, że połączenie fontanny i aut skutkować może jedynie tragedią. Fontanny lokalizowane w poziomie posadzki są niezwykle wrażliwe na nacisk. Przekonało się o tym już wielu kierowców. Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę hasło „auto w fontannie” i przygotujcie się na podobny widok na Starym Rynku.

KROK 7. Stwórz strefę zamieszkania bez ograniczania prędkości

Część ulicy Podrzecznej utworzono strefą zamieszkania ale nie zastosowano tu jednocześnie żadnych spowalniaczy dla aut aby dozwolona prędkość, wynosząca 20km/h, była tu przestrzegana. Nie zastosowano zmiany toru jazdy ani poduszek berlińskich jak np. na Traugutta. Czyli uspokajamy ruch nie dbając o uspokojenie ruchu. To bez sensu.

KROK 8. Wystrzegaj się zróżnicowania przestrzeni

W koncepcji brakuje jakiegokolwiek podwyższenia na placu, które zawsze jest jakimś uatrakcyjnieniem przestrzeni i zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród dzieci. Takie elementy pełnią często rolę murków, siedzisk, czy scen do spotkań lub niewielkich koncertów. Obecnie istnieje takie podwyższenie (pozostałość po pomniku Juliana Marchlewskiego) niedaleko północnej strony placu, z którego dzieci chętnie korzystają, niestety, ma on zostać zniwelowany… Zabrane zostanie tym samym jedyne miejsce, które jest urozmaiceniem dla płaskiej powierzchni. Czy w roku 2018, w Europie, jedyna wariacja na temat płyty placu to płaska, pusta płyta placu? Raczej nie.

KROK 9. Integruj przestrzeń poprzez dzielenie

Podobno jednym z celów projektu remontu Starego Rynku jest otwarcie go na park Staromiejski i zintegrowanie go z nim. Niestety w południowej części placu planowana jest zabudowa w postaci pawilonów gastronomicznych, która jednak, mimo wszystko, będzie barierą między parkiem a rynkiem. To mija się z celem.

KROK 10. Dobierz nie pasujące charakterem meble miejskie

Taka wisienka na torcie. Zaplanowane w projekcie meble miejskie będą wyglądać jak te przy ulicy Piotrkowskiej, które pasują do zabudowy XIX/XX wiecznej. Niestety nie będą one pasować do socrealistycznej zabudowy Starego Miasta i nie podkreślą specyficznego dla tego miejsca charakteru. Zamiast podkreślić wyjątkowość miejsca zastosowane zostanie coś z innych realiów, o innych walorach estetycznych.

 

Podsumowując, uważamy, że projekt Starego Rynku nie został poważnie przemyślany a zanim jeszcze powstał nie dokonano wystarczających analiz. Przede wszystkim brakuje tak naprawdę sprecyzowania czym ma być nowy Stary Rynek, jakie funkcje ma pełnić i jaką postać ma przybrać. Nie połączymy wszystkiego w tym jednym miejscu, musimy się zdecydować czy wybieramy handel czy tylko rozrywkę i wypoczynek. Poza tym zaproponowane rozwiązania wydają się być umieszczone na projekcie bez wcześniejszych obserwacji obecnego korzystania z tego miejsca, na czym Stary Rynek na pewno bardzo straci. Wystarczy poznać jak zachowują w tym miejscu ludzie, z których zakątków korzystają mieszkańcy a z których chcieliby korzystać ale nie mogą. Na dodatek zaprezentowany projekt jest bardzo zachowawczy, bardzo nijaki a najwyższy czas zacząć stosować rozwiązania nowoczesne i twórcze, tak, aby przestrzeń wreszcie na nas wpływała, aby pobudzała naszą kreatywność.

Być może ktoś, kto decyduje o tym jak będzie wyglądać ta przestrzeń spojrzy na projekt i jeszcze raz przemyśli czy chce dla Łodzi tylko czystszej i zadbanej wersji obecnego Starego Rynku czy może chce aby nowe oblicze Starego Rynku byłą najlepszą z możliwych wersji Starego Rynku?

Jest jeszcze jedna sprawa, która nas irytuje coraz bardziej. Miasto udaje, że stwarza okazję do partycypacji i próbuje trochę nam wszystkim wmówić, że my, mieszkańcy, mamy wpływ na to jak będzie nasze miasto wyglądać. Ehe. Podobno zanim powstała koncepcja remontu Starego Rynku odbyły się konsultacje z jego mieszkańcami. To ciekawe, że mieszkańcy mają mnóstwo zastrzeżeń do koncepcji. To w końcu jak to jest? Były konsultacje czy nie? A może wskazówki mieszkańców, które powinny być wysłuchane w pierwszej kolejności i mocno brane pod uwagę w projekcie nie zostały w ogóle uwzględnione? No cóż. Sądząc po ostatnim spotkaniu przedstawicieli Urzędu Miasta Łodzi z mieszkańcami Starego Rynku, na którym byliśmy obecni, takie spotkania mają ewidentnie kiepską formę. Pan z Urzędu posłucha, pani wypisze uwagi i na tym koniec. Na spotkaniu nie było ani jednego specjalisty od tego typu przestrzeni. Ani jednego specjalisty od projektowania krajobrazu. Ani jednego urbanisty. Ani jednego architekta odpowiedzialnego za projekt, który powinien sam, osobiście, mieszkańców wysłuchać i nawet im na konkretne wątpliwości odpowiedzieć. No cóż. Takie konsultacje trochę mijają się z celem, nieprawdaż?

A co Wy myślicie na ten temat? Czy Waszym zdaniem również zasługujemy na lepszy Stary Rynek?

_

Źródło wizualizacji: materiały prasowe Urzędu Miasta Łodzi

Projekt: KPMG, 3D ARCHITEKCI z Wizją Jakub Krzysztofik & Partnerzy

Moda

Marka Wspiera Markę | Pokazy mody w Centralnym Muzeum Włókiennictwa

08/04/2018
Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (5)

Sobotni wieczór 7 kwietnia 2018 roku zdecydowanie należy wpisać do kart łódzkiego kalendarza. Odbyła się bowiem I edycja wydarzenia pod nazwą „Marka Wspiera Markę” – multibrandowego pokazu mody promującego polską modę i design. Event zorganizowała firma Personal Branding Polska wraz z Urzędem Marszałkowskim Województwa Łódzkiego a na jego lokalizację wybrano Centralne Muzeum Włókiennictwa. Kolekcje zaprezentowali projektanci: De La Fotta, Klaudia Markiewicz, Simona Nikołajewska, Angelika Józefczyk, Kalina Kocemba, Kamil Hala i Maciej Piłat. Uroczystość poprowadził Mateusz Hładki a reżyserem pokazów był Maciej Majzner. Całe wydarzenie transmitowane było na żywo w mediach społecznościowych.

Projekt „Marka Wspiera Markę” to pomysł Anny Szubert – stratega Personal Brandingu i promotorki polskich marek – zrodził się z głębokiej wiary w ideę, że samemu można zdziałać wiele, ale we współpracy można osiągnąć wszystko. Projekt łączy wiele różnych marek, które razem, w idei multibrandingu, wzajemnie sobie pomagają – każdy uczestnik wydarzenia daje coś od siebie i otrzymuje coś od innych. Współpracują tu nie tylko marki modowe ale także firmy z innych sektorów, np. kosmetycznego, spożywczego czy motoryzacyjnego. Taka wymiana doświadczeń wysoko procentuje, można się było o tym przekonać podczas pierwszej edycji tego projektu w Łodzi, na której oczywiście byliśmy obecni – jak to na wielkich miłośników miasta o tak silnych tradycjach włókienniczych przystało ;)

Organizacji wydarzenia nie można nic zarzucić, wszystko potoczyło się niezwykle sprawnie, co przyznam szczerze było nawet małym zaskoczeniem – rzadko kiedy tak udaje się pierwsza edycja jakiegokolwiek wydarzenia, zwłaszcza gdy odbywa się w miejscu, w którym nieczęsto spotyka się jednocześnie tyle osób. Bardzo korzystnie wypadł sam początek eventu, w którym tuż po wejściu goście informowani byli w które miejsce, w jakim celu pójść – ten rzadko stosowany zabieg jest niezwykle przydatny a wielu organizatorów o nim zapomina. Dzięki uzyskanym na samym początku informacjom od razu czujemy, że znaleźliśmy się we właściwym miejscu. Powitanie Katarzyny Grzybowskiej – przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego – było już w ogóle super miłym gestem! Po tym krótkim wstępie po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że naprawdę warto zaplanować odpowiednie przyjęcie gości, często taki wstęp wpływa nawet na dalszą część pobytu, w końcu pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz ;)

Jeśli chodzi o same pokazy tu również wszystko odbyło się jak należy. Zaprezentowano zróżnicowaną modę, w pofabrycznym otoczeniu – czego chcieć więcej? Zdecydowanie jesteśmy ‚za’ wykorzystywaniem takich miejsc, w końcu Biała Fabryka jest najmocniej związana z przemysłem włókienniczym i odzieżowym, taka lokalizacja na wydarzenie modowe jest po prostu bardzo wiarygodna. Wnętrza fajnie zaaranżowano, co pokazało jak wielki mają potencjał. Szczerze mamy nadzieję, że Anna Szubert wprowadzi nową modę w Łodzi i po tym jak Muzeum dobrze sprawdziło się w roli gospodarza takie inicjatywy będą tu miały miejsce częściej. Gorąco do tego zachęcamy, serio!

Poniżej prezentujemy zdjęcia z wydarzenia, więcej opublikujemy na naszym Facebooku. I tu jeszcze dodam coś, czego na zdjęciach zobaczyć się niestety nie da. Całemu wydarzeniu towarzyszyła bardzo miła atmosfera i niezwykła elegancja. Można było odnieść wrażenie, że cały event odbył się bardzo gładko i zupełnie naturalnie – pewnie to zasługa odpowiedniego doboru personelu i zarządzania. Pozostaje w takim razie czekać kiedy będziemy mogli znów gościć Markę Wspierającą Markę u nas w Łodzi :)

Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (7)

Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (9)Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (4)

Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (8)Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (2)

Marka Wspiera Markę Łódź Pokazy Mody (3)

Tekst i zdjęcia: Marta Ostrowska

Moda

Dom Mody Limanka x Cukier Puder Vintage Store

10/02/2018
Cukier Puder Vintage Store to jeden z największych kultowych Vintage Sklepów w Polsce. Jeżeli lubisz styl lat 70 tych, 80tych oraz 90tych i nie tylko, to Cukier Puder posiada w swych zbiorach dokładnie wszystko czego potrzebujesz. Tworzą go dwie pasjonatki mody. Siwa kocha elegancję i blichtr, natomiast Kat fascynuje ulica. Dzięki temu powstaje ciekawa, modowa mieszanka wybuchowa. Są już zdjęcia z ich najnowszej kampanii i śpieszymy z ich publikacją. Zaprezentowania ubrań podjął się najbardziej niebanalny kolektyw na świecie czyli nasz łódzki Dom Mody Limanka, o którym mogliście już przeczytać na naszej stronie przy okazji wydarzenia Dom Taniej Sztuki i wystawy „Zdrowie Kobiety”.
.
Dom Mody Limanka to nie tylko Dom Mody ale również (a może przede wszystkim?) przystań i pracownia młodych, zdolnych, obiecujących (można zachwalać i zachwalać!) postaci. Są bardzo otwarci na wszelkiego rodzaju działania artystyczne – od mody, przez malarstwo, po fotografię. Najbardziej spektakularny wymiar moim zdaniem mają ich modowe aktywności, wystarczy spojrzeć choćby na stylizacje do najnowszego video clipu Belli Ćwir. Podobny efekt odnosi kampania dla Cukier Puder Vintage Store, o której piszą największe media. Stylizacje są bardzo daleko od banału i tuzinkowości. Lepszej ekipy do takiej współpracy próżno szukać – specjaliści w dziedzinie zakupów odzieżowych „z drugiej ręki” są tu bardzo wiarygodni. Poniżej przytaczam parę słów Kacpra Szaleckiego (jednego z twórców DML oraz autora zdjęć) o zrealizowanej sesji a jeszcze niżej zapraszam do oglądania.
.
„Ubrania są do noszenia, a już w szczególności te z drugiego obiegu, bo kto może wiedzieć czy nie wyrwałaś tego płaszczyka w cętki z rąk rosyjskiej miliarderki? Czy o szorty Adidas nie ocierały się pośladki Rogera Federera, a w kombinezonie z lat 90’ nie występowała Shazza, śpiewając do Ciebie tym ubraniem „Bierz co chcesz wszystko weź!”. Więc bierz i ubieraj się jak chcesz. Do sklepu, do śniadania, dla siebie, dla zabawy, pod kolor czajnika, pod kolor kanapy, żeby coś pokazać, żeby nie pokazywać niczego. Markowo i marketowo.”
.
Stylizacje: Tomasz Armada i CoCoKate
Na zdjęciach:  Tomasz Armada, Kacper Szalecki, Sasa Lubińska
Gościnie: Youtuberka LajtowyLajt – Dominika Ciemięga
Stylistka: Hanka Podraza
Zdjęcia: Kacper Szalecki
.
Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (1)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (2)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (1)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (3)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (2)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (5)Dom Mody Limanka Cukier Puder Vintage Store (4)
.
Cukier Puder Vintage Store – Sklep internetowy
Cukier Puder Vintage Store – Facebook 
Pop Up Vintage Store (do 18 lutego) – ul. Nowy Świat 63, Warszawa
Dom Mody Limanka – Facebook
.
Tekst: Marta Ostrowska + materiały prasowe
.
.Tekst
Moda

Pokaz Tomasza Armady na Gali Dyplomowej ASP

09/11/2017
Tomasz Armada pokaz (7)

Chociaż 22. Gala Dyplomowa ASP już za nami a album z zaprezentowanymi podczas tego wydarzenia kolekcjami został już opublikowany (tutaj) muszę wrócić do tematu. Jednym z pokazów jakie miałam przyjemność wtedy zobaczyć był pokaz najnowszej kolekcji Tomasza Armady, i oglądanie go było jedną z największych przyjemności modowych jakich kiedykolwiek doświadczyłam. Tak, projektów Armady można rzeczywiście doświadczyć – one nie są tylko do obejrzenia, kupienia, sfotografowania, one mają wiele do powiedzenia na temat otaczającej nas rzeczywistości.

Tomasz Armada nie naśladuje zagranicznych tendencji, nie kręci go aspirowanie do Zachodu, wręcz przeciwnie, woli analizować polski kontekst – zarówno naszą polską przeszłość jak i współczesność. Wiele pomysłów do kolekcji znalazł w historii, dużo czytając, szczególnie zainteresował się Sarmatami i barokiem. Dzięki wnikliwej obserwacji aktualnie panującej na polskich ulicach mody postanowił przy pomocy kolekcji odnieść się również do ubioru, który z jednej strony Polaków intryguje a z drugiej śmieszy. Podjął się tym samym interpretacji tego specyficznego januszowo-grażynkowego klimatu, nie rezygnując oczywiście ze swoich ulubionych motywów i form.

Pokaz jego kolekcji nie był właściwie zwykłym pokazem a performansem. W roli modeli wystąpił kolektyw Dom Mody Limanka i przyjaciele, którzy stworzyli niesamowite kreacje postaci, celowo przerysowując wizję polskiego stylu. Tak wyraziste osoby fantastycznie uzupełniły pełną odniesień kolekcję. Każda sylwetka była odzwierciedleniem zupełnie innej postaci, trochę karykaturalnie zaprezentowanym ale bardzo dobitnie ukazującym charakterystyczne, typowo polskie cechy.

Dopełnieniem kolekcji i zarazem bardzo ważnym elementem pokazu była muzyka – kawałek „Poliestrowe Ścierwo” Siksy. Niestety podczas Gali, ze względu na cenzurę, muzyka została odtworzona od tyłu. „Poliestrowe ścierwo” w oryginale możecie posłuchać tutaj, odtwórzcie ją i przejdźcie do przejrzenia zdjęć z pokazu, zapraszam poniżej.

Sposób w jaki Tomasz Armada potrafi wpleść interpretację polskiej mody w swoje projekty bardzo mi imponuje. Podziwiam również jego wielką dojrzałość i świadomość. Ten pokaz uważam za jeden z najważniejszych w historii polskiej mody, tę kolekcję za jedną z najważniejszych w historii polskiej mody.

Tomasz Armada pokaz (3)Tomasz Armada pokaz (2)Tomasz Armada pokaz (4)Tomasz Armada pokaz (8)Tomasz Armada pokaz (6)Tomasz Armada pokaz (1)Tomasz Armada pokaz (7)

A teraz odsyłamy Was do filmu z pokazu Tomasza Armady LINK, zapraszamy do obejrzenia, warto!

fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Moda

Łódź Young Fashion Award 2017

23/10/2017
Łódź Young Fashion 2017 (4)

21 października 2017 r. na wybiegu auli Centrum Promocji Mody ASP zaprezentowane zostały kolekcje zakwalifikowane do finału Łódź Young Fashion Award 2017. Biorący w nim udział młodzi projektanci walczyli o nagrodę 30 000 euro oraz statuetkę Manequine 2017, ufundowaną przez Miasto Łódź. Ten międzynarodowy konkurs zorganizowany został przez Akademię Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi oraz Łódzkie Centrum Wydarzeń i stanowił zwieńczenie czterodniowego święta mody czyli Łódź Young Fashion 2017.

Konkurs skierowany jest do młodych projektantów mody (do 30 roku życia) z całego świata – zarówno studentów i absolwentów uczelni artystycznych oraz szkół projektowania ubioru jak i po prostu wszystkich tych, dla których projektowanie jest pasją. Udział w takim wydarzeniu to szansa na zrealizowanie marzeń projektowych, zaprezentowanie własnej kolekcji przed znakomitym jury oraz pierwszy krok na ścieżce działań biznesowych, których celem jest wykreowanie własnej marki.

Galę Finałową otworzyła Rektor Akademii Sztuk Pięknych Jolanta Rudzka – Habisiak wraz z Prezydent Hanną Zdanowską a w roli prowadzących wystąpili Olivier Janiak oraz Katarzyna Sowińska. W jury konkursu zasiedli uznani projektanci, designerzy oraz przedstawiciele branży modowej. Podczas Gali zaprezentowano 15 kolekcji a myślą przewodnią całej tegorocznej edycji były EMOCJE. Nagrodę główną przyznano Chen Zhi z Chin, której kolekcja wyróżniała się nowatorskim podejściem do konstrukcji.

Kolekcje finalistów były niezwykle różnorodne, zaskoczyły nas wielką pomysłowością i kunsztem. Wszystkie zasługują na wielkie uznanie, my szczególnie wyróżnilibyśmy kilka z nich, a mianowicie kolekcję Katarzyny Kryst, Sandry Stachury, Karoliny Mikołajczyk oraz Stefana Kartcheva. Samo wydarzenie było bardzo profesjonalnie przygotowane a jury zaproszone do oceny prac jeszcze podniosło rangę wydarzenia. Niezmiernie się cieszę, że konkurs ten zorganizowano właśnie w Łodzi, nie ma bowiem miasta lepszego dla takich inicjatyw niż miasto z włókienniczą przeszłością. W tym roku odbyła się dopiero pierwsza edycja Łódź Young Fashion, mam wielką nadzieję, że nie ostatnia bo za pośrednictwem tego wydarzenia możemy nie tylko otworzyć młodym projektantom drzwi do świata mody ale również wiele zyskać dzięki prezentacji tak dobrych projektów w Łodzi. Mamy szansę bardziej otworzyć się na świat i stać się punktem, które koncentrować będzie samą esencję nowoczesnej światowej mody, o świeżym, niebanalnym i nowatorskim podejściu.

Poniżej prezentujemy zdjęcia z Gali, zobaczcie jak wyglądały finałowe kolekcje a obszerną galerię znajdziecie na naszym facebooku.

Łódź Young Fashion 2017 (2)

Łódź Young Fashion 2017 (3)
Karolina Mikołajczyk, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (4)
Chen Zhi, Chiny
Łódź Young Fashion 2017 (5)
Fedrico Cina, Włochy
Łódź Young Fashion 2017 (6)
Anja Medle, Słowenia
Łódź Young Fashion 2017 (7)
Renate Vitola, Łotwa
Łódź Young Fashion 2017 (8)
Aleksandra Seweryniak, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (9)
Manuel Norriega Torres, Francja
Łódź Young Fashion 2017 (10)
Uta Sienkiewicz, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (11)
Sandra Stachura, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (12)
Szymon Mrózek, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (13)
Katarzyna Kryst, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (14)
Stefan Kartchev, Belgia
Łódź Young Fashion 2017 (15)
Kinga Kasińska, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (16)
Jan Chodorowicz, Polska
Łódź Young Fashion 2017 (17)
Laima Jurca, Łotwa

Łódź Young Fashion 2017 (1)

zdjęcia: Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Art, Moda

Sodoma

22/11/2016

W kamienicy przy Piotrkowskiej, w klimatycznym lokalu z tajemniczą atmosferą powstała Sodoma – przestrzeń, w której kumulować się będą rozmaite kreatywne działania. Stworzyli ją ludzie pełni pasji i będzie przestrzenią do realizacji ich pomysłów.

Sodoma jest projektem tymczasowym, pojawi się i zniknie. Obecnie można tu kupić projekty lokalnych artystów m.in. ROWK, LIE SEX DIE, ODIO TEES, obejrzeć wystawę fotografii oraz malarstwa, wziąć udział w pokazie filmów, zobaczyć instalację audiowizualną od Odio-Pieczarkowski i przejrzeć jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny magazyn REALIA Aleksandry Talachy.

Podczas weekendu otwarcia zrobiliśmy zdjęcia Sodomy, zapraszamy do oglądania.

sodoma-7sodoma-4sodoma-5sodoma-6sodoma-2sodoma-1sodoma-3

fot. Marta Ostrowska

Art, Design

Mars 2030 | Lodz Design 2016

10/11/2016

Ta wystawa to prawdziwy kosmos. 10 edycja Lodz Design umożliwiła nie tylko styczność z przedmiotami codziennego użytku czy wyszukanymi meblami, ale też innowacjami, których nie doświadczymy powszechnie ale są niesamowicie ciekawe. „Mars 2030” to projekt przestrzeni mieszkalnej do długodystansowych lotów kosmicznych, uwzględniający zarówno jej podział, jak i wyposażenie, ukierunkowany na bezpieczeństwo i komfort fizyczny oraz psychiczny załogi. Przestrzeń ta posiada logiczny podział stref na piętra, zorientowane w jednym kierunku, co wynika z ergonomii i badań psychologicznych a w ramach wyznaczonych stref powstało 5 dodatkowych projektów aranżacji i wyposażenia odpowiadających specyficznym wymogom i potrzebom załogi, uwzględniając szereg ścisłych wymagań technologicznych i funkcjonalnych. Dzięki Lodz Design mogliśmy zobaczyć wystawę obrazującą ten projekt, przygotowaną z wielkim profesjonalizmem i dającą  szansę troszeczkę poczuć jak mogą wyglądać kosmiczne warunki :)

Autorem projektu i wystawy jest Wydział Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pieknych w Krakowie, w konsultacji z NASA.

lodz-design-2016-mars-2030-01 lodz-design-2016-mars-2030-02 lodz-design-2016-mars-2030-03 lodz-design-2016-mars-2030-04 lodz-design-2016-mars-2030-05

fot. Marta Ostrowska

Art, Design

No Randomness | Lodz Design 2016

24/10/2016

Używamy na co dzień wielu przedmiotów, nad których formą nigdy się nie zastanawialiśmy. Stały się dla nas oczywistością bo ciągle z nich korzystamy. Dlaczego miarką mierzymy metry a dlaczego kapsle mają po 21 ząbków? Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania musicie trochę poszperać w internetach bo my nie będziemy Wam tego wyjaśniać. Chcemy natomiast skierować Waszą uwagę na to, że w funkcjonalnym i uniwersalnym designie nic nie jest przypadkowe. Ukryte piękno i powszechne zastosowanie tkwi w szczegółach – kształcie, wymiarze lub kolorze. Wystawa „No Randomness” podczas tegorocznej edycji Lodz Design cieszyła się sporą popularnością, co wcale nas nie dziwi. Jej celem było bowiem pokazanie, że design staje się piękny i wartościowy, gdy jest przemyślany i rozwijany jako całość, wewnątrz struktury połączonych ze sobą systemów. Dzięki tej wystawie można szerzej zastanowić się nad tym, co mijamy na ulicach (np. nad wyglądem znaku STOP) czy nad tym który makaron do jakiego sosu użyjemy.  Trudno w to uwierzyć ale wszystkie przedmioty, z których korzysta ludzkość na co dzień są aż tak przemyślane, a są tak przemyślane dokładnie po to, aby było nam łatwo z nich korzystać.

Poniżej kilka zdjęć z wystawy, a więcej znajdziecie na facebooku.

lodz-design-2016-no-randomness-01 lodz-design-2016-no-randomness-02lodz-design-2016-no-randomness-03lodz-design-2016-no-randomness-04

fot. Marta Ostrowska

Art, Design, Moda

Towary | 8. edycja

22/06/2016

Ósma edycja Towarów za nami. Jak zwykle czekały na WasTowaryWierzchnie‬ czyli ubrania i dodatki, TowaryUżytkowe‬ czyli rzeczy do domu i kreatywne gadżety, TowaryApetyczne‬ czyli zdrowa żywność i ekologiczne produkty oraz TowaryMałe‬ z autorskimi zabawkami i ubraniami dla dzieci :)  Dodatkowo w tym sezonie targi wzbogaciły swoją ofertę ubrań od najlepszych łódzkich projektantów i stworzyły dodatkową strefę TowaryWyselekcjonowane‬ :) Art_Inkubator jak zwykle świetnie sprawdził się w roli przestrzeni wystawienniczej. Targi Towary to najlepsza okazja na zrobienie wartościowych zakupów w korzystnych cenach, w miłej, koleżeńskiej atmosferze bez zadęcia, i z możliwością poznania nowych lokalnych marek. Dodatkowo, jeśli nie uda się utrafić czegoś w swoim rozmiarze można konkretną rzecz właśnie tu zamówić a z marką omówić wszystkie interesujące nas szczegóły, co sprawia, że zakupy w tym miejscu są bardziej indywidualne. Jak zwykle upolowaliśmy kilka fajnych rzeczy, nie pozostaje nic innego jak oczekiwać kolejnych targów :) A poniżej prezentujemy zdjęcia, zobaczcie jak było fajnie :)

Towary 8 01 Towary 8 02 Towary 8 03Towary 8 04 Towary 8 05 Towary 8 06

– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

Moda

14 edycja FashionPhilosophy FWP

10/05/2016

Polski świat mody żyje od kilku dni tą informacją, jednym jest przykro, innym jest to na rękę, niektórzy widzą w tym idealny moment na krytykę, ośmieszenie. Tak, podobno to już ostatnia edycja FashionPhilosophy. Przyszłość łódzkiej mody staje więc pod znakiem zapytania.

Nie jesteśmy tym bardzo zaskoczeni ponieważ pogłoski o zbliżającym się końcu pojawiały się już kilka edycji temu. Jesteśmy jednak zaskoczeni tym, że wydarzenie, dzieki któremu Łódź nazywana była przez ostatnie lata „polską stolicą mody” spotka się z takimi utrudnieniami i z taką krytyką ze strony miasta. Jesteśmy rozczarowani urzędniczym podsumowaniem kilkuletniej współpracy z FW, zły to ptak, co własne gniazdo kala! A ze stwierdzeniem, że wydarzenie to było antypromocją miasta się zgodzić po prostu nie możemy.

Dziękujemy FashionPhilosophy, że mogliśmy uczestniczyć w tej przygodzie, że dzięki Wam inaczej spojrzeliśmy na dziedzinę mody, poznaliśmy mnóstwo fantastycznych ludzi. Dzięki Wam mówili o naszym mieście i mówili o nim dobrze co się nam w Łodzi rzadko przytrafiało.

Jak co edycja, publikujemy powoli zdjęcia z ostatniej edycji, mając nadzieję, że to tylko jedno się kończy a zacznie drugie. I mamy nadzieję, że, niezależnie od tego kto się tym zajmie, nie stracimy mody tak jak straciliśmy film i że ktoś łódzką tradycję włókienniczą będzie kontynuował :)

Ta edycja była specyficzna. Dało się wyczuć niepokojącą atmosferę, wydaje nam się, że ktoś dołożył wszelkich starań ażeby ta edycja odbyła się właśnie w takim klimacie. Ogromne opóźnienia spowodowane przez nietaktowny nalot komorniczy wzbudziły wielkie wątpliwości u gości czy jakiekolwiek pokazy się odbędą, zdezorganizowany harmonogram był przyczyną rezygnacji niektórych z pobytu na pokazach a na dodatek dało się odczuć, że ekipa FashionPhilosophy pracowała pod wielką presją czasu co byłą przyczyną spięć i niedopracowań. Pomimo tego wszystkiego zachwyciły kolekcje, i to własnie one są idealnym potwierdzeniem tego, że fashion week w Łodzi ma sens. Wielkie brawa dla Moniki Ptaszek za piękny powrót na łódzką scenę modową, dla Klaudii Markiewicz, która z każdą swoją kolekcją niesie również przekaz z modą nie związany, brawa dla młodych projektantów MSKPU za kunszt wykonania kolekcji i dla Jarosława Ewerta – jesteśmy pod wielkim wrażeniem jego rozwoju i nowoczesnej elegancji jaką nam zaserwował.

Poniżej kilka zdjęć, więcej na facebooku, serdecznie tam zapraszamy :)

FWP 14 01 FWP 14 02 FWP 14 03 FWP 14 04FWP 14 05FWP 14 06FWP 14 07

– fot. Marta Ostrowska –

Art, Moda

Prezentacja kolekcji VI duetu ODIOxPieczarkowski

25/04/2016

W nocy z soboty na niedzielę odbył się godzinny pokaz kolekcji VI duetu ODIO x Pieczarkowski. Pokaz miał formę spektaklu, w którym to modelki i modele odgrywali role – każda postać nacechowana była innym charakterem i posiadała inny przekaz dla publiczności. Niektóre z nich wchodziły nawet w interakcje z gośćmi, rozmawiali z nimi, nagrywali filmy z ich udziałem. Pofabryczne wnętrza Galerii OFF, tajemnicza, przerażająca atmosfera podkreślona muzyką wprowadziły gości w inną rzeczywistość i uwypukliły charakter kolekcji. Prezentację wraz z projektantami przygotowała grupa White Noise Event Group we współpracy z Choreograffiti. Cały spektakl był niesamowitym przeżyciem, w którym moda odgrywała kluczową rolę ale nie jedyną. Z pozoru ponury i niepokojący świat w jaki weszliśmy z resztą publiczności z każdą minutą się przeobrażał i choć nadal budził niepokój to za sprawą choreografii stawał się coraz bardziej dostępny i namacalny a publiczność stała się jego nieodłączną częścią. Kolekcja głównie w czerni i bieli ale bogata w nadruki i tekstury, największym zaskoczeniem były intrygujące hafty. Za kreatywne makijaże odpowiadała ekipa Catnel Make UP a za fryzury niesamowity team JAGA HUPAŁO _born to create. 

Warto dodać, że pokaz odbył się zupełnie niezależnie. Bardzo byśmy chcieli aby decyzja projektantów była inspiracją dla innych i w pewnym sensie początkiem nowej ery mody w Łodzi. ODIO TEES i Jakub Pieczarkowski należą Wam się wielkie brawa, przypomnieliście nam wszystkim jaka jest Łódź, jaki jest jej charakter, jak jest wyjątkowa i niesamowita. Takiej Łodzi nam brakowało. Dziękujemy Wam za przywrócenie siły mody w tym mieście, za jej przebudzenie i odrodzenie.

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z wydarzenia, a jeśli chcecie jeszcze bardziej wczuć się w klimat tamtej nocy zapraszamy tutaj do obejrzenia filmu z prezentacji.

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Prezentacja kolekcji VI 06 Prezentacja kolekcji VI 07

– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

 

 

Art, Moda

W pracowni ODIOxPieczarkowski

05/02/2016

Z wielką przyjemnością przedstawiamy Wam kolejny artystyczny świat, który mieści się w Łodzi i w którym powstają wartościowe, niepowtarzalne rzeczy. Poprzednim razem odwiedziliśmy świat grafiki i malarstwa – jeśli nie widzieliście, zobaczcie tutaj – a tym razem skupimy się na świecie mody.

Ola i Kuba ukończyli łódzką ASP i projektują dla swoich marek ODIO TEES oraz Jakub Pieczarkowski a ponieważ nadają na tych samych falach i rozumieją się bez słów od kilku sezonów działają w duecie a ich kolekcje są najmocniejszym akcentem Fashion Week Poland. Są ekscentryczni i maksymalnie oryginalni, stworzyli swoją własną estetykę, którą łamią wszelkie schematy. Na ich ubraniach znajdziemy patchworki, przetarcia, strzępienia i przede wszystkim nadruki – Ola bardzo dobrze zna się na druku dlatego mogą sobie pozwolić na całkowitą indywidualność. Ich kolekcje są jak malowane obrazy, fascynujące kompozycje nie do podrobienia, wyróżniające się w polskiej modzie niedbałym charakterem i ryzykownymi połączeniami. Ich pokazy należą do tych najbardziej zapadających w pamięć. To oczywiste więc, że autorzy takich prac budzą niemałą ciekawość dlatego postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda ich praca.

W starej łódzkiej kamienicy, w dużych wysokich wnętrzach Ola i Kuba szkicują, projektują, drukują i szyją. Panuje tu artystyczny nieład w pełnym tego słowa znaczeniu ;) My zgubilibyśmy tu wszystko co się da ale oni odnajdują się tu dobrze i w tym chaosie są zaskakująco uporządkowani. Nie wszystko jest jednak przemyślane, lubią eksperymentować i czasem wielkie dzieło powstanie tu bez planu. Tak jak wspomnieliśmy, Ola i Kuba projektują kompozycje bardzo oryginalne i złożone, nie tylko proces ich tworzenia jest skomplikowany i etapowy ale również ich końcowe prace nie należą do łatwych w interpretacji – tym bardziej ciekawiło nas zawsze jak wygląda ich proces twórczy. Wszystkiego co nas ciekawi oczywiście nie byliby w stanie nam pokazać ale mieliśmy niebywałą okazję zobaczyć jak powstają nadruki, projekty na specjalne zamówienie oraz jak planowane są przez nich następne przedsięwzięcia. Poznaliśmy kilka tajnych faktów odnośnie ich przyszłej kolekcji – tego, wiadomo, zdradzić nie możemy ale wszystko pozostałe tak, dlatego zapraszamy poniżej do obejrzenia zdjęć z pracowni ODIO i Pieczarkowskiego, więcej oczekujcie na naszym facebooku.

W pracowni Odio x Pieczarkowski 01 W pracowni Odio x Pieczarkowski 02W pracowni Odio x Pieczarkowski 03W pracowni Odio x Pieczarkowski 04W pracowni Odio x Pieczarkowski 05W pracowni ODIO x Pieczarkowski 06W pracowni Odio x Pieczarkowski 07 W pracowni Odio x Pieczarkowski 08 W pracowni Odio x Pieczarkowski 09

– fot. Marta Ostrowska –

Moda

13. edycja FashionPhilosophy FWP

24/11/2015

Za nami 13. już edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland, jak zwykle obfitująca we wrażenia. Organizacja wydarzenia była tym razem jeszcze bardziej dostosowana do lokalizacji, przestrzenie hotelu Double Tree by Hilton oraz Wytwórni zdawały się być ze sobą lepiej zgrane a wędrowanie po obydwu obiektach było wygodne i płynne. Showroom cieszył się sporym powodzeniem, zakupy przebiegały w jak najlepszym porządku, sprawdziliśmy to! 13. edycja Fashion Week Poland wzbogacona została o wystawę światowej ilustracji modowej, pierwszą tak wielką w kraju. Po raz pierwszy zaprezentowanych zostało 100 prac najbardziej uznawanych w tej dziedzinie artystów. O wystawie napisaliśmy tutaj, zapraszamy do czytania.

Podczas Gali Otwarcia ikona polskiej mody – Jerzy Antkowiak  – uhonorowany został statuetką Złotego Flaminga, a goście wydarzenia obejrzeli retrospektywny pokaz jego kolekcji. Swoją kolekcję przedstawiła też laureatka konkursu dla młodych projektantów SEAT – Waleria Tokarzewska – Karaszewicz – dziewczyna z głową pełną pomysłów!

Najsilniejszym punktem tej edycji zdecydowanie był pokaz Oli Bajer a jej kolekcja może śnić się po nocach… Delikatne tkaniny, przezroczystości i ręcznie wyszywane motywy zbudowały piękną kolekcję, a idące z zamkniętymi oczami modelki, migocące kryształki na ich ciałach oraz wciągająca w trans muzyka zbudowały specyficzną atmosferę zawieszenia pomiędzy jawą a snem. Ola zaskoczyła tym razem lekkością, mnóstwem detali a cała idea kolekcji na chwilę przeniosła nas do snów samej projektantki.

Duet ODIO TEES i Jakub Pieczarkowski po raz kolejny zaprezentowali niepowtarzalną mieszankę tkanin, barw i motywów. Mieszankę bardzo charakterystyczną i bardzo osobistą. Pokaz budził sprzeczne emocje, było chaotycznie, niepokojąco ale intrygująco. Po ostatnim wyjściu modele i modelki zostali w miejscu a goście mogli do nich podejść i spojrzeć z bliska zarówno na ich charakteryzację jak i na kolekcję. Kompletnym zaskoczeniem podczas finału był pokaz laserowy, który trwał aż do wyjścia gości z sali pokazowej.

Kolekcje Violi Piekut i Marty Kuszyńskiej na pewno nie zawiodły zwolenników mody przepełnionej kobiecością a Maria Wiatrowska zachwyciła eleganckimi, zwiewnymi sukniami wieczorowymi.

Fantastycznym akcentem była kolekcja Klaudii Markiewicz, inspirowana sztuką późnego modernizmu meksykańskiego i postmodernizmu, w której podstawą były mocne, intensywne kolory, kontrastowo połączone ze sobą oraz proste masywne formy.

To nie wszystkie ciekawe elementy tej edycji, więcej wrażeń publikujemy stopniowo na naszym facebooku. Poniżej tradycyjnie kilka zdjęć z niektórych fajnych momentów :)

FWP 13 01 FWP 13 02 FWP 13 03FWP 13 04 FWP 13 05 FWP 13 06 FWP 13 07 FWP 13 08

– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

 

 

Art, Design

Wystawy Must Have i Make Me 2015

07/11/2015

Konkurs i wystawa make me! jest jednym z najważniejszych międzynarodowych konkursów dla młodych projektantów. Podczas każdej edycji Lodz Design promowani są twórcy młodego pokolenia, którzy pomimo młodego wieku wyróżniają się w projektowaniu indywidualnym podejściem i można ich już określić mianem świadomych twórców. Podczas tegorocznej edycji zaprezentowano 25 projektów, które dotyczyły głównie tematyki społecznej i próby rozwiązywania jej problemów a spora grupa projektów imponowała przygotowaniem bowiem oparte były one na wcześniejszych rzetelnych badaniach i analizach przeprowadzonych przez samych projektantów co zdecydowanie podniosło wartość idei założenia tej edycji czyli „Konsekwencji”. Celem prac było ukazanie, że w projektowaniu kluczowa jest praca nad ideą i konsekwencja w realizacji produktu aby powstał przedmiot odpowiadający potrzebie dla której go tworzono. Tradycyjnie, spośród projektów wybrano Laureata Nagrody Głównej Laureatem Marlene Huissoud za projekt „Z owadów„.

Must have to idealna wystawa dla tych, którzy poszukują dobrego designu do swoich wnętrz. Co roku poznajemy tu najciekawsze produkty autorstwa polskich projektantów lub wyprodukowane przez polskich producentów wybrane przez Radę Ekspertów. To tutaj możemy dowiedzieć się więcej o projektach, które nas interesują, zamówić coś dla siebie lub zaczerpnąć inspiracji do wystroju wnętrza. Projektanci, którzy mogą wystawić tu swoje produkty otrzymują dzięki Must have znak jakości, którym polskie firmy mogą posługiwać się w kraju i za granicą. Rada Ekspertów wybrała na tę edycję 64 projekty. Oglądania było bardzo dużo, wybraliśmy dla Was kilka zdjęć zarówno z wystawy make me! jak i Must have, zapraszamy do oglądania poniżej a po więcej zapraszamy na nasz facebook :)

Must Have Make Me 01 Must Have Make Me 02 Must Have Make Me 03Must Have Make Me 04 Must Have Make Me 05 Must Have Make Me 06

fot. Marta Ostrowska

Art, Design

Niewidzialni bohaterowie

27/10/2015

Codziennie z nich korzystamy, są niezawodne i niesamowicie ułatwiają nam życie. Bez nich nie moglibyśmy sprawnie wykonać wielu czynności w pracy czy w domu. Są prawdziwymi bohaterami życia codziennego, niestety niewidzialnymi bohaterami bo posługujemy się nimi tak często, że stały się dla nas naturalne i nie zauważamy ich wielkiego znaczenia. Co sprawia, że taki przedmiot staje się bohaterem? Przede wszystkim musi być oparty na genialnym ale łatwym w odbiorze pomyśle, im prostszy w obsłudze tym lepiej, im tańszy w produkcji tym lepszy. Funkcjonalny, trwały, oszczędny w materiale i praktycznie od lat niezmienny – stworzenie takiego przedmiotu jest marzeniem każdego projektanta dlatego temat ten jest bardzo istotny w dziedzinie designu. Wystawa podejmująca ten temat należała do programu głównego tegorocznej edycji Lodz Design, nosiła tytuł „Niewidzialni bohaterowie. Geniusz rzeczy codziennych” i była zdecydowanie najmocniejszym punktem tej edycji. Zorganizowało ją Vitra Design Museum – jedno z największych muzeów poświęconych dziedzinie designu, które zajmuje się badaniami oraz prezentacją wzornictwa dawnego i współczesnego. Zaprezentowano na niej niewielkie przestrzenie, które mieściły eksponaty, zdjęcia oraz filmy ukazujące geniusz banalnych przedmiotów. Każda przestrzeń przekazywała fascynującą historię wynalazku, wyjaśniała dlaczego jest on nam tak pomocny, każda miała swój własny klimat i własną estetykę, dzięki czemu łatwiej się było skupić na poszczególnej prezentacji. Zobaczcie poniżej kilka naszych zdjęć z wystawy a więcej znajdziecie na naszym facebooku :)

01 02 03 04 05

fot. Marta Ostrowska