Kategoria: Art

Art, Kultura

Kipisz: Do it

18/10/2018

Tematem kolejnego spotkania w ramach przestrzeni improwizacji osobistej Kipisz był chaos. Artyści przygotowali prezentację, która stawiała nas przed pytaniem: czym jest chaos w sztuce? Czy jest bałaganem i brakiem kontroli czy wręcz przeciwnie, uporządkowaniem? Czy może wszystkim po trochu?

18 artystów zrealizowało swój pokaz w jednej przestrzeni i w tym samym czasie. Każdy pokaz i każda czynność znacząco się od siebie różniły, m.in. śpiew, gra na instrumentach, artystyczna iluzja z użyciem farby, malarstwo/rysunek, taniec, czytanie książek oraz wypiekanie ciasteczek a do tego wszystkie działania były nagrywane i transmitowane na ścianie. Ta niezwykła mieszanka 18 indywidualnych pokazów, które działy się tuż obok siebie, początkowo powodowała poczucie wizualnego i dźwiękowego dyskomfortu. Po pewnym czasie natomiast poszczególne działania artystów zaczęły na siebie wpływać i przenikać. Z czasem wpływały na siebie aż tak, że wszyscy ostatecznie zjednoczyli się we wspólnym performansie. Choć nadal każda z czynności była zupełnie inna to poprzez wzajemne interakcje ze sobą pokaz przekształcił się w jeden stabilny i uporządkowany performans a każda jednostka była pełnoprawną jego częścią. Gdzie doprowadził ten dynamiczny proces i zwroty akcji? Czy widzowie znaleźli odpowiedzi na postawione przez artystów pytania? Zakończenia performansu oraz naszych interpretacji nie zdradzimy, myślę, że to kwestia bardzo indywidualna. Natomiast pewne jest, że nie powinniście przegapić kolejnych przestrzeni Kipisz więc zapraszam Was do śledzenia tej inicjatywy a poniżej kilka zdjęć ze środowego chaosu.

W „Kipisz: Do it” wystąpili: Barbara Południak, Majka Justyna, Katarzyna Gorczyca, Jan Caban, Marcin Garncarek, Magdalena Zatorska, Andrzej Molenda, Paweł Grala, Piotr Pasiewicz, Daria Szymańska, Bogna Juchnowicz, Aleksandra Chciuk, Janek Markiewicz, Justyna Jakóbowska, Maciej Kosteczka, Joanna Jaworska-Maciaszek, Maciej Maciaszek, Tomasz Ciesielski.

Kipisz Do it (2)

Tekst: Marta Ostrowska

Zdjęcia: Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Art, Opowieści

Narodziny Dnia przy Więckowskiego

24/08/2018
Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (4)

Długo czekaliśmy na odsłonę, kolejnego po Pasażu Róży, artystycznego podwórka. Wreszcie dziś dokonano uroczystego odsłonięcia instalacji, która wprowadza surrealistyczny akcent do Łodzi i udowadnia, że sztukę można świetnie wpisać w miejską przestrzeń.

W ostatnim czasie łódzka rzeczywistość zaserwowała nam pewne niefortunne zdarzenia estetyczne. Mural reklamowy w pasażu Schillera pokazał, że komercyjnym działaniem łatwo jest niekorzystnie wpłynąć na obraz fragmentu ulicy Piotrkowskiej a absurdalny motyw jednorożca postawił pod wielkim znakiem zapytania kierunek, w jakim podąża promocja miasta. Na szczęście pojawiła się spora przeciwwaga do wspomnianych pomyłek, która może być cudownym przykładem na to, że można wielką sztukę wpisać w przestrzeń miejską jednocześnie nie odbierając jej wartości. Właśnie dzięki takim inicjatywom warto wierzyć w Łódź.

W ramach projektu „Mia100 Kamienic” Urząd Miasta Łodzi zaprosił do współpracy Wojciecha Siudmaka – polskiego malarza światowej sławy, głównego przedstawiciela realizmu fantastycznego. Na elewacji budynku przy Więckowskiego 4 zamieszczono wielkoformatowe gresy, o powierzchni zajmującej 350 mkw., na których znalazły się reprodukcje dwóch obrazów artysty: „Narodziny Dnia” i „Ptaki w Raju”. Wykonawcą konstrukcji jest Ceramika Tubądzin. Ze spokojnym sumieniem możemy stwierdzić, że gdy przestąpimy front kamienicy przy Więckowskiego 4 instalacja artystyczna zabierze nas do magicznego świata, w którym wszystko jest możliwe.

Dzieła Wojciecha Siudmaka przepełnione są fantazją i symboliką. George Lucas powiedział o jego pracach: „Jego cudowna sztuka rysunku i  jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i  rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i  wyobrażania”. Nie można się z tymi słowami nie zgodzić, prace Siudmaka są wyjątkowo lekkie, dzięki umiejętnemu stosowaniu światła, cienia i trójwymiarowych złudzeń. Bardzo ciekawa jest jego symbolika – niebanalna bo wyjątkowo osobista. Sam artysta powtarza też, że wszyscy możemy przekroczyć niepokonalne bariery, a możemy to zrobić marzeniami. Nie mogliśmy sobie więc wymarzyć lepszego autora dla architektonicznej opowieści o fantastyce.

Zaangażowanie tak znakomitego artysty w inicjatywę stworzenia artystycznego podwórka praktycznie gwarantowało sukces tego przedsięwzięcia jednak zaimplementowanie tak niebezpośredniego świata pełnego magii w dużą powierzchnię podwórka łódzkiej kamienicy rodziło wiele wątpliwości. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, w podwórku przy Więckowskiego 4 znakomicie udało się stworzyć baśniowy klimat, który w żaden sposób nie ośmiesza budynku. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że przy tak pięknej bazie jak to wyremontowane z wyczuciem smaku podwórko baza do artystycznych działań była wręcz idealna, ale pamiętajmy, że nawet najbardziej elegancki charakter można zepsuć niekorzystnie dobranymi środkami wyrazu lub kolorystyką. Tutaj wszystko gra, obrazy pasują do elewacji budynku, są subtelne i ciekawie rozplanowane. Widać, że Łódź ma świetne predyspozycje do łączenia malarstwa i grafiki z architekturą, sukces natomiast zależy w ogromnym stopniu od opowiedniego doboru artysty. Mamy wielkie szczęście, że w tym przypadku tak właśnie się stało i zaproszono osobistość, która potrafiła łódzką architekturę zgrabnie przekształcić w surrealistyczną instalację. Bardzo życzylibyśmy sobie i całemu miastu tak pięknie wkomponowanej sztuki.

Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć, a jeszcze bardziej zapraszamy do oglądania podwórka osobiście i podzielenia się z nami wrażeniami. Na koniec zostawię Wam informację, jaką w prześwicie bramowym pozostawił wszystkim sam artysta: „Zwiedzających proszę, by pamiętali, że nie sposób przewidzieć, w którym zakątku tego fantastycznego miasta może zacząć się najbardziej fantastyczny dzień ich życia”. To jedno zdanie może uświadamiać, że Łódź faktycznie jest miastem na granicy dwóch światów: tego realnego – bo mamy problematyczną pozostałość sprzed lat, którą trudno jest naprawić – i fantastyki – potrzeba bowiem nadludzkiej magicznej siły aby podnieść miasto z upadłości, i my w Łodzi tę siłę mamy. Podejrzewamy, że Wojciech Siudmak dokładnie to wie i postarał się to wszystkim delikatnie pokazać. Jesteśmy z tego bardzo dumni.

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (3)

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (8)

Artystyczne podwórko w Łodzi Wojciech Siudmak (2)

 

Art, Kultura

KIPISZ – przestrzeń improwizacji osobistej

27/06/2018

W dawnej Widzewskiej Manufakturze za dnia działają przemysły kreatywne. Wieczorami i nocą natomiast ta przestrzeń nabiera zupełnie innego charakteru a to za sprawą ludzi, którzy postanowili w tym miejscu wykreować przestrzeń improwizacji osobistej. 

Paweł Grala i Basia Południak stworzyli w Wi-Mie sferę szerokiej wymiany energii twórczej, tzw. KIPISZ. To interdyscyplinarne miejsce sztuki, które wręcz kipi nieskrępowaną energią, kipi pomysłami i mocą kreatywno-sprawczą. Taką moc może mieć tu każdy, kto tylko zechce. To również przestrzeń do swobodnej dyskusji o współczesnej sztuce i kulturze, to samoodnawiające się stałe źródło czerpania inspiracji oraz wymiany doświadczeń. Kto uczestniczy w kreowaniu tej przestrzeni? Z jednej strony ci, którzy chcą przekazać swoją energię. Muzycy, instrumentaliści, performerzy, tancerze, plastycy, artyści słowa, artyści wizualni, filmowcy, improwizatorzy, artyści nowych mediów. Studenci i absolwenci uczelni artystycznych. I wszyscy, których nie można zaliczyć do żadnej z wyżej wymienionych grup ale którzy po prostu mają coś do przekazania i chcą poeksperymentować. Z drugiej strony wszyscy ci, którzy chcą energię odbierać, obserwować, analizować i odczuwać.

KIPISZ to cykl spotkań, które odbywają się w każdy ostatni piątek miesiąca. Każde spotkanie jest podzielone na dwie części. Pierwsza to prezentacje artystów, zarówno tych już wszystkim dobrze znanych jak i tych, którzy chcą się pokazać po raz pierwszy. Druga część to taka nietypowa impreza, nietypowa bo jej charakter tworzy się samoistnie, poprzez improwizacje ruchowe i muzyczne. Na taką imprezę można zabrać swój instrument i na nim zagrać, potańczyć lub się po prostu wyluzować. I to jest genialne, że ta przestrzeń nie jest w żaden sposób ograniczona – nie ograniczają jej ani organizatorzy ani uczestnicy. Nie ograniczna jej również tematyka i forma przekazu. Najważniejszą ideą tych spotkań jest eksperyment, coś w procesie, niezdefiniowanym procesie, którego częścią każdy z nas może się stać.

I to się udaje. To się udaje bardzo dobrze, na każdy KIPISZ przychodzi mnóstwo osób. Atmosfera tutaj jest po prostu genialna. To jest atmosfera niczym nie skrępowana, swobodna i kreatywna. Tutaj się świetnie odpoczywa i odpoczywa się nie tylko fizycznie ale i (przede wszystkim) duchowo.

Takie inicjatywy świetnie się sprawdzają w Łodzi. Takiej inicjatywy bardzo nam brakowało. Niesamowicie się cieszymy, że są ludzie, którzy potrafią wykorzystać potencjał twórczych osób, dają im niezwykłą szansę prezentacji a przy tym jeszcze wykorzystują potencjał pofabrycznej przestrzeni, która, sami przyznacie, jest bardzo udanym gospodarzem dla łódzkiej sceny artystycznej.

Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć z szóstego spotkania KIPISZ, zapraszamy również na stronę internetową kipisz.pl po więcej informacji i koniecznie zaglądajcie do Wi-My na kolejne wydarzenia.

tekst: Marta Ostrowska

fot. Rafał Tomczyk

Art, Kultura

Kapsuły Czasu i pokazywanie niewidzialnego

23/04/2018
Kapsuły Czasu (5)

.

„Jestem Julia oddaję bransoletkę. Dostałam ją od mojej byłej przyjaciółki, która była dla mnie bardzo ważna. Wychowałam się z nią. Lecz przez nową szkołę ograniczyłyśmy kontakt parę lat temu. Została mi po niej tylko bransoletka.”

.

Powyższy cytat pochodzi od jednej z uczestniczek projektu, o którym za chwilę przeczytacie. Bardzo się cieszymy, że możemy właśnie co nieco Wam o tym napisać bo jest to jeden z najciekawszych projektów w przestrzeni miejskiej jakie poznaliśmy podczas prowadzenia „Fabrycznej”. Totalnie zakochaliśmy się w tej idei i bardzo byśmy chcieli, żeby jej popularność rosła, i to nie tylko w naszym mieście.

Projekt „Kapsuła czasu – ukazywanie niewidzialnego” to kolejna odsłona projektu „Kapsuły Czasu” autorstwa duetu artystów robosexi w składzie: Roksana Kularska-Król, Sebastian Kularski. Głównym celem projektu jest aktywizacja osób wykluczonych, które często traktowane są przez innych jako „niewidzialne” lub „niesłyszalne”, w tym przede wszystkim osób bez domu, poprzez umożliwienie im aktywnego uczestnictwa w kulturze. Artyści najpierw pozyskują od mieszkańców miasta przedmioty i pamiątki a potem zatapiają je w transparentnej żywicy syntetycznej. W efekcie powstają trójwymiarowe obiekty. Działanie to ma charakter akupunktury miejskiej poprzez montaż powstałych rzeźb – instalacji w przestrzeni publicznej. Rozmowy, które artyści prowadzą z ludźmi są przez nich rejestrowane, a przedmioty, które otrzymują są przez nich dokumentowane zanim jeszcze zostaną zalane w „Kapsułach Czasu”.

Kapsuły Czasu (7)

Jesteśmy pod wielkim wrażeniem całego pomysłu, który niesie ze sobą sporo nostalgii ale jednocześnie też wiele pozytywnych emocji. Przedmioty, które dla kogoś mają wartość sentymentalną zostają trwale umieszczone we fragmencie miasta – czyż to nie magiczne? Te drobiazgi stają się właściwie częścią miasta a miasto dzięki nim zyskuje zupełnie nową wartość. Polecamy stanąć przy Kapsułach i się im przyjrzeć – gwarantujemy Wam, że szybko od nich nie odejdziecie. Zaczniecie analizować każdą rzecz i zadawać sobie pytania jakie wspomnienia każda z nich zapisuje w żywicy. To jest po prostu piękne – piękne wizualnie i piękne ideowo.

Kiedy już popatrzycie na Kapsułę i wyobrazicie sobie historie związane z ukrytymi tu przedmiotami powinniście zajrzeć na stronę internetową projektu pokazywanieniewidzialnego.pl czyli wirtualnego banku wspomnień, w którym umieszczone są zapisy rozmów i zdjęcia obiektów podarowanych przez osoby, które zdecydowały się wziąć udział w projekcie. Fascynujące jest odkrywanie zawartości tej strony, polecamy gorąco.

Oczywiście zdjęcia nie oddają całego charakteru instalacji ale mamy nadzieję, że zachęcą Was do tego by zobaczyć je na żywo. Dajcie znać jak Wam się takie instalacje podobają. Przygotowaliśmy też filmik, który nagraliśmy gdy Sebastian montował Kapsułę, zapraszamy do obejrzenia tutaj.

Kapsuły Czasu (4)

Kapsuły Czasu Instalacja artystyczna Łódź (6)

Kapsuły Czasu (9)

Kapsuły Czasu Instalacja Łódź (1)

Tekst: Marta Ostrowska

Zdjęcia: Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk

Art, Kultura

Fono/Grafika. Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych Macieja Zdanowicza

18/12/2017
FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (4)

Na pewno lubicie oglądać Łódź i często ją oglądacie ale czy zdarza się Wam Łodzi SŁUCHAĆ? Nie? To ja bardzo chciałabym Was do tego zachęcić, tym bardziej, że nadarza się ku temu piękna okazja – zostaliśmy patronem fantastycznego projektu artysty Macieja Zdanowicza „Fono/Grafika. Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych„.

Maciej od kilku lat zajmuje się dźwiękiem. Interesuje go to, co dociera do nas za pośrednictwem uszu. Nagrywa fragmenty pejzaży dźwiękowych i tworzy swego rodzaju archiwum dźwięku. Poza tym, interesuje go również to, jakie przy pomocy dźwięku mogą powstawać obrazy – łączy więc dźwięk z fotografią, w wyniku czego powstają niezwykłe fonografiki. Ich forma dyktowana jest przez strukturę brzmienia, przyjmuje kształty zależne od jego fizycznych parametrów.

Artysta jest bardzo związany z Łodzią. Obserwuje skutki upadku miasta oraz jego transformację i dokumentuje przeobrażenie łódzkiej audiosfery. Temat ten zainteresował nas ponieważ my na co dzień koncentrujemy się na obrazie, przekazując myśli za pomocą fotografii w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z brzmienia miasta. Po tym jak Maciej zaprezentował nam parę takich brzmień postanowiliśmy temat mocniej zgłębić i już od jakiegoś czasu bardziej koncentrujemy się na dźwięku, staramy się bardziej wsłuchać w codzienne sytuacje i wyciągać z nich wnioski. Teraz bardziej zwracamy uwagę na dźwięk jadącego tramwaju czy rowerzysty, niestety, nie jest łatwo wsłuchać się w brzmienie miasta idąc jego ulicami bo ilość sygnałów jakie do nas docierają jest zbyt duża. Dlatego bardzo dobrze, że jest ktoś, kto nagrywa dla nas wszystkich poszczególne pejzaże dźwiękowe, które możemy przesłuchać w słuchawkach i całkowicie dać się im ponieść. Maciej publikuje swoje prace na stronie Łódź – słuchanie miasta oraz na swoim kanale na Soundcloud, w wolnej chwili zajrzyjcie tam a ja tymczasem wrzucam poniżej przekierowania do trzech z jego prac: do brzmienia fabryki Ariadna, dworca Łódź Fabryczna oraz nocnej podróży tramwajem.

Niby zwyczajne, codzienne sytuacje, niby dobrze nam znane brzmienia a jednak… poznajemy je dopiero teraz. Nigdy przedtem przecież nie potrafilibyśmy sobie wyobrazić jak brzmi fabryka, dworzec czy podróż tramwajem, teraz możemy. Bardzo Was zachęcam do kontynuowania tej dźwiękowej wędrówki i poznawania Łodzi dalej, od strony dźwiękowej. Projekt „Fono/Grafika. Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych” możecie zgłębiać zaglądając na stronę: lodzphonocity.

Słuchając brzmień miasta nie zapomnijcie o tym, że do każdego brzmienia Maciej Zdanowicz dołącza też treść wizualną czyli fonografikę. Z połączenia zdjęcia i dźwięku powstają na prawdę bardzo intrygujące obrazy, można powiedzieć, że jest to coś, dzięki czemu w pewien sposób WIDZIMY dźwięk. W sobotę, 16 grudnia, w Muzeum Książki Artystycznej, odbył się wernisaż wystawy takich właśnie fonografik, wzbogaconych oczywiście o pejzaże dźwiękowe do odsłuchania. Poniżej prezentujemy Wam zdjęcia z tego wydarzenia i zapraszamy do śledzenia naszego facebooka, ponieważ projekt, o którym piszę i aktywność słuchania miasta tak na prawdę dopiero się rozpoczyna. Artysta nie chce jeszcze zdradzać swoich najbliższych planów ale wszystkiego dowiemy się tuż po Nowym Roku.

FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (5)FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (3)FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (1)FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (6)FonoGrafika Obrazy łódzkich pejzaży dźwiękowych (2)

fot. Rafał Tomczyk

Art, Kultura

Wystawa Beksiński Nieznany

13/10/2017
Beksiński Nieznany wystawa w Łodzi (2)

Wszyscy, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że bardzo interesuję się rodziną Beksińskich a ci, którzy mnie nie znają ale czytają właśnie ten wpis już też o tym wiedzą :) Jak można się domyślić moja obecność na wystawie prac Zdzisława Beksińskiego w Łodzi była dla mnie obowiązkowa i właśnie śpieszę z relacją.

Wczoraj, tj. 12 października, odbył się wernisaż wystawy „Beksiński Nieznany”, na której prezentowanych jest ponad 100 prac Zdzisława Beksińskiego. Najwięcej uwagi poświęcono tym razem nie pracom malarskim, które są najbardziej wszystkim znane, a fotografii z lat 1955-1960 oraz grafice komputerowej i fotomontażowi z lat 1996-2004. Beksiński nie tylko miał niezwykłą wyobraźnię malarską ale też filmową, koniecznie trzeba zobaczyć jego fotografie, które są jak klimatyczne kadry z filmów. Istotnym punktem wernisażu była prezentacja, opowiadająca o samym artyście, która wprowadziła w świat sztuki Beksińskiego tych, którzy jej jeszcze dobrze nie znali. Bardzo dobrym pomysłem było pokazanie prezentacji na kilku ekranach, umożliwiając obejrzenie jej wszystkim osobom na dość dużej sali. Nie jest to trudne do realizacji a wielu z organizatorów wystaw o takiej możliwości zapomina.

Wystawa ma formę edukacyjną a ponieważ najważniejszym jej punktem jest ta mniej znana część twórczości Beksińskiego, malarstwo zaprezentowane jest jedynie na planszach, w formie niewielkich wydruków. Może to rozczarować pasjonatów tej działalności artysty, natomiast warto pamiętać o tym, że plansze te są tu tylko dodatkiem, który ma za zadanie dać szerszy obraz całej postaci artysty oraz informować o poszczególnych etapach jego życia i pracy.

Wystawa ma jeszcze jeden ciekawy element, daje bowiem szansę zobaczyć obrazy Beksińskiego w zupełnie nowym wymiarze – w wirtualnej rzeczywistości – do czego Was gorąco zachęcam.

Prace można oglądać na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Rewolucji 1905 r. 41/43, w sali C140, codziennie w godzinach od 9:00 do 18:00. Serdecznie na nią zapraszam, polecam najpierw zrobić przegląd całej twórczości przy planszach a potem przejść do fotografii, grafiki i fotomontażu. Poniżej kilka zdjęć z wystawy.

Beksiński Nieznany wystawa w Łodzi (4)Beksiński Nieznany wystawa w Łodzi (5)Beksiński Nieznany wystawa w Łodzi (1)Beksiński Nieznany wystawa w Łodzi (6)

tekst i zdjęcia: Marta Ostrowska

Art, Kultura

Wystawa „Zdrowie Kobiety”

07/10/2017
Wystawa Zdrowie Kobiety (2)

Wieczorem, 6 października 2017 roku, Dom Mody Limanka ponownie zabrał nas wszystkich do świata swoich fantazji. Tym razem opowiedział o ginekologicznej przeszłości swojego mieszkania i gdzieś pomiędzy literaturą medyczną a parawanem ginekologicznym umiejscowił poszczególne elementy swojej najnowszej wystawy „Zdrowie Kobiety”. Zaprezentowane zostały prace malarskie i fotograficzne oraz osobliwe gadżety związane z medycyną. Ekspozycja była intrygująca, kontrowersyjna, szokująca, bezkompromisowa i szczera. Pikanterii temu wydarzeniu dodały atrakcje, np. kobiece organy wewnętrzne, dzięki którym goście mieli niepowtarzalną okazję stworzyć muzyczne kompozycje. Wszystko odbyło się w przemiłej atmosferze, przy uroczym poczęstunku.

Pacjentki i pacjenci, którzy wzięli udział w wystawie:

Tomasz Armada, Dominika Ciemięga, Coco Kate, Monika Czarska, Monika Drożyńska, Dawid Furkot, Alicja Gąsiewska (@existinamoeba), Maria Iciak, Karolina Kardas, Kuratorki: Sasa Lubińska, Magdalena Kirklewska, Magdalena Samborska, Maria Szachnowska, Kacper Szalecki.

Wystawa Zdrowie Kobiety (3)Wystawa Zdrowie Kobiety (4)Wystawa Zdrowie Kobiety (1)Wystawa Zdrowie Kobiety (5)

Tekst i zdjęcia: Marta Ostrowska

Art, Design

Urodziny Societa / Kartell / Rosenthal i wystawa KRAVTS

10/09/2017
Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (12)

W sobotę, 9 września, w butiku Kartell przy ul. Próchnika 1, odbył się wyjątkowy event. Agencja nieruchomości Societa, Salon Rosenthal oraz butik Kartell obchodziły wspólnie swoje drugie urodziny. Uroczystości towarzyszył wernisaż wystawy malarstwa artysty Grzegorza Worpus – Budziejewskiego, reprezentującego galerię KRAVTS. Obrazy zostały przygotowane specjalnie dla Societa, z myślą o wnętrzach domów ich klientów.

Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w uroczystości i musimy przyznać, że wydarzenie przygotowano doskonale. Piękne miejsce, przepełnione luksusowym designem, pyszny catering od Affogato, wyselekcjonowane wina od Dwa przez cztery winebar oraz muzyka DJ’a Shell w tle. Tego wieczora połączono ze sobą kilka odrębnych dziedzin – nieruchomości, malarstwo oraz wystrój wnętrz – które wzajemnie się przenikały i uzupełniały. Urodziny świętowały różne marki, o różnej działalności ale wszystko ze sobą idealnie współgrało.

Kilka zdjęć z urodzin możecie zobaczyć poniżej. Wystawę Grzegorza Worpus – Budziejewskiego „Entropia” można oglądać do końca września, na pierwszym piętrze butiku przy ul. Próchnika 1, gdzie gorąco Was wszystkich zapraszamy.

Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (3)Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (1)Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (9)Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (10)Urodziny Societa Rosenthal Kartell Kravts (12)

Art, Kultura

Galeria Czynna | Blask Brzask Dom Mody Limanka

16/06/2017

W ramach Festiwalu Sztuki Współczesnej Blask Brzask Galeria Czynna zorganizowała dla modnych łodzian nie lada gratkę. Na dwa dni przestrzeń byłego lumpeksu przy Placu Wolności zamieniła się w miejsce działań Grzegorza Demczuka, Domu Mody Limanka (Tomasz Armada, Coco Kate, Sasa Lubińska, Kacper Szalecki), Marty Krześlak oraz grupy Szmatrix (Marta Kortan, Sandra Małgorzata Mikołajczyk, Michał Szufla). Powstała tu tymczasowa galeria sztuki (Centrum Taniej Sztuki) oraz pasaż handlowo-usługowy. Była to niebywała okazja do nabycia za bezcen, na wagę, prac malarskich, rysunków oraz koszulek z metkami największych światowych domów mody. Można było również zobaczyć ciekawe filmy oraz skorzystać z nietypowego solarium.

Artystów do udziału w tym przedsięwzięciu skłoniły osobiste doświadczenia związane z próbami sprzedaży prac, które często idą w parze z dużym rozczarowaniem. Poprzez odwołanie się do lumpeksowej historii tego miejsca wprowadzili kupowanie sztuki w znany i bliski kontekst. Każdy przecież życzyłby sobie „Sztuki dla każdego” w przystępnej cenie. Inicjatywa zdecydowanie była strzałem w dziesiątkę, ludzie spragnieni sztuki przybywali tłumnie. Fantastyczny pomysł, brawa dla organizatorów i artystów! Poniżej zobaczcie fotorelację z wydarzenia.

fot. Marta Ostrowska

Art

Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody

16/02/2017
Superorganizm i doświadczenie przyrody 10

Obcowanie ze sztuką zawsze jest ekscytujące ale gdy mamy do czynienia z tak wielką ilością tak wielkich dzieł to łatwo nawet o dreszcze. W Muzeum Sztuki w Łodzi trwa niesamowicie ciekawa i niesamowicie ważna wystawa „Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody”. Rozpoczyna ona serię ekspozycji organizowanych przez MS w 2017 roku, w ramach obchodów Stulecia awangardy w Polsce. Za jej pośrednictwem mamy zaszczyt obcować z pracami z największych muzeów sztuki nowoczesnej na świecie i z dziełami takich artystów jak Kandinsky czy Munch.

Przechodząc przez kolejne działy wystawy | Krajobraz postnaturalny, Biofilia, Wcielone widzenie, Czwarty wymiar, Mikrokosmos, Makrokosmos, Ewolucja | możemy na własne oczy przekonać się jak uproszczone jest powszechne myślenie o awangardzie jako konflikcie racjonalności z tym, co nieracjonalne, materialistycznego z duchowym, organicznego z nieorganicznym. Wystawa podejmuje temat ekspansywności gatunku ludzkiego, która powoduje zarówno rozwój jak i degradację. Przy pomocy sztuki awangardowej z jednej strony wnikamy w głąb relacji człowieka ze środowiskem, analizując rozwój nauk przyrodniczych i technologii a z drugiej strony zastanawiamy się nad tym jak przekształcane jest środowisko za pomocą rozwijającego się intensywnie przemysłu, urbanizacji i kolonizacji.

Na wystawie zaprezentowano około 150 dzieł wypożyczonych z kolekcji publicznych i prywatnych, w tym eksponaty udostępnione przez czołowe muzea sztuki nowoczesnej (!!!) m.in. z Tate w Londynie, Centre Pompidou w Paryżu, The Museum of Modern Art w Nowym Jorku, State Museum of Contemporary Art w Salonikach i Moderna Museet w Sztokholmie.

Artyści/artystki: Ansel Adams, Eileen Agar, Jean (Hans) Arp, Aleksander Archipenko, Janusz Maria Brzeski, Alexander Calder, Le Corbusier, Robert Delaunay, Boris Ender, Max Ernst, Naum Gabo, Karol Hiller, Wasily Kandyński, György Kepes, Paul Klee, Iwan Klun, Katarzyna Kobro, Len Lye, Michaił Łarionow, Kazimierz Malewicz, Franz Marc, Michaił Matiuszyn, Piet Mondrian, Edvard Munch, Lubow Popowa, Man Ray, László Moholy-Nagy, Aleksander Rodczenko, Kurt Schwitters, Anton Stankowski, Alfred Stieglitz, Władysław Strzemiński i inni.

Poniżej zobaczcie kilka zdjęć z wystawy a obszerną fotorelację możecie oglądać na facebooku.

Superorganizm i doświadczenie przyrody 13Superorganizm i doświadczenie przyrody 10Superorganizm i doświadczenie przyrody 11Superorganizm i doświadczenie przyrody 12Superorganizm i doświadczenie przyrody 7Superorganizm i doświadczenie przyrody 9Superorganizm i doświadczenie przyrody 9

fot. Marta Ostrowska

Art

Najdłuższa noc w roku | Uniqua art Łódź

10/01/2017
Uniqa Art Łódź Mona Tusz (6)

Na ścianie przy centrali firmy Uniqa powstał genialny przestrzenny mural, o tytule „Najdłuższa noc w roku”. Jego autorką jest katowicka artystka Mona Tusz. Mural przedstawia typową dla artystki baśniową tematykę a inspiracją do jego stworzenia było święto celtyckie związane z obchodami najdłuższej nocy w roku. Wykonany jest różnymi materiałami – szkłem barwionym, drewnem, metalem – co daje naprawdę rewelacyjny, wypukły efekt.  To już czwarta realizacja w ramach projektu artystycznego Uniqa Art Łódź, kolejna którą jesteśmy zachwyceni! Bardzo podoba nam się taki baśniowy charakter, kolorystyka i niezwykła lekkość muralu. Podoba nam się również jego lokazliacja, bowiem ten 30-metrowy mur, biegnący wzdłuż al. Mickiewicza był wprost doskonałym miejscem na tego typu sztukę. Zerknijcie na kilka naszych zdjęć i koniecznie wybierzcie się go zobaczyć.

fot. Marta Ostrowska

Art, Design

Hyperbolic | Uniqa Art Łódź

20/09/2016
Hyperbolic Instalacja Crystal Wagner Łódź 01

Jedna z najciekawszych do tej pory inicjatyw artystycznych w naszym mieście, ogromna instalacja o nazwie „Hyperbolic” przy skrzyżowaniu Piotrkowska/Więckowskiego została ukończona :) Przypomnijmy, że jest ona kolejną inicjatywą w ramach projektu UNIQA Art Łódź, zasponsorowaną przez firmę Uniqa a zrealizowaną przez Łódzkie Centrum Wydarzeń. Jej autorem jest amerykańska artystka Crystal Wagner, która zajmuje się tworzeniem w przestrzeni miejskiej obiektów „site-specific” czyli dopasowanych artystycznie do układów architektonicznych, zarówno pod kątem kompozycyjnym jak i technicznym. Dzieła Wagner to amorficzne, organiczne struktury, do których tworzenia artystka wykorzystuje materiały codziennego  użytku.

Baza naszej łódzkiej „Hyperbolic” została wykonana z metalowej siatki a kolorowe moduły z tkanin. Widzieliśmy żmudny proces jej powstawania i szczerze mówiąc nie sądziliśmy, że efekt końcowy będzie tak zjawiskowy! Kolorowa struktura oplata i oblepia kamienicę oraz sprawia wrażenie tętniącej życiem tkanki. Oblepia ją tak mocno, że momentami ma się wrażenie, że ją wchłania, żywi się nią i tworzy z nią jedność. Oczywiście, na szczęście, to tylko takie wrażenie, kamienicy nic nie grozi! Ale fakt jest taki, że pobudza to wyobraźnię ;)

Na przykładzie tego dzieła widać jak tego typu sprawy pasują do Łodzi. Historyczną powierzchnię kamienicy, która niewątpliwie jest naszym wielkim miejskim dobrem i architektoniczną perłą, przeobraża się w prawdziwe artystyczne dzieło sztuki. Bardzo byśmy chcieli oglądać więcej takich instalacji, one świetnie wpisują się w łódzki krajobraz, ożywiają go i dają mu możliwość wywarcia wpływu na mieszkańców, pobudzenia ich wyobraźni i otwarcia ich umysłów :)

Jak na pasjonatów sztuki miejskiej przystało dokładnie przyjrzeliśmy się instalacji więc poniżej możecie zerknąć jak ona wygląda. Koniecznie zobaczcie ją również na żywo, macie czas do połowy grudnia.

hyperbolic-crystal-wagner-01 hyperbolic-crystal-wagner-02 hyperbolic-crystal-wagner-03hyperbolic-crystal-wagner-04hyperbolic-crystal-wagner-05hyperbolic-crystal-wagner-06

– fot. Marta Ostrowska, Rafał Tomczyk –

Art

Koncert na wstążki

12/08/2016
Wstążki Stary Rynek Jerzy Janiszewski 01

Fundacja Urban Forms zdecydowanie najbardziej słynie z ozdabiania Łodzi muralami ale nie ogranicza się tylko do jednej dziedziny sztuki miejskiej. Jakiś czas temu mieliśmy okazję obejrzeć instalację Studio Urma, teraz możemy oglądać efekty kolejnego artystycznego przedsięwzięcia zainicjowanego przez Urban Forms.

Na lokalizację inicjatywy wybrano Stary Rynek, miejsce niestety (ku naszemu wielkiemu ubolewaniu) puste, nieco zapomniane ale z ogromnym potencjałem. Rozstawiono tu wielkie wsporniki, między nimi rozwieszono ogromną siatkę a na niej zamocowano mnóstwo kolorowych wstążek. Na pierwszy rzut oka w tym miejscu ustawione cztery metalowe ustrojstwa a między nimi do niczego nie pasujące kolorystycznie wstęgi wydają się być trochę komiczne i mało eleganckie ale gdy się temu wszystkiemu bliżej przyjrzymy i staniemy w samym centrum tej atrakcji zaczynamy rozumieć po co i dlaczego to wszystko, i że ma to sens.

Instalacja ta nosi nazwę „Koncert na wstążki” i jest poruszaną przez naturę rzeźbą autorstwa Jerzego Janiszewskiego – twórcy jednego z najbardziej rozpoznawalnych znaków na świecie czyli logotypu „Solidarności” a poza tym m.in. logotypu Sejmu czy Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej oraz wielu projektów instalacji miejskich w Polsce i na świecie. Wstążki te Janiszewski zaprezentował już w Barcelonie, Madrycie, Gdańsku a obecnie dzięki współpracy z Fundacją Urban Forms, z projektantami z Biura Projektów AGG Architekci Grupa Grabowski oraz realizatorami z firmy Cayenne Visual Communication możemy je oglądać również u nas. Co ciekawe, możemy je nie tylko oglądać ale też ich słuchać – każda z wstążek pod wpływem wiejącego wiatru porusza się – bardziej lub mniej – i wydaje z każdym ruchem – większy lub mniejszy – szelest. Dodatkowo o różnych porach dnia wstążki wyglądają inaczej i zależnie od tego jak dużo światła na nie pada są bardziej lub mniej połyskujące. Według inicjatorów instalacji ma ona być „estetyką radości, którą obecnie realizuje Łódź”, według samego autora to abstrakcyjny żywy spektakl, którego interpretację oddaje oglądającym i faktycznie tak jest – jest to niewątpliwie pozytywny spektakl, dynamiczna rzeźba pobudzająca wyobraźnię ale nie tylko. Dla nas jest zdecydowanie czymś więcej. Jest dowodem na to, że warto zmieniać przestrzeń i na przykładzie niegdyś opustoszałego na co dzień Starego Rynku widać jak bardzo w takich miejscach potrzebna jest interwencja aby takie miejsca jeszcze bardziej służyły mieszkańcom. Dawno nie widzieliśmy takiego ożywienia w tym miejscu, tylu ludzi w tym miejscu i, co najważniejsze, dawno nie widzieliśmy tylu uśmiechniętych ludzi w tym miejscu :)

„Koncert na wstążki” jest do oglądania i słuchania do października. A potem… mam nadzieję, że zagości tu kolejna atrakcja :)

Wstążki Jerzy Janiszewski 01Wstążki Jerzy Janiszewski 02Wstążki Jerzy Janiszewski 03Wstążki Jerzy Janiszewski 04Wstążki Jerzy Janiszewski 05Wstążki Jerzy Janiszewski 06

 – fot. Marta Ostrowska –

Art

Okińczyc

04/08/2016

Niedawno mieliśmy okazję po raz pierwszy odwiedzić Miejską Galerię Sztuki przy ul. Sienkiewicza, okazja była zacna a mianowicie wystawa pt. „Okińczyc”. Byliśmy ciekawi twórczości Andrzeja Okińczyca, jednego z ważniejszych artystów II połowy XX wieku i początku XXI wieku, na wystawie miały być zaprezentowane jego prace z ostatnich kilkunastu lat. Do ostatniej chwili przekroczenia progu galerii nie wiedzieliśmy co tak dokładnie zobaczymy, co ciekawe, po wejściu do niej również nie wiedzieliśmy czy mamy bardziej do czynienia z malarstwem, grafiką czy rzeźbą. Te odczucia były jak najbardziej uzasadnione bowiem Okińczyc tworzy zarówno malarstwo jak i płaskorzeźbę a często miksuje obydwie dziedziny by stworzyć całkowicie własny, oryginalny obiekt. Zobaczyliśmy monumentalne obrazy-reliefy: m.in. „Draperie”, „Trawy”, „Schody” i Studia z cyklu „Natura” i wierzcie nam, Okińczyc odtworzył obiekty tak realnie, że mieliśmy wrażenie, że na ścianach wisiały prawdziwe trawy, na które wieje wiatr czy schody z przetartą miejscami czerwoną wykładziną. Takie wrażenie zawdzięczamy genialnemu odtworzeniu rzeczywistości, osiągniętemu dzięki autorskiej technice – Okińczyc tworzy na specjalnie skonstruowanych blejtramach i specjalnym podłożu, które kształtuje tak, aby stanowiły łatwą do układania tkaninę. Dzięki dopracowaniu wszystkich szczegółów każda praca była niepowtarzalną kompozycją, której zdecydowanie należało się przyjrzeć. Na szczęście zrobiliśmy zdjęcia, dzielimy się nimi z wami, przyjrzyjcie się choć trochę ;)

Andrzej Okińczyc 01 Andrzej Okińczyc 02Andrzej Okińczyc 03 Andrzej Okińczyc 04 Andrzej Okińczyc 05

– fot. Marta Ostrowska –

Na facebooku znajdziecie więcej zdjęć z wystawy, zapraszamy do zaglądania :)

Art, Miasto, Opowieści

Wschodnia 61

18/01/2016

To, co mamy Wam poniżej do pokazania jest dowodem na to, że w naszym mieście potrafi się docenić historyczną i architektoniczną wartość.

Z inicjatywy rodziny Zagórowskich powstał projekt dotyczący ulicy Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem modernistycznej kamienicy pod nr 61, której od blisko 70 lat rodzina jest właścicielem. W ramach projektu powstało kilkanaście rysunków, folder oraz książka przedstawiająca dzieje kamienicy w kontekście historii ulicy i całego miasta. Zebrane materiały i archiwalia pozwoliły nakreślić charakterystykę tego ciekawego obiektu, wybudowanego w 1937 r. jako nowoczesny i luksusowy budynek mieszkalny. Dodatkowo obraz samej kamienicy ożywiają ciekawe, choć niekiedy tragiczne losy ich kolejnych właścicieli i lokatorów. Projekt został stworzony przez dwóch absolwentów łódzkich uczelni: Piotra Jakóbowskiego – absolwenta architektury, działającego również w dziedzinach projektowania grafiki czy rysunku, oraz Piotra Bulskiego – historyka zajmującego się m. in. historią miasta Łodzi. Poniżej prezentujemy kilka zdjęć obrazujących projekt. Książka utrzymana jest w minimalistycznej ale konkretnej stylistyce, mającej na celu jak najbardziej klarowne ukazanie najważniejszych cech charakterystycznych budynku ale nie pozbawiona jest walorów estetycznych. Ma tylko jeden minus – wydano ją niestety jedynie w kilku egzemplarzach, na prywatne potrzeby właścicieli kamienicy. Nie każdy z nas może ją oglądać ale świadomość, że prywatny właściciel zrealizował taki pomysł jest naprawdę budująca i podnosi wiarę w docenienie genialnych projektów. Państwu Zagórowskim należą się wielkie brawa. Nie musieli ale sami z własnej inicjatywy chcieli poświęcić swojemu budynkowi publikację, tym samym tworząc dla siebie niezwykłą pamiątkę. Brawa należą się również realizatorom projektu – architektowi Jakóbowskiemu i historykowi Bulskiemu, dobra robota panowie! Kto wie, być może rozpoczęliście nowy, ciekawy etap w procesie odnowy i odbudowywania tożsamości miasta. Czekamy na więcej takich projektów :)

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
– fot. Piotr Jakóbowski
Art

W pracowni Piotra Pasiewicza

15/12/2015

Choć struktura Łodzi, jej architektura i wnętrza zawsze będą nas interesowały najbliższe są nam tematy związane z kreatywnym obliczem naszego miasta. Dlatego pomiędzy opuszczone fabryki, odrestaurowane klatki schodowe czy widoki z wysokości często wplatamy zdjęcia lub teksty poświęcone sztuce. Widzieliśmy już sporo, odkryliśmy już wystarczająco, chcemy się rozwijać więc od jakiegoś czasu wnikamy w głąb tego co ma największą twórczą wartość czyli do miejsc, w których tworzą łódzcy artyści.

My, odbiorcy sztuki, mamy na co dzień do czynienia z gotowym dziełem-produktem natomiast jego autor przecież gdzieś pracować musi, gdzieś to gotowe dzieło-produkt musi powstać. Inspirować może wszystko wokół natomiast aby pomysł przemienić w dzieło często w czterech ścianach zamknięty, sam na sam z ciszą, z ulubioną muzyką czy z dźwiękiem deszczu na szybie, artysta poddaje się swoim wizjom. W niewielkich pomieszczeniach zamknięte są wielkie idee. Mnóstwo małych pomysłów, które rozsiane są po ścianach, na blacie, w buteleczkach z tuszem, w puszkach z farbą, czy na podłodze. Mnóstwo fascynujących detali, które dla nas są zagadką a dla artysty wielką historią. Niedokończone prace, których jeszcze nikt nie widział. Taki świat, dla każdego artysty inny, dla każdego specyficzny i często bardzo intymny, nie jest dostępny dla nikogo z zewnątrz. Ponieważ jesteśmy wrażliwi na łódzką sztukę postanowiliśmy do takich światów zajrzeć na chwilę.

Drzwi do pierwszego otworzył nam Piotr Pasiewicz, którego twórczość koncentruje się głównie na grafice warsztatowej, malarstwie i rysunku ale również na performance, videoarcie i krótkich formach filmowych. Piotr wystawiał swoje prace już w wielu znanych galeriach i ośrodkach twórczych, obecnie jego prace znajdują się w PII Gallery w Filadelfii a od 17 lutego będzie można je zobaczyć w Galerii Stalowej w Warszawie.

Pisaliśmy już o Piotrze, tutaj. Od tamtego czasu w jego pracach coraz częściej gości kolor, nierzadko kolor intensywny co dodaje pracom więcej dynamiki i trójwymiarowości. We wnętrzu pracowni Piotra również jest dużo koloru, ściany sprawiają wrażenie wielowarstwowych za sprawą zawieszonych na nich kształtów oraz istotnych dla autora tekstów. Dwoma najważniejszymi ośrodkami pracowni jest blat oraz prasa drukarska. Piotr pracuje obecnie nad cyklem grafik „Scream transformation” – różnorodnych kompozycji zoomorficznych, będących ilustracją transformacji kształtów. Struktury tu przedstawione są niekiedy harmonijne i statyczne, a czasem rozedrgane i dynamiczne – różnorodność ta wynika z wydarzeń świata wewnętrznego, w którym człowiek zobowiązany jest do codziennego porządkowania, podtrzymywania i odbudowywania porządku i harmonii. Struktury nanoszone się w różnoraki sposób, Piotr nie lubi się ograniczać i w jednej pracy stosuje kilka technik – drukuje na prasie, rysuje tuszem oraz maluje farbą itd. Mieliśmy okazję zobaczyć proces powstawania jednej z grafik na własne oczy, było to inspirującym doświadczeniem, pozwalającym zgłębić ideę pracy. Was zostawiamy ze zdjęciami jakie zrobiliśmy i odsyłamy na nasz facebook, na którym możecie oczekiwać większej ilości zdjęć oraz informacji o kolejnej relacji z wizyty u artysty :)

W pracowni Pasiewicza 01 W pracowni Pasiewicza 02 W pracowni Pasiewicza 03 W pracowni Pasiewicza 04W pracowni Pasiewicza 05W pracowni Pasiewicza 06W pracowni Pasiewicza 07W pracowni Pasiewicza 08W pracowni Pasiewicza 09– fot. Marta Ostrowska –